„Lewackie rewolty”, czyli o symptomie głębszego problemu

Choć historia Polski po 1945 roku ma wiele tragicznych elementów, to stanowi marny punkt odniesienia dla wyzwań, przed którymi staną nasz kraj oraz świat w roku 2018 i latach późniejszych. W jaki sposób „lewackie rewolty”, PRL, Stalin bądź Gomułka wiążą się z tym, że niebawem nasza planeta może zmienić się w miejsce całkowicie nieprzyjazne dla rodzaju ludzkiego? Albo z największym poziomem nierówności społecznych w historii naszego gatunku? Albo z tym, że wiele osób z powodu najprzeróżniejszych przesądów lub wykluczania materialnego wciąż nie może w pełni korzystać z praw człowieka? Straszenie lewicowymi wypaczeniami i odwoływanie się do zasobu skojarzeniowego, który ma w tym pomagać, jest zupełnie nie na czasie. Zarówno wtedy, gdy skrajna prawica chce tępić „lewactwo”, jak i wtedy, gdy Agata Bielik-Robson wraz z częścią pozostałych liberałów domaga się odnowienia popularnego w czasach transformacji podziału na zwolenników PRL-u i zwolenników wolności. Czytaj więcej

Nie ma kasy na raka

Według raportu Najwyższej izby Kontroli, Polska leczy raka gorzej niż większość państw unijnych. Czytaj więcej

Przed biedą nie ma ucieczki

Z inicjatywy Magazynu Kontakt w Warszawie powstał nowy, wyjątkowy escape room. Jest jednak zupełnie inny niż wszystkie – pokazuje bowiem, że przed biedą nie da się uciec. Czytaj więcej

Podziękowania za wsparcie

Serdecznie dziękujemy wszystkim osobom, które dotychczas wsparły akcję pomocy „Nowemu Obywatelowi”! Bez Waszej pomocy byłoby nam znacznie trudniej. Prezentujemy listę osób wspierających, która będzie stale aktualizowana. Czytaj więcej

Nie ma na czym siedzieć

Z raportu firmy Seedia, w którym zgromadzono informacje na temat liczby ławek w polskich miastach wynika, że pod względem infrastruktury przeznaczonej do odpoczynku pozostajemy daleko w tyle za krajami zachodnimi, pomimo starzenia się społeczeństwa. Czytaj więcej

Bełchatów walczy o równe traktowanie

Pracownicy ochraniającej elektrownię i kopalnię w Bełchatowie firmy Elbest Security domagają się podwyżek płac dla wszystkich zatrudnionych. Czytaj więcej

Drogi donikąd?

Najwyższa Izba Kontroli oceniła trwający w latach 2011-2015 Program Budowy Dróg Krajowych. Wnioski nie są zbyt pochlebne – okazał się drogi, zbyt szeroko zakrojony w stosunku do możliwości realizacyjnych, a niektórych jego założeń wcale nie zrealizowano. Czytaj więcej

Era kolei?

Do 2023 r. PKP wyremontuje lub zbuduje od podstaw prawie 200 dworców kolejowych na terenie kraju. Program Inwestycji Dworcowych to największe tego typu przedsięwzięcie w historii polskiej kolei. Czytaj więcej

Fantomowe ciało rewolucjonisty

Kreowanie tzw. prekariatu na odkrycie socjologiczne XXI stulecia to humbug, wyważanie otwartych drzwi. Jeśli za podstawowe kryterium prekarności uznać niestabilne warunki zatrudnienia, to zawsze występowała warstwa osób zatrudnianych doraźnie (np. robotnicy rolni czy budowlani), w pierwszych dekadach XIX w. takie warunki były udziałem praktycznie całego proletariatu przemysłowego. Powiem więcej – dla robotnika epoki leseferyzmu, wynagradzanego w systemie dniówkowym i co dzień ustawiającego się w kolejce po pracę pod bramą fabryki, kilkumiesięczna umowa na czas określony byłaby niewysłowionym szczęściem. Tak więc „prekariat” nie jest żadną nową klasą. Jeśli czymś różni się od proletariuszy sprzed dwustu lat, to przede wszystkim wyższym mimo wszystko poziomem życia: prekariusz może ubogo wegetować, ale nie umiera z głodu, a to istotne, bo warunkuje stopień politycznej determinacji tej grupy. Poszukiwanie „rewolucyjnej” alternatywy dla proletariatu ma z reguły to samo psychopolityczne podłoże, które nazywam podejściem platońskim: punktem wyjścia i punktem odniesienia są abstrakcyjne ideały, dla których szuka się nosiciela – a nie realni ludzie, konkretne grupy społeczne. Kiedyś heroldem emancypacji miała być klasa robotnicza, ponieważ jednak okazuje się ona konserwatywna, więc rozczarowani „platonicy” muszą znaleźć inny obiekt swej fascynacji. Czy to oznacza, że od prekariatu należy się odciąć, jego istnienie i problemy ignorować? Oczywiście, że nie. Prekariusze, tak samo jak inteligencja pracująca, bezrobotni, samozatrudniający się, emeryci czy ubożsi rolnicy należą do klas ludowych, których interesów trzeba bronić. Czym innym jest jednak robienie z nich awangardy rewolucji i przemian społecznych. Czytaj więcej

Pośmiertna sprawiedliwość

Komisja ds. usuwania skutków prawnych reprywatyzacji w Warszawie uchyliła dziś decyzję reprywatyzacyjną z 2006 r. w sprawie kamienicy przy ul. Nabielaka 9, gdzie mieszkała walcząca o prawa lokatorskie Jolanta Brzeska. Uznano, że przy wydawaniu decyzji doszło do rażącego naruszenia prawa. Czytaj więcej