Śmieciowe życie na śmieciowej umowie. Społeczne konsekwencje umów cywilnoprawnych

Zima 2014 |

Rola umów cywilnoprawnych (zwanych śmieciowymi) w kształtowaniu stosunków pracy budzi w ostatnich latach rosnące zainteresowanie opinii publicznej. Warto uważniej przyjrzeć się niekorzystnym skutkom takich form zatrudnienia.

W poszukiwaniu istoty problemu

Mówiąc o umowach cywilnoprawnych, ograniczę się do omówienia dwóch typów umów określanych potocznie jako śmieciowe – umowy o dzieło i umowy-zlecenia1. Nie będę tym samym poruszał tematu społecznych konsekwencji czasowych umów o pracę, które niekiedy w debacie publicznej są stawiane w jednym szeregu z umowami cywilnoprawnymi, jako tzw. nietypowe/niestandardowe formy zatrudnienia. W związku z tym nie będę też stosował pojęcia umów śmieciowych jako zamiennego dla umów cywilnoprawnych – także dlatego, że uważam te pojęcia za nie w pełni tożsame. Umowy cywilnoprawne stają się śmieciowymi, gdy są stosowane niezgodnie ze swoim przeznaczeniem, w miejsce lepiej chroniących zatrudnionego umów o pracę.

Warto zacząć od odpowiedzi na pytanie: co sprawia, że umowy cywilnoprawne są przedmiotem zainteresowania zarówno badaczy, jak i komentatorów społecznych? Oto szereg możliwych wyjaśnień:

a) istnienie umów cywilnoprawnych – kontrowersje budzi sama obecność tego typu umów w kontekście wcześniej obowiązujących regulacji stosunków pracy;

b) skala ich występowania – w tej perspektywie krytykowana jest nie tyle sama możliwość występowania umów cywilnoprawnych czy fakt ich stosowania, ile zbyt duża skala zjawiska;

c) nadużycia w ich stosowaniu – w myśl tej optyki kontrowersje odnoszą się do tego, czy i na ile omawiane tu umowy stosowane są zgodnie z przeznaczeniem, a na ile ich stosowanie wykracza poza ustalony zakres przypadków;

d) konstrukcja prawna – w tej perspektywie kontrowersje odnoszą się nie tyle do istnienia umów cywilnoprawnych czy częstości ich występowania, ile do tego, jak prawo je definiuje oraz na ile istniejący kształt prawny umożliwia zabezpieczenie osoby zatrudnionej w oparciu o tego typu umowę.

Wprawdzie w debacie publicznej stanowisko całkowicie przeciwne stosowaniu umów cywilnoprawnych w stosunkach pracy jest zupełnie marginalne, jednak słyszalne są głosy krytyczne wobec skali zjawiska, praktyk ich nadużywania, a także obecnej konstrukcji prawnej tego typu umów. Moim zdaniem źródłem zagrożeń jest nie sama możliwość wykorzystywania umów cywilnoprawnych (ta posiada w przypadku niektórych prac istotne walory), ale raczej fakt, że umowy te są stosowane zbyt często, co wiąże się z nadużyciami (wtedy to przede wszystkim umowa cywilnoprawna funkcjonuje jako „umowa śmieciowa”), oraz to, że osoby wykonujące pracę w oparciu o tego typu umowy – często pozbawione możliwości wyboru innej formy zatrudnienia – nie są odpowiednio zabezpieczone społecznie. Przy czym deficyty zabezpieczenia społecznego mogą wynikać – jak pokażę dalej – zarówno z konstrukcji samej umowy, jak i z innych mechanizmów lub zaniechań polityki społecznej.

Atuty

Choć, moim zdaniem, w obecnym funkcjonowaniu umów cywilnoprawnych na polskim rynku pracy zagrożenia przeważają nad korzyściami, zacznijmy od tego, jakie atuty stoją za tego typu umowami. Można tu wskazać dwa powiązane ze sobą czynniki.

Po pierwsze – możliwość zawarcia cywilnoprawnej umowy pozwala na wykonanie odpłatnie pracy, na którą nie byłoby popytu w ramach umowy o pracę. Przykładowo, artysta plastyk, który chce sprzedać namalowany przez siebie obraz, nie miałby szansy zbyć go w ramach umowy o pracę. Mówiąc bardziej ogólnie, umowy cywilnoprawne są dopasowane do sprzedaży dóbr i usług, których wykonanie nie mieściłoby się w klasycznym stosunku pracy. Eliminacja takich umów z systemu prawnego ograniczyłaby szanse produkowania legalnie pewnych dóbr i wykonywania usług, przyczyniając się do pomniejszenia ogólnego dobrobytu oraz pozbawiając środków do życia część przedstawicieli niektórych profesji2.

Po drugie – zawarcie umowy cywilnoprawnej umożliwia wykonanie legalnie pracy, na którą nie byłoby w danym miejscu i czasie popytu, lecz nie tyle ze względu na charakter wykonywania tej pracy, ile na zdolność/skłonność do jej wynagrodzenia. Przykładowo, w społecznościach dotkniętych recesją część pracodawców może nie być skłonna zatrudniać w oparciu o umowę o pracę, gdyż rodzi ona większe bezpośrednie koszty i wymusza większą trwałość stosunku pracy. Dzięki prawnej „furtce” możliwe jest zamawianie wykonania określonych dóbr i usług, dzięki czemu nakręca się lokalną koniunkturę.

Przyjęcie powyższej argumentacji nie powinno jednak być stosowane zbyt szeroko i bez zastrzeżeń, gdyż mogłoby ono doprowadzić do wniosku o konieczności zastąpienia umów o pracę umowami cywilnoprawnymi jako uniwersalnym remedium służącym rozwojowi gospodarki i społeczeństwa. Tymczasem umowy te, zwłaszcza gdy są stosowane na dużą skalę i nie zawsze zgodnie ze swym normatywnym przeznaczeniem, niosą także szereg poważnych zagrożeń, zarówno krótkookresowo, jak i w dłuższej perspektywie czasowej. Dlatego, jak będę się starał wykazać, należy bronić tradycyjnych form zatrudnienia (co nie znaczy, że również ich nie należy modyfikować w ramach kodeksu pracy) i dążyć do tego, by umowy cywilnoprawne nie były stosowane poza sytuacjami, w których ich zawarcie jest funkcjonalną konsekwencją charakteru wykonywanej czynności.

Zagrożenia

Mówiąc o zagrożeniach, można zaproponować następujący ich podział.

  • Ze względu na zakres podmiotowy (dla poszczególnych grup społecznych):
    – zagrożenia dla osoby wykonującej pracę i jej bliskich;
    – zagrożenia dla ogółu społeczeństwa, w tym zwłaszcza dla jego członków znajdujących się w obliczu socjalnego ryzyka (np. starości, wypadku czy braku zdrowia).
  • Ze względu na zakres przedmiotowy (wymiar indywidualnego i społecznego dobrostanu):
    – zagrożenia związane z kondycją socjalno-bytową,
    – zagrożenia związane z życiem rodzinnym i opieką,
    – zagrożenia związane z kondycją zdrowotną.
  • Ze względu na horyzont czasowy:- zagrożenia krótkookresowe (obecne w trakcie wykonywania umowy lub wkrótce po ustaniu stosunku prawnego),
    – zagrożenia długookresowe (zagrożenia, których wystąpienie i skutki mogą być dostrzegalne dopiero w dalszej perspektywie, po wielu latach, np. po osiągnięciu wieku emerytalnego).

Pierwsza grupa zagrożeń wiąże się z niemożnością zaspokojenia określonych potrzeb materialnych czy socjalnych – w trakcie wykonywania pracy, po ustaniu stosunku prawnego lub w dalszej perspektywie czasowej. Wśród czynników, które powodują te zagrożenia, możemy wymienić:

  1. Brak objęcia umów cywilnoprawnych wynagrodzeniem minimalnym.

    Płaca minimalna nie obejmuje umów cywilnoprawnych, w związku z czym istnieje możliwość wynagradzania pewnych prac na poziomie poniżej tak czy inaczej zdefiniowanego poziomu ubóstwa.

  2. Niemożność zaangażowania w związkach zawodowych, które działają m.in. na rzecz zwiększenia bezpieczeństwa pracy osoby zatrudnionej.

    Zgodnie z polskim prawem jedynie pracownicy zatrudnieni na umowę o pracę mogą zrzeszać się w związkach zawodowych, choć zgodnie ze stanowiskiem Międzynarodowej Organizacji Pracy prawo to powinno być rozszerzone na osoby niemające statusu pracowniczego3. Pozbawienie pracujących w oparciu o umowę o dzieło czy zlecenie prawa do zrzeszania się w związkach prowadzi do tego, że w obliczu nagannych zachowań pracodawców (np. w zakresie regulowania wynagrodzenia) mają oni ograniczone szanse, że działająca w danym zakładzie pracy organizacja związkowa skutecznie stanie w ich obronie, nie mogą też powołać nowej struktury związkowej.

  3. Nieobjęcie wsparciem w ramach środków pochodzących z funduszu socjalnego w przedsiębiorstwie.

    Środki gromadzone w funduszu socjalnym są z mocy prawa przeznaczane na wsparcie socjalne pracowników i ich rodzin. Istniejące regulacje wyłączają z tego mechanizmu osoby niezatrudnione w oparciu o umowę o pracę. Tym samym tracą one możliwość korzystania z takich świadczeń, jak choćby dopłaty do wczasów czy paczki na święta dla dzieci.

  4. Łatwość rozwiązania umowy, w oparciu o którą wykonywana jest praca, co pozbawia dochodów osoby ją wykonujące.

    Wykonywanie pracy w oparciu o umowę cywilnoprawną jest nietrwałe. Jako że jest ona zawierana na czas określony, zazwyczaj niezbyt długi, po ukończeniu zlecenia lub dzieła wykonawca pozostaje bez dochodów, jeśli nie otrzyma kolejnego zlecenia lub dzieła do wykonania.

  5. Brak składek na ubezpieczenie emerytalno-rentowe (w przypadku umów o dzieło), co skutkuje zwielokrotnionym ryzykiem ubóstwa z tytułu zaistnienia któregoś ryzyka socjalnego.

    Istotną cechą umów cywilnoprawnych jest to, że nie wiążą się one z opłacaniem składek na tych zasadach, co umowy o pracę. Między umową-zlecenie a umową o dzieło zachodzą pod tym względem pewne różnice – od umowy-zlecenia odprowadza się składki emerytalną, rentową i zdrowotną, a od umowy o dzieło nie. W przypadku umowy-zlecenia, jeśli osoba wykonuje kilka zleceń jednocześnie, składkę odprowadza się od jednej z nich. Rodzi to pokusę dla zleceniodawcy, by wybrać jako podstawę oskładkowania zlecenie o najniższej wartości, a to przekłada się na wysokość świadczeń emerytalno-rentowych w przyszłości. Brak oskładkowania oznacza zaś, że osoby przez lata pracujące na tego typu zasadach zostaną – w momencie przejścia w wiek emerytalny czy w obliczu dotknięcia nieszczęściem, przed którym ubezpieczają nas świadczenia rentowe – bez zgromadzonych w Funduszu Ubezpieczeń Społecznych odpowiednich środków, gwarantujących godziwy poziom zaspokojenia potrzeb bytowych.

Zagrożenia zdrowotne

Obok zagrożeń uderzających bezpośrednio w materialne podstawy życia istnieje szereg innych, niekiedy mniej wymiernych niebezpieczeństw, które odnoszą się do kondycji zdrowotnej i jej zabezpieczenia, a także do możliwości realizacji potrzeb oraz pełnienia ról związanych z życiem rodzinnym i sprawowaniem opieki nad osobami bliskimi. Jeśli chodzi o związane z pracą na umowach cywilnoprawnych zagrożenia dla dobrostanu zdrowotnego, można wymienić np.:

  1. Brak odprowadzania składki na ubezpieczenie zdrowotne (w przypadku umowy o dzieło).

    O ile umowa-zlecenie została w końcu objęta ubezpieczeniem w NFZ, o tyle umowa o dzieło pozostaje nadal poza systemem zabezpieczenia zdrowotnego. Zapowiedzi zmiany tego stanu rzeczy jak dotychczas nie doczekały się realizacji.

  2. Brak prawa do płatnego urlopu wypoczynkowego.

    Ważnym czynnikiem różnicującym pozycję pracownika kodeksowego względem wykonującego umowę cywilnoprawną, jest fakt, że temu ostatniemu nie przysługuje urlop wypoczynkowy (dotyczy to zarówno umowy-zlecenia, jak i umowy o dzieło). Brak możliwości wypoczynku, zwłaszcza gdy praca jest wykonywana w trudnych warunkach, może mieć trwały, negatywny wpływ na kondycję zdrowotną.

  3. Brak obowiązku objęcia profilaktycznymi badaniami w ramach medycyny pracy.
  4. Stres związany z tymczasowością zatrudnienia.
  5. Zwiększone ryzyko przeciążenia w związku z brakiem limitu godzinowego czasu pracy.

Zagrożenia dla zdrowia, towarzyszące pracy na umowach cywilnoprawnych, odnoszą się więc zarówno do ograniczeń w zakresie korzystania z opieki zdrowotnej (w związku z brakiem ubezpieczenia i zagwarantowanej, obligatoryjnej medycyny pracy), jak i do długofalowych czynników ryzyka (zwiększony stres w związku z niestabilnością zatrudnienia, przeciążenie i brak odpoczynku).

Zagrożenia rodzinno-opiekuńcze

Trzecia grupa zagrożeń dla osób pracujących na umowach cywilnoprawnych wiąże się z pełnieniem przez nie funkcji rodzinnych, a zwłaszcza z wykonywaniem czynności opiekuńczych. Można wskazać następujące zagrożenia:

  1. W zakresie dostępu do urlopu i zasiłku macierzyńskiego.

    Uprawnienia związane z macierzyństwem, a dokładniej mówiąc możliwość pobierania zasiłku macierzyńskiego, są realne w przypadku umów-zleceń, o ile zleceniobiorca podlega ubezpieczeniu chorobowemu (co w przypadku tego rodzaju umów jest możliwe, lecz nieobligatoryjne). Jeszcze gorzej wygląda sytuacja pracujących w oparciu o umowy o dzieło, które z zasady nie podlegają ubezpieczeniu chorobowemu. Wykonujący je nie mają prawa do urlopu macierzyńskiego.

  2. W zakresie korzystania z zasiłku opiekuńczego (związanego z czasowym zwolnieniem się z pracy z powodu opieki nad chorym członkiem rodziny)4.

    Podobnie jak urlop macierzyński, zasiłek opiekuńczy ma charakter świadczenia z tytułu ubezpieczenia chorobowego, więc (dobrowolnie, a w praktyce często w zależności od woli pracodawcy, będącego silniejszą stroną) mogą być nim objęci zleceniobiorcy, natomiast nie przysługuje on pracującym w oparciu o umowę o dzieło.

  3. W zakresie zdolności kredytowej (która pośrednio wpływa na decyzje prokreacyjne).

    Pracujący w oparciu o umowę-zlecenie lub o dzieło cierpią zazwyczaj na ograniczenia zdolności kredytowej, co wielu z nich wyklucza z możliwości zaciągnięcia kredytu hipotecznego i utrudnia znalezienie własnego lokum. Tymczasem w świetle badań CBOS to właśnie trudności mieszkaniowe są jednym z powodów, dla których młodzi ludzie nie decydują się na posiadanie dzieci lub odraczają takie decyzje.

Zagrożenie dla systemu społecznego, w tym dla osób dotkniętych ryzykiem socjalnym

Obok zagrożeń dla osoby pracującej w oparciu o umowy cywilnoprawne i jej rodziny, skala ich stosowania, wraz z towarzyszącymi nadużyciami, niesie też zagrożenia dla stabilności całego ładu społecznego – zwłaszcza systemu zabezpieczenia społecznego. Szczególnie dotkliwie odbija się to na sytuacji obywateli zagrożonych wykluczeniem socjalnym. Zagrożenia tego typu możemy podzielić na trzy grupy:

  • zmniejszone wpływy systemu zabezpieczenia społecznego w wyniku skromniejszych przychodów ze składek emerytalno-rentowych i zdrowotnych,
  • wzrost kosztów publicznej służby zdrowia związany z pogorszeniem się sytuacji zdrowotnej społeczeństwa na skutek pogłębienia stresu, przeciążenia czy wyłączenia części obywateli z systemu profilaktyki zdrowotnej (mówiąc o kosztach zdrowotnych, trzeba pamiętać zarówno o tych naprawczych, związanych z kosztami leczenia, jak i alternatywnych, związanych z ograniczeniem społeczno-ekonomicznego potencjału ludzi, którzy popadli w zły stan zdrowia),
  • zachwiana piramida demograficzna, związana z ograniczeniem lub opóźnieniem decyzji prokreacyjnych wbrew deklarowanym przez obywateli potrzebom i preferencjom. W dłuższej perspektywie czynnik ten pogłębi wspomniane w punkcie pierwszym tendencje ograniczania wpływów do systemu zabezpieczenia społecznego i zdrowotnego. I choć teoretycznie możliwe jest zniwelowanie tego efektu np. poprzez wydłużanie okresu zatrudnienia względem okresu pobierania świadczeń emerytalnych, to w praktyce może okazać się to trudne, choćby ze względu na zjawisko wskazane w punkcie drugim – niekorzystną sytuację zdrowotną społeczeństwa, wpływającą na malejący potencjał zarobkowy, zwłaszcza w starszych kategoriach wiekowych.

Współwystąpienie zagrożeń z trzech omówionych grup może doprowadzić do zachwiania całego systemu zabezpieczenia społecznego (zwłaszcza w wymiarze zdrowotnym i emerytalno-rentowym), a pośrednio – ładu społecznego jako takiego.

Warto zauważyć, że skala negatywnych skutków zawierania umów cywilnoprawnych jest zależna od tego, jak ukształtowane jest ich otoczenie instytucjonalne – zwłaszcza jeśli chodzi o dostęp do podstawowej opieki zdrowotnej czy świadczeń związanych z opieką nad dzieckiem. Jeśli więc chcemy ograniczać zagrożenia wynikające z zawierania tego typu umów, można zarówno próbować zmienić ich konstrukcję (obejmując je składką zdrowotną), jak i kształtować otoczenie instytucjonalne tak, by forma zatrudnienia nie decydowała o możliwości korzystania z publicznych świadczeń.

Podobnie jest w przypadku zagrożeń demograficznych. Jeśli w systemie polityki rodzinnej działają uniwersalne zasiłki z tytułu wychowywania dziecka oraz powszechnie dostępne są usługi opiekuńcze dla wszystkich małych dzieci, wówczas to, czy rodzic pracuje w oparciu o umowę o pracę, czy o umowę cywilnoprawną, będzie miało drugorzędne znaczenie dla decyzji prokreacyjnych i dla dobrostanu dziecka.

Ocena skutków umów cywilnoprawnych, jeśli chcielibyśmy ją osadzić w szerszym kontekście polskiej polityki społecznej, nie może zatem abstrahować od konstrukcji systemu świadczeń socjalnych (rodzinnych, zdrowotnych, mieszkaniowych), realnego do nich dostępu oraz dynamiki zmian, które niekiedy zmierzają w kierunku poszerzenia realnego dostępu, jak to ma miejsce w odniesieniu do opieki na dzieckiem do lat 3. Analiza tych czynników wykracza poza ramy niniejszego opracowania. Orientacyjnie można jednak wskazać, że jeśli chodzi o politykę na rzecz rodziny, ograniczony pozostaje dostęp do wsparcia nieuwarunkowanego statusem rodziców na rynku pracy. Podejmowane są wszakże publiczne działania na rzecz zmiany tego stanu rzeczy, czego efektem jest wzrost dostępu do opieki żłobkowej i przedszkolnej w ostatnich latach5 czy zapowiadane rozszerzanie grona uprawnionych do urlopów rodzicielskich o osoby niebędące pracownikami. Nie widać jednak po stronie rządowej dążenia do upowszechnienia dostępu do podstawowej opieki medycznej poprzez oparcie go na statusie obywatelskim (bycie obywatelem Polski, nie zaś płacenie składek na NFZ, jako warunek bezpłatnej opieki zdrowotnej). W związku z tym osoby pracujące w oparciu o umowę o dzieło pozostawione są bez zabezpieczenia zdrowotnego, o ile nie są ubezpieczone z innego tytułu lub nie skorzystają z dobrowolnego ubezpieczenia, którego comiesięczne opłacanie w obecnie obowiązującej kwocie bywa jednak dla wielu niemożliwe.

Jak przeciwdziałać zagrożeniom?

Istnieją różne podejścia do tego, jak wyeliminować lub złagodzić zagrożenia związane ze stosowaniem umów cywilnoprawnych. Można jednak wyróżnić dwie podstawowe strategie:

  1. dążenie do zmniejszenia skali procederu zatrudniania na umowy cywilnoprawne – zwłaszcza tam, gdzie są one stosowane niezgodnie z zamierzonym przez prawodawcę przeznaczeniem,
  2. dążenie do ograniczenia negatywnych społecznych konsekwencji umów cywilnoprawnych, które już są zawierane.

Zmniejszanie skali można próbować osiągnąć na dwóch poziomach:

  • poprzez ścisłą kontrolę baczącą, by nie były one nadużywane, oraz nakładanie i egzekwowanie sankcji za tego typu praktyki (już dziś istnieje w naszym prawie procedura wystąpienia do sądu o udowodnienie stosunku pracy i zamianę stosunku cywilnoprawnego na umowę o pracę, gdy jest ku temu formalne i merytoryczne uzasadnienie);
  • poprzez wzmocnienie siły przetargowej strony pracowniczej, np. zmniejszanie bezrobocia. Dzięki temu pracodawcy będzie trudniej narzucić mniej korzystne warunki wynagrodzenia za pracę (w tym poprzez zastępowanie umów o pracę umowami cywilnoprawnymi)6.

Ograniczenie negatywnych społecznych skutków umów cywilnoprawnych można próbować osiągnąć dwoma rodzajami działań:

  • poprzez zmianę konstrukcji prawnej umów cywilnoprawnych, tak aby były one silniej osadzone w systemie zabezpieczeń społecznych (głównym mechanizmem może być ich oskładkowanie, ale do zwiększenia bezpieczeństwa i dobrostanu pracującego w oparciu o taką umowę może przyczynić się także umożliwienie im działalności związkowej, objęcie medycyną pracy, wsparciem z funduszu socjalnego etc., co wszak nie musiałoby być uzależnione od tego, czy za pracujących na tego typu umowach opłaca się składki czy nie);
  • poprzez rozwój świadczeń, które zabezpieczałyby jednostkę niezależnie od jej statusu na rynku pracy (tzw. dekomodyfikacja) – w tym od rodzaju umowy, na której jest zatrudniana.

Ograniczenie zjawiska

Ograniczanie negatywnych skutków

Działania bezpośrednio związane ze stosowaniem umów cywilnoprawnych.

Wzmocnienie publicznej i społecznej kontroli nad warunkami zatrudnienia, karanie bezprawnego zastępowania umów o pracę umowami cywilnoprawnymi i/lub zaostrzenie sankcji.

Przyznanie zatrudnionym na umowach cywilnoprawnych przywilejów i części uprawnień kodeksowych (np. poprzez ich oskładkowanie czy objęcie prawem przynależności do związków zawodowych itd.).

Działania pośrednio wpływające na zawieranie umów cywilnoprawnych i ich konsekwencje.

Przekształcanie stosunków pracy w kierunku wzmocnienia strony pracowniczej, co częściowo może ukrócić proceder nadużywania umów mniej korzystnych dla pracującego.

Budowanie systemu zabezpieczenia społecznego i usług publicznych w taki sposób, by dostęp do nich był powszechny, niezależny od statusu ekonomicznego.

Jak pokazuje powyższa tabela, aby polityka przeciwdziałająca nadużywaniu umów cywilnoprawnych i jego następstwom była całościowa i skuteczna, warto wykroczyć poza instrumenty bezpośrednio odnoszące się do prawa pracy (jego stanowienia, egzekucji i kontroli). Należy uwzględnić także inne elementy systemu opieki społecznej, takie jak inkluzywność rynku pracy i systemu zabezpieczenia socjalnego czy powszechność usług publicznych.

Wnioski

Mimo że umowy cywilnoprawne mogą w jednostkowych przypadkach dawać korzyści pracownikowi, są zwykle źródłem poważnych zagrożeń dla niego i jego rodziny, grup dotkniętych ryzykiem socjalnym, a także dla ładu społecznego jako całości. Zagrożenia te wiążą się nie tyle z istnieniem umów cywilnoprawnych, ile ze skalą ich używania (w wielu przypadkach nadużywania), konstrukcją prawną (ograniczony zakres zabezpieczenia społecznego pracownika), a także z szerszym instytucjonalnym kontekstem polskiego państwa, w którym niewielki jest udział uniwersalnych świadczeń społecznych.

Zakres i skala zagrożeń nie są jednakowe w przypadku poszczególnych rodzajów umów cywilnoprawnych. W znacznie większym stopniu dotykają one osób pracujących długotrwale w oparciu o umowę o dzieło, która nie jest w ogóle oskładkowana, niż na umowę-zlecenie, która podlega ubezpieczeniu zdrowotnemu, a dobrowolnie także chorobowemu, co daje tak zatrudnionym uprawnienia także do świadczeń związanych z macierzyństwem.

Pułapka polskiego systemu zabezpieczenia społecznego zdaje się polegać na tym, że jego konstrukcja opiera się z jednej strony na silnym uzależnieniu sytuacji jednostek od ich pozycji na rynku pracy (komodyfikacja). Dzieje się to w sytuacji, w której stosunki pracy stają się coraz bardziej niestabilne. Efektem jest niestety pozbawienie rosnącej części polskich pracowników możliwości korzystania z wielu elementów dorobku cywilizacyjnego nas wszystkich, jakie znalazły wyraz m.in. w Kodeksie Pracy.

Niniejszy tekst jest rozwinięciem tez, jakie autor wygłosił podczas konferencji naukowej „Nietypowe formy zatrudnienia – fakty i mity”, Warszawa 6 marca 2013 r.

Przypisy:

  1. Jeśli chodzi o inne formy umów cywilnoprawnych jak samozatrudnienie i ich skutki, warto odesłać do analizy Marii Skóry pt. Will self-employment Save Polnd from Crisis, w „European Social Journal” http://www.social-europe.eu/2013/05/will-self-employment-save-poland-from-crisis/ (dostęp z 29.11.2013).
  2. Niekiedy stosuje się argument, że elastyczne formy zatrudnienia stanowią szansę na wejście na rynek pracy dla grup defaworyzowanych (osoby uczące się, młodzi pracownicy wchodzący na rynek pracy, matki z dziećmi niemogące w danych warunkach pracować w pełnym wymiarze etatowo, niepełnosprawni i osoby starsze).
  3. Por. http://serwisy.gazetaprawna.pl/praca-i-kariera/artykuly/609199,pracujacy_na_umowach_cywilnoprawnych_moga_tworzyc_zwiazki_zawodowe.html (dostęp z 28.11.2013 r.).
  4. Szczegółowe zasady pobierania owego zasiłku można poznać na oficjalnym portalu Zakładu Ubezpieczeń Społecznych http://www.zus.pl/default.asp?p=4&id=433
  5. O zmianach w tym zakresie opieki nad małym dzieckiem można dowiedzieć się na specjalnie utworzonym w tym celu rządowym portalu http://www.zlobki.mpips.gov.pl/; szerzej o rozwiązaniach prorodzinnych na portalu http://www.rodzina.gov.pl/
  6. Jak wskazuje badacz bezrobocia, prof. Mieczysław Kabaj, to właśnie wysokie zagrożenie bezrobociem, zwłaszcza wśród młodzieży, jest jednym z powodów, dla których osoby takie często godzą się na mniej korzystne dla siebie stosunki zatrudnienia, por. np. http://gazetapraca.pl/gazetapraca/1,74817,10722121,Mlodzi_biora_dzis__co_daja.html

Rafał Bakalarczyk

(ur. 1986) – absolwent polityki społecznej na Uniwersytecie Warszawskim i socjologii politycznej w Högskolan Dalarna (Szwecja); od 2010 r. doktorant na Wydziale Dziennikarstwa i Nauk Politycznych UW. Interesuje się szeroko rozumianą polityką społeczną, zwłaszcza problemami opieki, edukacją, skandynawskim modelem dobrobytu oraz mechanizmami dialogu społecznego. Publikował m.in. w „Głosie Nauczycielskim”, „Dziś” i „Przeglądzie”. Współautor książki „Jaka Polska 2030?”, wydanej przez Ośrodek Myśli Społecznej im. Ferdynanda Lassalle’a, z którym stale współpracuje. Zwolennik współdziałania i wymiany doświadczeń między różnymi środowiskami prospołecznymi. Bliski jest mu duch książek Żeromskiego, zwłaszcza postać Szymona Gajowca z „Przedwiośnia”. Stały współpracownik „Nowego Obywatela”.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>