-
Wydawca „Nowego Obywatela”:

Nasze studio graficzne:
Zrobiliśmy tę stronę, składamy „Nowego Obywatela”, nasz dochód przeznaczamy na jego wydawanie - zatrudnij nas!
Archiwum kategorii: Opinie
Punkt zwrotny?
Rzeczywistość na każdym kroku ukazuje absurd dogmatycznego stosowania zasad liberalizmu ekonomicznego, odnoszącego się do nieistniejącego świata, bez skonfliktowanych interesów, bez grup nacisku, karteli i przemocy. Dlatego dziś neoliberalizm stoi u progu spektakularnego upadku, a osinowy kołek do jego przebicia trzymają w rękach właśnie społeczeństwa i polityczni przywódcy, nie wahający się użyć siły państwa do pozbycia się oligarchicznej narośli. Wynik tej bitwy nie jest jeszcze przesądzony. Po raz pierwszy od dawna jednak szala zaczyna się przechylać na stronę 99,9%, czyli społeczeństwa – i to właśnie jest lekcja z wyborów we Francji i Grecji. Czytaj więcej
14-05-2012
Wyjść z kawiarni
Zeszłoroczny 11 listopada pokazał jasno, która strona jest otwarta na rozgoryczonych skutkami kryzysu. Podczas gdy na wiecu Kolorowa Niepodległa odbijano piłki i dziękowano policji za dobre traktowanie, na Marszu Niepodległości niesiono transparent „Będzie druga Grecja” i odpalano race. Złudzeń nie pozostawiła frekwencja na obu wydarzeniach – czterokrotnie większa liczba uczestników prawicowej manifestacji wskazuje dobitnie, że to ta część sceny politycznej umiejętnie przedstawia programowe oferty, które mogą być atrakcyjne zarówno dla klas wyższych i średnich (ultraliberalizm), jak i niższych (solidaryzm narodowy). Czytaj więcej
6-05-2012
Odpieprzcie się od populizmu
Otwarte pozostaje pytanie, czy lud potrzebuje dobrych rad lewicowego celebryty co do tego, na kogo głosować lub nie, jak rozumieć słowo „patriotyzm” i co o nim sądzić, albo jak powinien pojmować swoje interesy klasowe. Bo czy się to lewicowym celebrytom podoba, czy nie, ze swoim nadużywaniem słowa „populizm” robią jedynie za pożytecznych idiotów u cwańszych i ważniejszych od siebie. Być może zresztą o tym wiedzą, ale już niespecjalnie mogą sobie pozwolić na luksus inny, niż dobra mina do złej gry. Czytaj więcej
24-04-2012
Po co myśleć o przemyśle?
Jak zauważyli już XVII-wieczni przedstawiciele myśli o polityce gospodarczej, zwanej kameralizmem, przyszłość kraju zależy od spijania „śmietanki” wysokiej wartości dodanej, czyli od posiadania wysokorozwiniętych przemysłów, tworzących dobra gotowe. Co prawda technika potrzebna do opanowania zaawansowanej wytwórczości jest kosztowna, jednak zwroty z takiej inwestycji są nieporównywalnie większe niż w kraju oferującym jedynie surowce i proste produkty. Do tego jednak niezbędna jest intencjonalna dalekowzroczna polityka państwa, nie poddająca się iluzjom wolnego rynku. Jak to ujął XVII-wieczny austriacki ekonomista Philipp von Hornick: „Lepiej jest wydać za produkt dwa talary, które by zostały w kraju, niż jeden, który by go opuścił – jakkolwiek dziwnie by to nie zabrzmiało niezaznajomionym”.
Czytaj więcej
17-04-2012
Granice multikulturalizmu
Multikulturalista niekiedy toleruje nawet najbardziej brutalne deptanie praw człowieka albo waha się z jego potępieniem, by nie zostać oskarżonym o forsowanie wartości cywilizacji zachodniej. W ten sam sposób nierzadko argumentują rzecznicy prasowi wielonarodowych korporacji w celu usprawiedliwienia tego, że ich pracodawca w danym kraju nie dba o przestrzeganie praw człowieka. Czytaj więcej
10-04-2012
Friedmanizm
PZPR nie była partią marksistowską, była partią władzy. Marksizm był jedynie przykrywką, dawał legitymację do zwalczania opozycji antysystemowej. Tak zdefiniowana lewica nie miała żadnego problemu z zaakceptowaniem friedmanizmu. Jedyną tradycją głęboko zakorzenioną w PZPR i przeniesioną do SLD jest internacjonalizm, wiodąca idea friedmanizmu. Zarówno marksiści, jak i antymarksiści zapominają, że dyktatura proletariatu miała być tylko środkiem do centralnego zarządzania gospodarką światową. Friedmaniści próbują ten cel osiągnąć skrajnie prawicowymi metodami, stawiają na egoizm i chciwość. Skutki są podobne jak w komunizmie – niszczenie więzi rodzinnych, sąsiedzkich, wspólnot religijnych, narodowych. Postępuje atomizacja społeczeństwa. Czytaj więcej
3-04-2012
Jadę busem
W kiosku ta sama kolorowa prasa, co w mieście, tygodniki w większości te same, jedynie słuszne, liberalne lub konserwatywno-liberalne, papierosy, kosmetyki, słodycze, prezerwatywy, napoje te same, a w busie informacje w Zetce te same, co i w mieście. Gdyby pójść do okolicznego spożywczaka, to byłaby w nim ta sama wędlina, co w mieście, a czasem nawet gorsza, najtańsza. I chleb ze spulchniaczami, też taki jak w mieście. A jak sklep i kiosk, to cywilizacja, a jak cywilizacja, to śmieci walające się obok pełnego kosza, stojącego przy wiacie autobusowej. Bo wieś to też śmieci, takie same jak w mieście, tyle że czasem nawet bardziej rzucają się w oczy, gdy wiatr rozwiewa je po polu, rowie melioracyjnym, poboczach. Polska ziemia nie takie rzeczy przyjmowała. Nie wiem, jak patriotyczni publicyści łączą swoją okołoprowincjonalną mitomanię z tym syfem powszednim. Czytaj więcej
27-03-2012
Cześć i chwała kosynierom!
Renesans postaw związanych z przywiązaniem do wspólnoty narodowej, zachodzi przy szokującym pomieszaniu pojęć, dotyczących przede wszystkim postaw lewicowych. Stąd też na dyskusje o patriotyzmie zaprasza się, z jednej strony, przedstawicieli Ruchu Palikota czy „Krytyki Politycznej”, z drugiej zaś – przedstawicieli ONR-u czy Młodzieży Wszechpolskiej. Trudno wyzbyć się wrażenia, że w owym rezerwuarze zdecydowanie brakuje głosu tych, którzy dystansują się zarówno od Marszu Niepodległości, jak i Kolorowej Niepodległej, a jednocześnie stoją w konsekwentnej opozycji do neoliberalnego kapitalizmu. Czytaj więcej
20-03-2012
Publiczna rola szkoły (z Finlandią w tle)
Nieraz łatwiej ugasić pożar lasu – jakim jest masowa likwidacja szkół – gdy róże są pielęgnowane. Tam, gdzie szkoła stanowi ważny ośrodek życia publicznego lokalnej społeczności oraz zaspokajania potrzeb jej członków, znacznie łatwiej o zbiorową mobilizację, by gasić pożar lasu, zamiast biernego obserwowania, jak zostanie z niego popiół. Skuteczne programy wsparcia mogą okazać się więc – w warunkach wspólnego zagrożenia – korzystne dla całej społeczności szkolnej, nawet tej jej części, która z nich nie korzysta bezpośrednio. Dochodzimy tym samym do dobrze rozumianej w krajach nordyckich konstatacji, że właściwie zorganizowana, systemowa i solidarna pomoc słabszym, opłaca się per saldo wszystkim. Czytaj więcej
13-03-2012
Piąty bieg na drodze donikąd
Ekonomia nie jest, w swej istocie, nauką o gospodarowaniu ograniczonymi zasobami, lecz o poprawianiu warunków życia ludzi. W przeciwieństwie do królującej w dyskursie publicznym pseudo-ekonomii, jest optymistyczna i ma do tego pełne prawo. Specyficzny wyróżnik człowieka rozumnego – zdolność do zmiany zastanych warunków – dał nam wszystko to, co mamy dzisiaj, a czego nie mieli nasi przodkowie jaskiniowcy. Pogodzenie się z utratą przywilejów socjalnych jest czymś zdumiewającym nie samo w sobie, ale jako odzwierciedlenie cywilizacyjnej porażki, której powinno towarzyszyć poczucie ogromnego wstydu. Oto mówimy przeszłym pokoleniom: „Wybaczcie, nie daliśmy rady”. Czytaj więcej
6-03-2012
Teoria Darwina
Być może odbudowanie świata normalnych ludzi powinno się rozpocząć od obalenia dogmatów darwinizmu społecznego. Nie jest to proste, ponieważ zasady komercji – egoizm, rachunek zysków, pytanie „co mi to daje?” – zdominowały wszystkie relacje między ludźmi. Do tego stopnia, że przestaliśmy to zauważać. Z podziwem słuchałam w audycji Jana Pospieszalskiego wypowiedzi rodzin opiekujących się dziećmi z zespołem Downa. Wszyscy jednym głosem mówili o wielkim szczęściu, jakie spotkało ich rodziny. Nie padły takie słowa jak poświęcenie, obowiązek, ciężka praca, brak czasu dla zdrowych dzieci czy brak pieniędzy. Obawiam się, że ludzie, którzy w podobnej sytuacji nie radzą sobie tak dobrze, mogą wpaść w kompleksy i frustrację. Czytaj więcej
28-02-2012
Kontrrewolucja w Hiszpanii
Taki pogląd wzbudził wątpliwości Joana Coscubielu, katalońskiego związkowca, który wyraził je w formie pytań: Jeżeli sztywne prawo pracy jest źródłem hiszpańskiego kryzysu, to dlaczego są tak duże rozbieżności skali bezrobocia między hiszpańskimi regionami: od 10% w Kraju Basków do 32% w Andaluzji? Jakim cudem przy tym samym prawie, które obowiązuje obecnie, w latach 1995-2007 w Hiszpanii wciąż rosła ilość zatrudnionych? Jak to jest możliwe, że w przemyśle na kontraktach tymczasowych pracuje tylko 15% ogółu zatrudnionych, a w usługach ten wskaźnik jest niemal trzykrotnie większy? Czytaj więcej
21-02-2012
Faszyzm nie przejdzie
Nasi dzielni lewicowcy nie zniosą nigdy takiego typa. Co prawda, część z nich równocześnie skłonna jest zauważyć pewne pozytywne cechy u Palikota, przecież też liberała. Ale Palikot jest przynajmniej antyklerykałem i piewcą obyczajowego libertynizmu, co czyni go postacią o wiele bardziej pozytywną od premiera Węgier, który być może troszczy się o Węgry, ale źle się troszczy. A źle się troszczy, bo nie jest „nasz” i nie lubią go ci, z którymi „my” wolimy się lubić, przynajmniej w sprawach tak fundamentalnych, jak walka z faszyzmem, ksenofobią i nietolerancją. Światła polska lewica – nigdy sitwiarska i lokajska – nie zniesie faszyzmu i ciasnoty umysłowej. Pewnie dlatego, że obawia się konkurencji. Czytaj więcej
14-02-2012
Tusk pomoże proroctwom Majów?
Rośnie wśród urzędników wielu państw europejskich presja na ukrócenie bezczelnych poczynań finansjery. Dla wielu ze starszego pokolenia państwowców nie do zniesienia jest degradacja znaczenia suwerennego państwa przez aroganckie agencje ratingowe i kartele spekulacyjne. Prezydent Sarkozy ogłosił, iż nawet w przypadku nieprzeforsowania przez całą UE mikro-podatku od transakcji finansowych, Republika Francuska wprowadzi to rozwiązanie. Sarkozy’ego wsparła kanclerz Merkel, zaś rywal Sarko w wyborach prezydenckich, François Hollande, zaczął domagać się separacji bankowości tradycyjnej od inwestycyjnej, co równie sprawnie zatopiłoby finansowych piratów. Czytaj więcej
6-02-2012











