Świat bez miłości nie jest możliwy
To jest właśnie świat po końcu. Pustka.
To jest właśnie świat po końcu. Pustka.
Firmy stają się ekstremalnie wydajne, ale tracą klientów. Społeczeństwo pozbawione pensji nie jest w stanie kupować produktów wytwarzanych przez maszyny.
Robotnik pozostanie niewolnikiem zmuszonym do sprzedawania swej siły roboczej nowym panom, którzy wyłonią się spośród „oświeconego społeczeństwa”, a więc z inteligencji.
Współczesna lewica, parafrazując znany aforyzm Ciorana o Europie, to zgnilizna, która ładnie pachnie, uperfumowany trup.
„Heweliusz” pokazuje, jakim koszmarem jest życie w kraju zdominowanym przez układ.
Każda z tych grup używa słowa „wolność” jak tarczy, za którą można ukryć własny interes.
Taka zmiana polityczna wybiłaby region z Globalnego Południa, zabezpieczając strategiczne „miękkie podbrzusze” Stanów Zjednoczonych.
Niech żyje solidarność robotnicza! Niech żyje wolno-zjednoczona Polska! Niech żyje nasze polskie Zagłębie! Niech żyje Polska – od Ostrawicy aż po Wilno!
Lud przestał bić pokłony wykształconej ponad normę elicie, być służalczym wobec jej wizji świata, wypowiedział posłuszeństwo.
Wszystkie te wymiary konfliktów interesów można jak w soczewce dostrzec w chaosie i kompromitacji w sprawie ustawy o Państwowej Inspekcji Pracy.
Utrzymywanie mas biedoty w fantazjach o sukcesie jest wręcz wpisane w obecny system.
Jeśli w biznesie normalne jest, że dziewięćdziesiąt dziewięć projektów nie przynosi zwrotu, a jeden trafia, to czemu w państwie domagamy się pełnej skuteczności w każdym wydatku.
Kapitalizm zmienia każde święto w towar, a epoka bez świąt to epoka bez społeczności.
Takie zaklęcia przyczyniają się do odwrażliwiania lekarzy, oduczają współczucia.