Miłość jako pochwała ryzyka
To absolutne utowarowienie miłości sprytnie podszyte językiem terapii.
To absolutne utowarowienie miłości sprytnie podszyte językiem terapii.
Pieniędzy nie ma i nie będzie – dla was!
Nie tylko w boju, w obliczu śmierci wiązało Komendanta braterstwo z jego żołnierzami.
Podpisywane na wysokim szczeblu pakty kolejowe dla kolejnych województw po części okazują się więc koncertem życzeń.
W grupach AA ludzie uczą się chować do kieszeni swoje ego. Bardzo by się to przydało „lewicy”.
Od lat obserwuję ciążącą na polskiej lewicy „klątwę” wzajemnego niezrozumienia się z klasą ludową.
Tracimy narzędzie, dzięki któremu w ogóle można rozbić skostniałe struktury myślenia.
Skrócenie czasu pracy musi być procesem odciążenia organizmu, a nie polityczno-technologicznym trikiem.
Jedynym, co liczy się dla „nowej lewicy”, jest troska – koniec końców – o samego siebie.
Umiesz liczyć, licz na siebie – mawiali dorośli. Stawali się cyniczni, oddalali od siebie. Nie ufali.
Jest wielu bogatych ludzi, ale bardzo mało szlachetności.
Rodzime rasy krów niemal wyginęły, a system woli pompować litry niż tworzyć jakość.
Czas sięgnąć po to, czego system nie potrafi spieniężyć.
Liberałowie doprowadzają do dalszego demontażu państwa dobrobytu oraz przenoszenia kosztów na zwykłych ludzi.