OPINIE

John Wihbey
John Wihbey

Dlaczego cyfrowy świat nie jest tak demokratyczny, jak sądzimy

Zwykle za masowym zjawiskiem w Internecie kryje się jednak potężna grupa z megafonem – najczęściej duży ośrodek medialny – kreująca większość rozgłosu. Często myślimy o serwisach społecznościowych jako o czymś bardziej demokratycznym, choć nierzadko funkcjonują one po prostu jako kolejny kanał telewizyjny. Większość zamieszczanych tam treści jest konsumowana w sposób bierny. Nie mamy do czynienia z końcem hierarchii – stwierdza Duncan Watts, główny badacz z Microsoft Research, biorący udział w jednym z największych współczesnych projektów naukowo-badawczych poświęconych serwisom społecznościowym i sposobom rozpowszechniania informacji. Być może widzimy zastąpienie jednej hierarchii inną. Być może – zmianę jednej grupy jej strażników na inną… Jednak z pewnością nie widzimy egalitarnego świata, gdzie wszystko ma tę samą szansę stać się czymś znanym lub dostępnym. Czytaj więcej

Opowieść o prawdziwym Polaku

Problemem jest natomiast Żeromski, gdyż jego postawa i poglądy wymykają się wszelkim obecnym klasyfikacjom i schematom ideowym. Prawicę kole w oczy znaczna część jego biografii, nijak nie pasując do wzorca Polaka-konserwatysty-katolika, dziś traktowanego jako jedyny godny naśladowania. Żeromski jest bowiem przedstawicielem silnego ongiś – a dziś niemal nieobecnego w dyskursie publicznym – nurtu, którego adepci bazowali na mocno akcentowanej lewicowości, żądaniu radykalnych reform społecznych i bezpardonowej krytyce „pańskich i plebańskich” porządków, a jednocześnie słowem i czynem, nierzadko kosztem największych ofiar, dobitnie udowodnili, że choć serce mają po lewej stronie, to poczesne miejsce zajmuje w nim Polska. Czytaj więcej

Matki Polki zęby w ścianie

Gdyby mnie ktoś zapytał, jak wyobrażam sobie pomnik symbolizujący niesprawiedliwość współczesnej Polski, odpowiedziałbym, że powinien to być wysoki postument – a na nim Matki Polki Zęby w Ścianie. Oto pomnik godny nie tylko losu myślenickich szwaczek. To pomnik dla wszystkich, którym ekonomia braku sumienia rodzimego kapitalizmu odmawia stu złotych podwyżki miesięcznie, a fatalny rynek pracy nie daje żadnej alternatywy poza emigracją (do wielkiego miasta lub za granicę) albo – jak bywa – prostytucją. Ale niech się szwaczki nie trapią: zawsze znajdzie się ktoś, kto zachęci prezesa Trend Fashion, by posunął się na ławce życia. To musi bardzo wielu kobietom (i mężczyznom) dziś w Polsce wystarczyć: zamiast godnej pracy i godziwej zapłaty – ten szlachetny gest i świąteczna paczka od dobrodziejów. Czytaj więcej

Nie musieliśmy zaczynać od zera

Wśród zwolenników leczenia gospodarki szokiem istnieje szeroki konsens, dający się sprowadzić do tezy, według której w czasach PRL w miejscu, w którym obecnie znajduje się Polska, zionęła czarna dziura lub co najwyżej leżało odłogiem ubite klepisko, na którym tylko cudem jakimś egzystowały miliony ludzi. Dopiero po 1989 r. ruszyła tu w miarę normalna działalność gospodarcza, więc nie ma co się dziwić, że statystyczny Polak jest biedny jak mysz kościelna. Nie pozostaje nam więc nic innego, jak tylko wciąż zaciskając zęby i pas harować w pocie i znoju, gonić niezmordowanie narody Zachodu w wolnorynkowym wyścigu i mieszkając w wysłużonych kawalerkach cieszyć się z comiesięcznego wpływu „tysiąca pińcet”, z którego musi nam jeszcze wystarczyć na zakup najnowszego poradnika pt. „Trzeba się bić”, w którym szaman przemian Leszek B. powie nam, jak żyć. Czytaj więcej

Zapomniane marzenie Stefana Żeromskiego

Fakt, że biblioteki pełne były literackiej szmiry, postrzegał jako konsekwencję słabej podaży literatury najwyższej jakości, która – przypomnijmy – wcale nie była według niego hermetyczna czy nieciekawa dla prostego czytelnika. Żeromski był pełen wiary w ludzkiego ducha, wolny był też od klasowych uprzedzeń, wedle których ludzie spoza inteligenckich czy jakkolwiek rozumianych elit nie potrzebują duchowej strawy wysokiej jakości – a tylko czczej rozrywki. Z całej jego twórczości przebija przekonanie, że świat ludzkich uczuć i tęsknot jest wspólny dla wszystkich, a literatura będąca językiem wyrazu tych uczuć i tęsknot, dla wszystkich powinna być jednakowo przystępna. Czytaj więcej

Nawrócenie

Nie wiem, co znaczy „uwewnętrznienie aktu zawierzenia Rosji Najświętszemu Sercu Maryi”. Nieuważny czytelnik może odnieść wrażenie, że mamy dać wiarę rosyjskim kłamstwom. Wystarczyło napisać po polsku: „powierzenie Rosji”. „Uwewnętrznienie” Terlikowski wyjaśnił, przedstawiając w cytowanym fragmencie artykułu drogę do pokoju światowego. Sytuacja jest niepokojąca. W tym samym czasie otrzymaliśmy dwie zbieżne propozycje. Od prominentnego katolika „uwewnętrznienia” się w kościele, od pani premier „uwewnętrznienia” się w domu. Pochowamy się, a na ulicy będą grasować zbiry z niebezpiecznymi przedmiotami w ręku, żeby posłużyć się poetyką pani premier. Czytaj więcej

Skończmy z Europą dwóch prędkości

Jaka była to polityka? Trafnie skomentował ją noblista Peter Diamond: „Historycy wytarzają w smole i pierzu europejskich bankierów centralnych”. Poza zbawienną deklaracją z połowy 2012 r. o gotowości skupu obligacji państw peryferyjnych Unii, EBC nie wykorzystał swoich możliwości i nie stał się narzędziem stymulacji inwestycyjnych, lecz jedynie kołem ratunkowym banków. Na domiar złego, będąc pod presją Niemiec, zbyt zachowawczo podchodził do konieczności obniżenia stóp procentowych, mimo stagnacji wzrostu w Unii. W rezultacie tej polityki, podczas gdy Stany Zjednoczone powoli wydobywają się z dołka, Unia Europejska porusza się w zwolnionym tempie, nie potrafiąc trwale zwiększyć tempa wzrostu, zmagając się z wysokim bezrobociem. Powrotu do dawnej „normalności” nie widać, nie ma też krytycznej refleksji i sprzeciwu wobec „nowej normy”. W rezultacie nadal dominuje konsensus elit dotyczący konieczności zaciskania pasa przez społeczeństwo, ze wszystkimi negatywnymi konsekwencjami. Czytaj więcej