OPINIE

Kultura korporacyjna

Śmialiśmy się, gdy w serialu Nash Bridges policjant, któremu ukradli samochód, rozmawiał z policyjnym automatem. Przy pytaniu, czy jesteś nieletnią Murzynką rodzącą na środku autostrady – trzasnął słuchawką, ponieważ tylne światła samochodu rozpłynęły się w sinej dali. Teraz już nam nie do śmiechu, ponieważ amerykański system korporacyjny rozszerzył się z prędkością pożaru w Kalifornii i objął już wszystkie dziedziny, firmy i instytucje. System wygodny i bezpieczny dla decydentów i dysponentów, jest uciążliwy i niebezpieczny dla klientów. Mam nadzieję, że czytelnicy już sami się zorientowali, że nasze państwo akceptowało kulturę korporacyjną i wdrożyło jej zasady z całą starannością, jak powiedziałaby pani premier. Wszyscy obywatele są klientami korporacyjnego państwa. „Racjonalna”, jak mówi prezydent, większość podporządkowała się nieludzkim zasadom i nawet już tego nie dostrzega. Oduczenie się empatii i poczucie wyższości nad naiwnym klientem, którego łatwo oszukać i oskubać z pieniędzy, jest w korporacji gwarancją awansu. Czytaj więcej

Legalna praca na czarno

Kilka rzeczywistych powodów do krytyki naszej wspólnoty by się znalazło, ale o nich jakoś nie zamierzają się zająknąć ani „elity” spod znaku Pieńkowskiej i Kuźniara, ani niepokorni Polacy w rodzaju Warzechy czy Lisickiego. Największym z nich jest degrengolada polskiego rynku pracy. O ile można jeszcze jakoś zrozumieć – co nie znaczy: pochwalić – „śmieciowe” zatrudnianie w niewielkich szmateksach, których byt oraz dochód są równie niepewne jak utrzymanie przez nie miejsc pracy, to już wysyłania pracowników na umowy śmieciowe lub okresowo nawet do szarej strefy przez wielką firmę, zatrudniającą tysiące osób i mającą stabilną pozycję na rynku, nie sposób nazwać inaczej niż rozbojem w biały dzień. Czytaj więcej

Nędza etyki

Korwin-Mikke umie coś, co kiedyś potrafili socjaliści: opisać zjawisko, którego większość z nas doświadcza zmysłowo: w tym świecie toczy się bezwzględna wojna. Musimy być silni, bo tylko silni przetrwają, musimy być bezwzględni, bo każda refleksja nad dobrem innego jest działaniem na własną szkodę. Tak jest świat urządzony, że silny i wielki nawet nie zauważa, jak słabego i małego wdeptuje w ziemię. Świat to jest wojna, płacz, łzy i mozół, ale kto wygra – będzie miał wszystko. Na tym polega elementarna sprawiedliwość. Natomiast dzisiejsza młoda polska lewica ze swoim etycznym przesłaniem całą tę sytuację zakłamuje. Ponieważ duża – i prominentna – część naszych socjalnie nastawionych idealistów nie odczuwa takiego oporu materii, może sobie rozważać o projektach etycznych, eksperymentować z ograniczaniem potrzeb materialnych, nową moralnością erotyczną i zastępowaniem pieniędzy wymianą usług. Tyle że nam nic po etycznej przemianie, i myślę, że także nic po niej innym ludziom, którzy żyją na wojnie, gdzie jeśli chcą coś mieć, to muszą to komuś wyrwać. Nie ma sensu mówić do ludzi żyjących w dżungli językiem etycznej powinności i przemiany. Czytaj więcej

Łukasz Kobeszko
Łukasz Kobeszko

Plan Marshalla dla Ukrainy?

Objęcie Ukrainy „nowym Planem Marshalla” jest samo w sobie pomysłem bardzo dobrym. Z jednym, bardzo poważnym zastrzeżeniem. Tylko wówczas, o ile zostałoby zrealizowane w duchu klasycznego programu pomocy USA dla Europy Zachodniej na przełomie lat 40. i 50. XX wieku. Analiza sformułowań prezydenta RP wskazuje jednak na to, że mamy do czynienia ze sporym nieporozumieniem, a za chwytliwym sloganem nadającym się na gazetowe nagłówki nie idą żadne konkrety. Mało kto dzisiaj pamięta, że program uchwalony i wprowadzony w życie przez amerykański Kongres w 1948 roku, stał się jednym z największych przejawów twórczego rozwinięcia XX-wiecznej keynesowskiej, wyraźnie lewicowo-socjaldemokratycznej szkoły ekonomii. Czytaj więcej

polskie nabrania
Krzysztof Wodniczak

Polskie Nabrania

Syndyk trzykrotnie wystawiał tę firmę fonograficzną na sprzedaż. Przy trzecim podejściu znalazł kupca – jest nim amerykański koncern Warner Music Poland. Polskie Nagrania sprzedano za 8,1 mln zł. Prawie 35 tys. nagrań z dorobku polskiej kultury muzycznej wpadło w ręce amerykańskiej korporacji. Nikt nie wyjaśnił, skąd wzięła się tak niska cena sprzedaży. Nie znamy nazwiska biegłego. Symulacje ekspertów biznesowych wykazały, że w ciągu pół roku z samych tylko licencji Warner Music Poland odzyska wydane pieniądze, a później inwestycja będzie przenosić czysty zysk. Na tych licencjach mogłaby zarabiać instytucja publiczna, np. Biblioteka Narodowa, zdobywając w ten sposób pieniądze na inną działalność. Czytaj więcej

Grzech wołający o pomstę do nieba

Sympatycznie uśmiechnięta Dorota Wellman opowiada o tym, że Polsce trzeba Margaret Thatcher. Ojciec Szustak przekonuje owieczki, że publiczna edukacja nadaje się tylko do zaorania: wynajmijcie nauczycieli dla swojego dziecka albo sami nauczcie się matematyki! – powiada. Ta symfonia rozlega się zewsząd i sączy się do uszu Polaków, gdy ci jedzą śniadanko lub idą do kościoła. To tu, to tam, by zacytować barda, ktoś urabia masy wedle przekonań korzystnych dla bardzo wąskiego grona. Skutecznie urabia. A rodacy patrzą na państwo, jego degrengoladę i korupcję, doskwierają im jego braki i myślą sobie: no tak, to nie działa, oni pewnie mają rację. Przypomina to sytuację, w której małe ogłupione zwierzątko kręci się w kołowrotku, wytwarza prąd, i raz po raz dostaje silny bodziec elektryczny, motywujący do jeszcze szybszego zasuwania przed siebie, czyli donikąd. Często jedyny sensowny skok poza logikę tego kieratu to emigracja. Uciekamy, zamiast się zbuntować i zacząć zmieniać to, co jest tutaj. Nie krytykuję emigrantów – stwierdzam fakt. Czytaj więcej

Kolej na prywatyzację

Pod koniec lutego 2015 r. zarząd spółki Przewozy Regionalne poinformował, że plan restrukturyzacji zakładał będzie… ograniczenie pracy realizowanej przez przewoźnika, i to aż o jedną czwartą! To oznacza, że w nadchodzących latach na wielu trasach dojdzie do zmniejszenia częstotliwości kursowania pociągów, a w przypadku części linii – nawet do całkowitej likwidacji połączeń. Zarząd spółki Przewozy Regionalne zignorował tym samym wnioski z zamówionego przez siebie opracowania firmy doradczej EY, wskazującego, że „obserwowany w Polsce spadek znaczenia pasażerskiego transportu kolejowego jest przeciwieństwem tendencji obserwowanych w Europie Zachodniej”, a jedną z głównych przyczyn słabej pozycji polskiej kolei jest „niska częstotliwość kursowania pociągów”. Czytaj więcej