Co z tą konstytucją? – część 1

Od kilku lat głośny jest temat zmian Konstytucji RP z 1997 r. W kilku tekstach zatem przeanalizuję jej artykuły z punktu widzenia zagadnień opisywanych przeze mnie w kwartalniku „Nowy Obywatel”, takich jak konkurencyjność gospodarki, zrównoważony rozwój, ochrona społeczeństwa przed negatywnymi konsekwencjami globalizacji, konieczne zmiany instytucjonalne, ochrona środowiska czy zmniejszanie nierówności społecznych. Dotychczas unikałem kwestii światopoglądowych i zamierzam się tego trzymać.

Konstytucja to temat nie tylko dla prawników. Język prawniczy powinien służyć do sformułowania w postaci aktów prawnych specyficznych celów interesu społecznego, publicznego i narodowego obywateli Polski. Natomiast moje sugestie to tylko skromna i niedoskonała wskazówka, w jakich punktach obecna Konstytucja się nie sprawdziła. Omówione kwestie nie wyczerpią wszystkich ważnych zagadnień, gdyż ograniczam rozważania do tematów, które znam ze swojego życia zawodowego.

Poniższy tekst jest poświęcony Rozdziałowi I Konstytucji (art. 1-29). Artykuły, których nie wspominam, nie wydają mi się kontrowersyjne. Pogrubioną czcionką dopisane są moje sugestie uzupełnienia tej ustawy. Zapewne wiele stwierdzeń powinno zostać przeanalizowanych przez prawników i innych specjalistów w celu możliwie precyzyjnego sformułowania.

Art. 2

1. Rzeczpospolita Polska jest demokratycznym państwem prawnym, urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej.

Warto dopisać:

2. Sprawiedliwość społeczna jest urzeczywistniana poprzez sprawiedliwie progresywne opodatkowanie dochodów z kapitału i pracy oraz poprzez wystarczające wydatki publiczne na ważne cele społeczne. Załącznik I zawiera wskazówki w tym zakresie. Rząd corocznie raportuje przed Sejmem, w jaki sposób wdraża zalecenia z załącznika I.

Nie trzeba być przenikliwym, aby zauważyć, że przez ostatnie 27 lat nie urzeczywistniano zasad sprawiedliwości społecznej, co widzimy choćby patrząc na ciągle zmniejszający się udział pensji w PKB, malejące wydatki publiczne na służbę zdrowia i postępującą jej prywatyzację, przedkładanie prywatnej własności nad inne jej formy (takie jak spółdzielcza czy komunalna), nadużycia w ramach procesu reprywatyzacyjnego, niski udział wydatków socjalnych w PKB, regresywne podatki czy zniesienie podatku spadkowego, nie wspominając o uprzywilejowanej pozycji korporacji ponadnarodowych. Trudno tu winić Trybunał Konstytucyjny, gdyż zajmuje się on oceną pojedynczych aktów prawnych, a nie ich całościowym wpływem na sprawiedliwość społeczną. Brak również kryteriów oceny i właściwego zaplecza analitycznego.

Nie da się realizować sprawiedliwości społecznej przy małych nakładach na te cele, finansowanych przez podatki regresywne czy liniowe. Warto więc, aby nowa Konstytucja uściśliła tę kwestię, na przykład przez wprowadzenie aneksu ze wskaźnikami określającymi jej zalecenia:

1. Udział wydatków socjalnych w PKB: min. 22%, optymalnie >25% (obecnie jest około 18%, przy 20,8% w Czechach, 29,5% w Niemczech, 31,2% w Finlandii, 34,6% w Danii);

2. Udział pensji w PKB: minimum 50%, optymalnie >60%. Dlaczego? Wystarczy popatrzeć na poniższy diagram 1.

3. Udział publicznych wydatków na służbę zdrowia w PKB: min. 7%, optymalnie >8% (obecnie około 4,6%, podczas gdy w Czechach mamy 6,5%, w Finlandii 6,8%, w Niemczech 8,6%, w Danii 9,5%);

4. Udział wydatków publicznych na budownictwo komunalne i socjalne: minimum 1% (obecnie to około 0,09%, podczas gdy w Wielkiej Brytanii aż 1,5% PKB).

udzial-pensji-w-pkb-w-wybranych-krajach

Diagram 1. Udział pensji w PKB w wybranych krajach.

Konstytucja mogłaby też nadmienić, że sprawiedliwość społeczna jest z punktu widzenia całokształtu dochodów finansowana z progresywnych podatków. Inaczej mówiąc, obecne regresywne podatki, liczone jako suma wszystkich obciążeń podatkowych dochodów i konsumpcji, powinny być niekonstytucyjne. Jak to ująć, żeby było jasne, że chodzi o podatki dochodowe pracy i kapitału, a w mniejszym stopniu o podatki pośrednie? Podobnie: jak ująć kwestię podatku spadkowego od dużych majątków czy podatku od sprzedaży np. nieruchomości, jak ma to miejsce w Belgii?

Rząd powinien corocznie raportować rozwój takich wskaźników w Sejmie, przedstawiając trend od 1990 r. poczynając. Uniemożliwi to neoliberalne ograniczone ocenianie gospodarki przez pryzmat wzrostu PKB, inflacji, deficytu budżetowego i długu publicznego. Z Konstytucji powinno też wynikać, jaka jest metodologia wyliczania tych wskaźników, aby partie nie mogły nimi manipulować, jak miało to miejsce w obliczaniu długu publicznego przy okazji OFE. Zapewne metodologia Eurostatu byłaby dobrym wyborem, co również ułatwiłoby porównania z innymi państwami w Europie.

Art. 5

1. Rzeczpospolita Polska strzeże niepodległości i nienaruszalności swojego terytorium, zapewnia wolności i prawa człowieka i obywatela oraz bezpieczeństwo obywateli, strzeże dziedzictwa narodowego oraz zapewnia ochronę środowiska, kierując się zasadą zrównoważonego i odpowiedzialnego rozwoju, w tym zrównoważonej i odpowiedzialnej konsumpcji, produkcji, zaopatrzenia oraz planowania przestrzennego.

2. Rzeczpospolita Polska kieruje się zasadą zrównoważonego i odpowiedzialnego zarządzania zasobami naturalnymi, strategiczną infrastrukturą transportową, energetyczną, informatyczną i komunalną (chodzi o wodociągi itp.), finansami publicznymi i systemem finansowo-bankowym.

Obecna zasada zrównoważonego rozwoju jest oczywiście słusznym celem, ale jakoś nie widać w Polsce właściwego jej wdrożenia. Spójrzmy np. na bezmyślną prywatyzację mienia publicznego, problemy demograficzne, oligopole zagranicznego kapitału w ważnych sektorach polskiej gospodarki, rosnące zadłużenie publiczne, zanieczyszczenie powietrza w miastach. Mówiąc inaczej, obecny rozwój Polski nie jest zrównoważony. Neoliberalna doktryna rozumie zrównoważony rozwój na swój sposób, dlatego Konstytucja powinna te zagadnienia uściślić

Warunkami koniecznymi dla zrównoważonego rozwoju są zrównoważona produkcja, konsumpcja, zarządzanie zasobami naturalnymi, planowanie przestrzenne, kontrola państwa nad systemem bankowym czy strategiczną infrastrukturą transportową, energetyczną, informatyczną, zaopatrzeniem itd. Konstytucja mogłaby też nawiązać do Zrównoważonych Celów Rozwojowych ONZ z 2015 r. (Sustainable Development Goals) czy Human Development Index. Istnieją także inne dokumenty stworzone przez międzynarodowe instytucje, których członkiem jest Polska, odnoszące się np. do kwestii praw korporacji i praw państw do wdrażania swoich polityk, np. te z OECD. Być może warto się do nich odnieść.

Co do ochrony środowiska, to oczywiście ważna jest też bioróżnorodność, dążenie do poprawy jakości wody, gleb czy powietrza. Jak to wyrazić w Konstytucji, aby Trybunał Konstytucyjny mógł uniemożliwić niszczenie przyrody komuś, kto np. nie wierzy w zmiany klimatyczne? Czy ustawa powinna bezpośrednio nawiązać do Konwencji o różnorodności biologicznej czy Konwencji Berneńskiej i Bońskiej? Jak Konstytucja mogłaby wymusić na władzach zajęcie się zanieczyszczeniem powietrza w miastach? Powinna wymienić referencyjne wskaźniki dla PM10, PM2.5, NO czy NO2, jak sugeruję w art. 2? To osobny, trudny, ale bardzo ważny temat. Zanieczyszczenie powietrza w miastach powoduje masowe schorzenia dróg oddechowych, powstawanie nowotworów i obciąża budżet publicznej służby zdrowia.

Art. 9

1. Rzeczpospolita Polska przestrzega wiążącego ją prawa międzynarodowego.

2. Rzeczpospolita Polska podpisuje zobowiązania międzynarodowe zgodne z zasadami zrównoważonego i odpowiedzialnego rozwoju oraz zgodnie z interesem publicznym, narodowym i społecznym.

O ile nie ma co polemizować z art. 9, o tyle warto się zastanowić, czy nie dodać paragrafu o tym, jakie zobowiązanie można podpisywać, zwłaszcza z punktu widzenia zasad zrównoważonego rozwoju, wpływu na wolność uprawiania polityki gospodarczej, uniemożliwienia potężnym korporacjom zdominowania Polski, kwestii arbitrażu itd. Jakie wnioski wyciągnąć z ACTA czy TTIP?

Art. 10

1. Ustrój Rzeczypospolitej Polskiej opiera się na podziale i równowadze władzy ustawodawczej, władzy wykonawczej i władzy sądowniczej.

2. Władzę ustawodawczą sprawują Sejm i Senat, władzę wykonawczą Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej i Rada Ministrów, a władzę sądowniczą sądy i trybunały.

Paragraf 2 dotyka bardzo trudnego zagadnienia: czy system polityczny powinien być prezydencki, czy kanclerski, czy mieszany (jak obecnie)? Wynik wyborów prezydenckich w USA skłania mnie do preferowania systemu kanclerskiego. Mianowicie wybory parlamentarne dają większą szansę na reprezentatywność władzy wykonawczej, zmniejszając wykluczenie dużych grup społecznych. System mieszany moim zdaniem nie sprawdza się w takim zapalnym geopolitycznie obszarze, jak Polska. Podobnie jestem absolutnie przeciwko większościowej ordynacji wyborczej w wyborach do Sejmu. Proporcjonalne wybory są dużo bezpieczniejsze z punktu widzenia reprezentatywności różnorodnego społeczeństwa.

Art. 11

1. Rzeczpospolita Polska zapewnia wolność tworzenia i działania partii politycznych. Partie polityczne zrzeszają na zasadach dobrowolności i równości obywateli polskich w celu wpływania metodami demokratycznymi na kształtowanie polityki państwa.

2. Finansowanie partii politycznych jest jawne.

3. Finansowanie partii politycznych jest dozwolone tylko przez polskich obywateli z dochodów opodatkowanych w Polsce.

4. Finansowanie partii politycznych promuje egalitarny charakter Rzeczpospolitej Polskiej.

Zwłaszcza paragraf 2 jest ważny z perspektywy unikania finansowego uzależnienia partii od zagranicznego czy polskiego kapitału. Wystarczy popatrzeć na skutki uzależnienia partii w USA czy Ukrainie od multimilionerów i korporacji. Rozwiązaniem jest konstytucyjne uniemożliwienie stworzenia systemu oligarchicznego. Warto też się zastanowić, jak konstytucyjnie wymusić na władzy, aby partie, które mają mniej niż 3% poparcia w wyborach do Sejmu, dostawały dofinansowanie. Obecne ograniczenie jest niedemokratyczne, gdyż odcina mniejsze ruchy od możliwości rozwoju. Próg 1% mógłby być właściwy.

Art. 12

1. Rzeczpospolita Polska zapewnia wolność tworzenia i działania związków zawodowych, organizacji społeczno-zawodowych rolników, stowarzyszeń, ruchów obywatelskich, innych dobrowolnych zrzeszeń oraz fundacji.

2. Finansowanie powyższych organizacji jest jawne.

3. Finansowanie z zagranicznych źródeł nie może dominować polskiego sektora pozarządowego. Szczegóły reguluje ustawa.

4. Żaden darczyńca nie może być anonimowy.

To bardzo trudny temat, zwłaszcza jeśli chodzi o zagraniczne finansowanie, które może mieć potężny wpływ na wyniki wyborów. Jest np. tajemnicą poliszynela, że Federacja Rosyjska wspierała finansowo Front Narodowy we Francji czy Trumpa w wyborach prezydenckich. Podobnie jeden zagraniczny multimilioner czy korporacja mogą zainwestować miliony w siatkę fundacji i media, dzięki czemu zyskają zupełnie niedemokratyczny wpływ na polską politykę i osiągają własne cele, niemające demokratycznej legitymacji. Równocześnie organizacje społeczeństwa obywatelskiego starające się reprezentować polski interes, nie mogą znaleźć istotnego dofinansowania. Temat aktywności społeczeństwa obywatelskiego jest na tyle ważny dla polskiej demokracji, że powinna się do niego odnieść Konstytucja.

Art. 13

Zakazane jest istnienie partii politycznych i innych organizacji odwołujących się w swoich programach do totalitarnych metod i praktyk działania nazizmu, faszyzmu i komunizmu, a także tych, których program lub działalność zakłada, promuje lub dopuszcza nienawiść rasową i narodowościową, niezrównoważony rozwój, niesprawiedliwość społeczną, stosowanie przemocy w celu zdobycia władzy lub wpływu na politykę państwa albo przewiduje utajnienie struktur lub członkostwa.

Ten artykuł jest słuszny. Czego mi tu brakuje, to ograniczenia działalności organizacji, które promują niezrównoważony rozwój czy de facto system neokolonialny, dewastujący naturę, lub przeciwstawiają się art. 2 Konstytucji mówiącemu o sprawiedliwości społecznej. To temat trudny do ugryzienia, ale bardzo ważny. Przecież doktryna neoliberalna promuje ubóstwo i jest niezgodna z konstytucyjną zasadą sprawiedliwości społecznej.

Art. 14

1. Rzeczpospolita Polska zapewnia wolność prasy i innych środków społecznego przekazu.

2. Tylko polskim publicznym mediom wolno mieć większy niż 5-procentowy udział w całym polskim rynku medialnym i 10% w poszczególnych sektorach medialnych.

3. Udział w polskim rynku medialnym jest wyliczany przez zsumowany udział wszystkich powiązanych kapitałowo w Polsce i poza Polską spółek medialnych.

To niezwykle ważny i bardzo nieprecyzyjny artykuł. Gdy obserwujemy obecną strukturę mediów w Polsce, przypominamy sobie aferę Rywina związaną z kształtem rynku medialnego oraz analizujemy de facto otwartą wojnę między zagranicznym koncernem medialnym a polskim, nie przez każdego lubianym, ale jednak demokratycznie wybranym rządem. Leży w interesie społecznym i publicznym, aby Konstytucja uniemożliwiła przejęcie rynku medialnego przez zagraniczny kapitał oraz utrudniała tworzenie oligopoli lub monopoli przez prywatny, zwłaszcza zagraniczny, kapitał medialny. Inną kwestią jest to, jak zdefiniować sektory medialne, takie jak radio, telewizja, lokalna prasa, jakie są bezpieczne udziału w rynku? Jak wziąć pod uwagę internet?

Art. 20

1. Społeczna gospodarka rynkowa oparta na wolności działalności gospodarczej, własności prywatnej, spółdzielczej, społecznej i komunalnej oraz solidarności, dialogu i współpracy partnerów społecznych stanowi podstawę ustroju gospodarczego Rzeczypospolitej Polskiej.

2. Zasoby naturalne, będące własnością Rzeczpospolitej Polskiej, nie podlegają przekształceniom własnościowym. Interes społeczny i zrównoważona i odpowiedzialna eksploatacja, w szczególności wody pitnej, lasów i kopalin, mają priorytet przy wydawaniu licencji na ich eksploatację. Ich dzierżawę na ważne cele publiczne i społeczne reguluje osobna ustawa.

3. Strategiczna infrastruktura transportowa, energetyczna, informatyczna i komunalna znajduje się pod kontrolą Rzeczpospolitej Polskiej.

Gdy spojrzymy na diagram 1 czy na lata ignorowania Komisji Trójstronnej, raczej trudno mówić o solidarności czy o dialogu partnerów społecznych. Podobnie aktywne zwalczanie związków zawodowych przez kapitał trudno nazwać dialogiem. Tym samym art. 20. był przez ostatnie 27 lat gwałcony przez rządzące partie i przez Trybunał Konstytucyjny.

Widać także, iż własność prywatna jest wymieniona w Konstytucji, w przeciwieństwie do własności spółdzielczej, komunalnej czy państwowej. Konstytucja powinna wesprzeć rozwój własności spółdzielczej i komunalnej, gdyż pełnią one ważne funkcje społeczne. To natomiast oznacza zmniejszenie niektórych rynków zdominowanych przez prywatne firmy – czyli w efekcie ich opór.

Infrastruktura energetyczna, transportowa i telekomunikacyjna (w tym internet) mają strategiczne znaczenie i jako takie powinny podlegać ochronie konstytucyjnej, jak dzieje się np. w Niemczech. Tamtejsza Konstytucja w artykule 87e stwierdza, że koleje żelazne, wraz z opisem chronionych funkcji, są własnością państwa. Również inne strategiczne usługi, takie jak poczta, transport powietrzny i telekomunikacja, są chronione odpowiednio, w artykułach 87d i 87f. Tym samym skandaliczna i lekkomyślna prywatyzacja PKP Energetyka nie mogłaby się tam zdarzyć. Nie warto nawet wspominać o „prywatyzacji” Telekomunikacji Polskiej przez sprzedanie jej państwowej telekomunikacyjnej spółce francuskiej.

Zakaz przekształcenia własnościowego państwowych zasobów naturalnych byłby bardzo ważnym uzupełnieniem Konstytucji. Dlaczego? Wystarczy popatrzeć na przykład bankrutującej Grecji. Pomoc w spłacie długu publicznego jest uzależniona od prywatyzacji zasobów naturalnych i strategicznej infrastruktury. Powinno się konstytucyjnie uniemożliwić prywatyzację wody pitnej, ziemi rolnej, rzek, dróg czy portów – oraz zapewnić ich prospołeczne, zrównoważone i odpowiedzialne wykorzystanie w harmonii z ekosystemami.

Art. 22

1. Ograniczenie wolności działalności gospodarczej jest dopuszczalne tylko w drodze ustawy i tylko ze względu na ważny interes publiczny i społeczny oraz bezpieczeństwo ekonomiczne Rzeczpospolitej Polskiej.

2. Rzeczpospolita Polska wspiera konkurencyjność polskiej gospodarki oraz zrównoważony i odpowiedzialny rozwój gospodarki opartej na wiedzy.

3. Rzeczpospolita Polska współkształtuje polskie rynki, uniemożliwiając powstawanie prywatnych i prywatno-publicznych monopoli, oligopoli i zmów kartelowych.

4. W interesie społecznym i publicznym Rzeczpospolita Polska dąży do kontroli nad naturalnymi monopolami na szczeblach lokalnym, regionalnym i krajowym.

Warto sprecyzować kwestie związane z kartelami, monopolami, oligopolami czy dumpingiem. Globalne korporacje mają tak wielki efekt skali, że mogą przez lata dusić polską konkurencję dumpingowymi cenami i zajmować dominującą pozycję na rynku (np. Velux kontra Fakro na rynku okien dachowych).

Innym problemem jest to, że globalna korporacja może mieć w Polsce np. 5% globalnego dochodu, ale cała jej siła może być wykorzystywana do zdominowania polskiego rynku. Tym samym np. kary za nadużywanie dominującej pozycji, jeśli to prawnie możliwe, powinny być wyliczane od globalnego procenta obrotu całej korporacji, a nie tylko jej polskiej gałęzi. Innym problem są oligopole ukryte, np. wielkie globalne fundusze inwestycyjne kontrolują setki marek, które formalnie nie są od siebie w Polsce zależne, ale mają ogromny potencjał zdominowania rynków i zaistnienia zmów kartelowych. Warto spojrzeć na poniższy diagram:

diagram-korporacje

Kolejna sprawa to oligopole w łańcuchach dostawczych, kontrolujące polskie małe i średnie firmy, np. w handlu detalicznym. To kluczowe zagadnienia dla mozolnego odkręcania neokolonialnej postaci polskiej ekonomii. Aby zrozumieć skalę ryzyka, warto poczytać np. o funduszu inwestycyjnym Blackrock i rzucić okiem na jego wpływy.

wplywy-blackrock

Czy wpływy w niemieckiej gospodarce:

Twitter: w styczniu 2013 – 80 mln dolarów.
Telekom: 3,34%
Thyssen-Krupp: 4,96%
Siemens: 5,01%
Deutsche Post: 5,01%

Warto też zdawać sobie sprawę, że BlackRock to nie wyjątek wśród funduszy inwestycyjnych. Roczny PKB Polski to zaledwie około 20% aktywów BlackRock.

Nie zrobiłem tego w art. 22, ale warto się zastanowić, czy nie dodać punktu, że jedna firma, fundusz, holding czy firmy powiązane kapitałowo mogą posiadać np. maksymalnie 1% polskiej gospodarki, 2% stu największych polskich przedsiębiorstw, 3% tysiąca największych polskich przedsiębiorstw. Zminimalizowałoby to ryzyko przejęcia kontroli przez globalnych gigantów zbyt dużej części polskiej gospodarki. To trudny temat do wyliczenia i sformułowania. Ale taka konstytucyjna podstawa prawa antymonopolowego, antykartelowego i antyoligopolowego byłaby na pewno w interesie społecznym i publicznym.

Art. 23

1. Podstawą ustroju rolnego państwa jest gospodarstwo rodzinne. Zasada ta nie narusza postanowień art. 21 i art. 22.

2. Władze publiczne wspierają rozwój rolnictwa ekologicznego, odpowiedzialnego i zrównoważonego oraz spółdzielczy handel takimi produktami rolnymi. Szczegóły określa ustawa.

To bardzo ważny artykuł, który powinien być podstawą uniemożliwienia spekulacji ziemią rolną i przejmowania rolnictwa przez wielki kapitał i cudzoziemców. Liczne wyspecjalizowane mniejsze i średnie gospodarstwa są podstawą polskiego bezpieczeństwa żywnościowego.

Problem wspierania produkcji zdrowej żywności w czasach ekspansji GMO, ogromnej ilości chemii w rolnictwie i braku efektywności wykorzystywania zasobów (np. zużycie wody na jednostkę produkcji czy emisja metanu) warty jest punktu w Konstytucji. Jesteśmy tym, co jemy. I dlaczego nie wesprzeć handlu spółdzielczego takimi ekologicznymi produktami?

Art. 24

1. Praca znajduje się pod ochroną Rzeczypospolitej Polskiej. Państwo sprawuje nadzór nad warunkami wykonywania pracy.

2. Kary za łamanie prawa pracy, w tym ograniczanie prawa do organizowanie się w związki zawodowe i rady pracownicze, są proporcjonalne do globalnego obrotu pracodawcy.

3. Przedstawiciele pracowników mają prawo do zasiadania w radzie nadzorczej przedsiębiorstw. Szczegółowe przepisy reguluje ustawa.

4. Rzeczpospolita Polska zapewnia urzędowi zajmującemu się kontrolą warunków pracy odpowiednie środki na skuteczne funkcjonowanie.

Patrząc na diagram 1 można ocenić, że rządzące partie nie za bardzo się postarały. Zdecydowanie artykuł ten powinien być rozbudowany. Pracodawcy powinni się bać łamać kodeks pracy, a strach mogą spowodować tylko odpowiednie kary finansowe, proporcjonalne do globalnego obrotu. Czemu wielki fundusz inwestycyjny ma móc się chować za łańcuszkiem firm i inwestycji? Warto też wspomnieć, że w Niemczech przedstawiciele pracowników mają prawo do zasiadania w radzie nadzorczej. Państwowa Inspekcja Pracy była do tej pory chronicznie niedofinansowana i bezzębna. Jest to tak ważny instrument sprawiedliwości społecznej, że być może zasługuje na wzmiankę w Konstytucji.

Art. 26

1. Siły Zbrojne Rzeczypospolitej Polskiej służą ochronie niepodległości państwa i niepodzielności jego terytorium oraz zapewnieniu bezpieczeństwa i nienaruszalności jego granic.

2. Siły Zbrojne zachowują neutralność w sprawach politycznych oraz podlegają cywilnej i demokratycznej kontroli.

3. Roczny budżet Sił Zbrojnych wynosi przynajmniej 2% PKB, a od 2025 2,5% PKB.

W polskiej sytuacji geopolitycznej armia musi być dofinansowana i chodzić jak w zegarku. Dlatego Konstytucja powinna gwarantować minimum wydatków na obronę.

Ciąg dalszy nastąpi.

Marcin Malinowski

pseudonim autora, który z przyczyn zawodowych wolał pozostać anonimowy. Na łamach „Nowego Obywatela” regularnie publikuje krytyczne analizy polskiej rzeczywistości oraz proponuje strategiczne i systemowe programy naprawcze.

2 odpowiedzi na „Co z tą konstytucją? – część 1

  1. yuzek pisze:

    już nudne są te dywagacje nt „konstytucji” zwłaszcza, że kalki myślowe mają się dobrze.
    Jeżeli mówimy o konstytucji to siłą rzeczy mówimy o PAŃSTWIE. Gwoli przypomnienia, są państwa, które konstytucji nie mają (Izrael, NewZeland, UK) i ….mają się dobrze. Kolejna kwestia: Prawo stanowione (czyli tradycja stanowienia prawa w Europie kontynentalnej) vs common law – w krajach anglosaskich. Jestem „tradycjonalistą” i uważam, że metoda „prawa stanowionego” przez SUWERENA ( i dla mnie „suwerenem” są obywatele żyjący w państwie) daje lepsze rezultaty. Warunek sine qua non: PRAWO MUSI BYĆ ‚PISANE” przez OBYWATELI („komunistów”-„faszystów”-„łysych”-„długowłosych”- etc, etc) bo przecież będzie organizowało „życie” OBYWATELI w PAŃSTWIE a więc odpada wszelkie „copy-paste”. Są tylko dwie „władze”: USTAWODAWCZA i WYKONAWCZA – NIE MA ŻADNEJ „WŁADZY SĄDOWNICZEJ”!!
    Żeby było śmiesznie, to istnieje państwo „multikulturowe” (religia, język,) rządzone „prawem stanowionym” i jest „pod ręką”: to Szwajcaria. Idiotyzmem jest niekorzystanie z sprawdzonych rozwiązań (1) ale jeszcze większym idiotyzmem jest nie praktykowanie cyceronowego motta: historia jest nauczycielką życia. Idiotyzmem jest również nowomowa pt „państwo prawa”.
    I to by było na tyle.

  2. yuzek pisze:

    a, jeszcze jdwie sprawy: WOLNOŚĆ WYPOWIEDZI i TRANSPARENTNOŚĆ i są to wg mnie dwie podstawowe zasady, które zapewniają rzetelną demokrację obywatelską.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>