Wiara, praca, godność. Ksiądz Marceli Godlewski i Stowarzyszenie Robotników Chrześcijańskich

Wiara, praca, godność. Ksiądz Marceli Godlewski i Stowarzyszenie Robotników Chrześcijańskich

Wybitny działacz i teoretyk społeczny, ks. Aleksander Wóycicki, pisał: „Głównym i pierwszym organizatorem robotniczych zrzeszeń chrześcijańskich jest bezsprzecznie ks. Marceli Godlewski. Działacz ten jest postacią w naszym duchowieństwie nieprzeciętną. Energiczny, pełen inicjatywy, nie liczący się z żadnymi trudnościami, umiejący chcieć i wytrwale dążyć do urzeczywistnienia swych planów, ks. Godlewski wyrasta /…/ o całą głowę ponad przeciętny ogół swych współbraci duchownych”1.

Królestwo Polskie pod koniec XIX w. stało się terenem dynamicznego rozwoju przemysłu, a co za tym idzie, wzrostu liczebności warstwy robotniczej. Jej problemy stopniowo będą wysuwać się na pierwszy plan zagadnień społecznych na tych terenach. Kościół i duchowieństwo katolickie nie od razu potrafili właściwie zareagować na dokonujące się zmiany. Jednym z pierwszych w tym kręgu, który dostrzegł tragiczne położenie robotników, był ks. Marceli Godlewski. Analizując sytuację, pisał on, iż robotnicy zostali zdani „/…/ na łaskę i niełaskę fabrykanta i administracji fabrycznej. A nawet i wówczas, gdy prawo bierze w obronę pracującego, przedsiębiorcy potrafili prawo obejść bez względów żadnych, nawet czysto ludzkich. Chęć osiągnięcia jak największych zysków zagłusza wszelkie uczucia. Na robotnika patrzono więc tylko jako na siłę roboczą, jako na maszynę czysto mechaniczną, z której chciano wycisnąć jak największą korzyść. Wówczas, gdy robotnik zarabiał zaledwie tyle, aby tylko z głodu nie umarł, to kierownicy fabryk otrzymywali pensje aż nazbyt wygórowane…”2. W związku z takimi konstatacjami postanowił podjąć pracę społeczną i wychowawczą w środowiskach robotniczych.

***

Ksiądz Marceli Godlewski urodził się 15 stycznia 1865 r. we wsi Turczynie k. Łomży, jako syn Ignacego i Katarzyny z Kuczyńskich3. Po ukończeniu szkoły powszechnej w Szczuczynie oraz gimnazjum w Suwałkach, kontynuował naukę w Seminarium Duchownym w Sejnach. W lutym 1888 r. otrzymał tam święcenia kapłańskie, po czym wyjechał do Rzymu, gdzie podjął studia na Papieskim Uniwersytecie Gregoriańskim. W 1893 r. uzyskał stopień doktora teologii. Od 1890 r. pracował jako wikary w Nowogrodzie k. Łomży, następnie zaś w Zambrowie i Jedwabnem. Po przeniesieniu do archidiecezji warszawskiej pełnił posługę duszpasterską w Mieleszkach i Szymanowie pod Łodzią, a potem w parafii św. Krzyża w Łodzi i od 1896 r. w kościele św. Krzyża w Warszawie. W 1897 r. otrzymał nominację na profesora Warszawskiego Seminarium Duchownego. W 1906 r. został rektorem kościoła św. Marcina, a następnie w latach 1915-1945 był proboszczem parafii Wszystkich Świętych w Warszawie. W 1906 r. uzyskał honorowy tytuł szambelana papieskiego oraz ustanowiony przez Leona XIII w 1888 r. order „Pro Ecclesia et Pontifice”.

Głównym celem ks. Godlewskiego było stworzenie w Polsce prężnej Demokracji Chrześcijańskiej, czyli ruchu, który realizowałby zadania nakreślone przez Leona XIII w encyklice Rerum novarum. W związku z tym wszedł w skład Komisji Pracy Społecznej, powołanej 9 maja 1905 r. przez episkopat. Komisja wkrótce opracowała zasady Chrześcijańskiej Demokracji, w których czytamy, iż jest „/…/ faktem, że w obecnym ustroju społecznym panują stosunki nienormalne /…/ Ludzie przejęci ideą sprawiedliwości, nie mogą patrzeć obojętnym okiem na taki stan rzeczy, dlatego łączą się, zrzeszają, aby zwalczać zło wspólnymi siłami we wspólnej akcji. Taką właśnie akcją jest Demokracja Chrześcijańska. Nazywa się demokracją, dlatego że obejmuje wszystkich ludzi, dla wszystkich pracuje, dla wszystkich żąda sprawiedliwości. Ponieważ zaś sprawiedliwości tej najbardziej jest pozbawiony lud, klasy pracujące, przeto najpierw dla ludu i z ludem należy dążyć do reform społecznych. Zaznaczamy, że demokracja nie jest opieką nad ludem, lecz idzie razem z ludem, uświadamia go, walczy razem z nim i chce przez lud wywalczyć dla ludu słuszne prawa i odpowiednie warunki życia. Demokracja nazywa się Chrześcijańską dlatego, że wypływa z ducha nauki Chrystusowej i opiera się na zasadach etyki Chrystusowej.

Zastrzegano jednak, iż niewłaściwym byłoby postrzeganie jej jako akcji stricte religijnej. Jest ona bowiem „/…/ pracą społeczną. Stara się ona przede wszystkim, aby zapanowała idea sprawiedliwości w stosunkach społecznych, występuje w imię ideałów i haseł ogólnoludzkich i pracuje dla całej ludzkości”. Z drugiej strony podkreślano, że „Demokracja Chrześcijańska wyklucza ze swego programu politykę i nie służy żadnym partiom i żadnym celom politycznym”4. Twórcy tej deklaracji byli wiernymi uczniami Leona XIII, rozumieli termin chrześcijańska demokracja w ten właśnie sposób, w jaki został on przezeń zdefiniowany w encyklice Graves de communi, w której czytamy, iż termin ów nie powinien być upolityczniany, natomiast należy dążyć, by „/…/ ci, którzy żyją z pracy rąk i ze swego zawodu, znaleźli się w znośniejszym położeniu i stopniowo tyle zarabiali, by sami o siebie troszczyć się mogli, w domu i w życiu publicznym swobodnie pełnić mogli obowiązki cnoty i religii, by się czuli nie zwierzętami, lecz ludźmi /…/. Do tego celu zmierzać powinna działalność ludzi, przychylnie usposobionych dla ludu chrześcijańskiego, któremu w tym kierunku nieść należy pomoc, by go ustrzec od zarazy socjalizmu”5.

***

Pomysł zajęcia się kwestią robotniczą zaczął kiełkować u ks. Godlewskiego w 1891 r. podczas pobytu w Wielkim Księstwie Poznańskim. Tam działalność społeczna duchowieństwa rozwijała się dynamicznie już od lat sześćdziesiątych XIX w. Ksiądz Godlewski zetknął się ze stowarzyszeniami robotniczymi i zapoznał z metodami pracy w tym środowisku. Również pobyt w Belgii, Niemczech czy Holandii niewątpliwie miał swoje znaczenie.

Pierwsze prace w tym kierunku podjął ks. Godlewski w parafii św. Krzyża w Łodzi, następnie kontynuował je w Warszawie przy kościele pod tym samym wezwaniem, gdzie na przełomie lat 1903 i 1904 zaczęły zbierać się osoby zainteresowane sprawami społecznymi. Ksiądz Godlewski gromadził też wokół siebie coraz liczniejsze grono robotników, prowadząc w każdą niedzielę po nieszporach pogadanki o treści społecznej. Wkrótce tym sposobom pracy nadano formy organizacyjne na prośbę samych robotników. W ten sposób powstaje tajne stowarzyszenie „Straż” Królestwa Polskiego i Litwy. Jego statut zawierał 8 punktów, w których stawiano za cel m.in. zwalczanie teorii niezgodnych z duchem chrześcijańskim i narodowym, zapobieganie i przeciwdziałanie strajkom, popieranie przemysłu i handlu polskiego, szerzenie oświaty, promowanie zasad solidaryzmu czy stworzenie kasy samopomocowej dla członków stowarzyszenia6.

„Straż” funkcjonowała jako zrzeszenie nielegalne do jesieni 1905 r., kiedy to wykorzystując liberalizację wywołaną zamętem rewolucyjnym, ks. Godlewski przekształcił ją w legalne Towarzystwo św. Józefa, mające przede wszystkim cele kulturalne i etyczne. Było to jednak niewystarczające, w całym Królestwie narastało wrzenie rewolucyjne, mnożyły się strajki, zaogniała walka pomiędzy socjalistycznymi a endeckimi organizacjami robotniczymi. Ks. Godlewski uznał, iż w tej sytuacji należy zająć stanowisko, wyciągnąć do robotników pomocną dłoń, zwłaszcza iż oni sami zwrócili się do niego przekonani, że „/…/ należy im się jakaś pomoc od Kościoła, że w tej walce między organizacjami /…/ jest naturalny pośrednik – kapłan katolicki”7.

W związku z tym ks. Marceli w niedzielę 16 września 1905 r. w kościele św. Marcina oznajmił przybyłym robotnikom powołanie do życia Stowarzyszenia Robotników Chrześcijańskich (SRCh). Statut SRCh zarejestrowany został dopiero 21 grudnia 1906, ale nie czekając na jego formalne zatwierdzenie ks. Godlewski zaczął tworzyć koła Stowarzyszenia, liczące minimum 30 członków. Powstał też Komitet Ratunkowy SRCh, którego zadaniem było niesienie doraźnej pomocy robotnikom i ich rodzinom, np. w postaci darmowych obiadów, których wydawano setki dziennie. Statut przewidywał, iż SRCh będzie organizacją ogólnokrajową i stwierdzał, że stawia sobie ono za cel „/…/ podniesienie stanu robotniczego pod względem religijno-moralnym, umysłowym, materialnym i narodowym”. W 1908 r. wprowadzono do niego zapis mówiący o zakazie agitacji partyjno-politycznej w łonie organizacji. Złamanie tego zakazu skutkować miało wykluczeniem ze Stowarzyszenia, poza nim natomiast „/…/ każdy członek może należeć według własnego uznania do wszelkich partii politycznych na gruncie narodowym stojących, zgodnych z zasadami wiary”8.

O członkostwo w stowarzyszeniu mogli ubiegać się nie tylko katolicy, ale wszyscy chrześcijanie, choć udział niekatolików nie był nazbyt imponujący – należało do niego kilku ewangelików i jeden prawosławny. Tym niemniej, kwestia ta była przedmiotem poważnych kontrowersji. Głównymi oponentami Godlewskiego byli ks. Włodzimierz Jakowski z Częstochowy i ks. Andrzej Rogoziński z Łodzi, propagujący wizję czysto katolickiego zrzeszenia. Kwestia ta stanowiła zagadnienie o charakterze ogólnokościelnym, po tym jak w Niemczech wybuchł spór zwany berlińsko-kolońskim, dotyczący preferowanego modelu związków robotniczych – czy mają mieć one charakter mono- czy międzykonfesyjny. W sprawie zabrał głos papież Pius X wydając w 1912 r. encyklikę Singulari quadam, w której dopuścił pod pewnymi warunkami możliwość udział robotników katolickich w stowarzyszeniach międzywyznaniowych.

Drugi spór w SRCh dotyczył zasad funkcjonowania ruchu. Ks. Godlewski opowiadał się za jak największym udziałem samych robotników w kierowaniu Stowarzyszeniem, ks. Jakowski natomiast stał na stanowisku zwanym patronalistycznym i postulował znaczne rozszerzenie zakresu władzy księży. Na II Zjeździe SRCh, który odbył się 9-10 stycznia 1907 r. w Warszawie, przyjęto jednak, iż duchowni patroni będą mieć decydujący głos w sprawach moralno-religijnych, w pozostałych natomiast jedynie doradczy, gdyż robotnicy powinni sami rozstrzygać o kwestiach bezpośrednio ich dotyczących9.

***

Stowarzyszenie realizowało cele m.in. poprzez urządzanie regularnych spotkań, na których dyskutowano najistotniejsze problemy dotykające robotników, tworzenie biur pośrednictwa pracy i porad prawnych, bibliotek, sądów polubownych, instytucji samopomocowych oraz organizowanie wolnego czasu robotników. W kwestii odpowiedniej formacji religijno-moralnej stanu robotniczego twórcy SRCh wychodzili z dość pesymistycznych konstatacji. Nie było u nich hurraoptymizmu, wynikającego z pełnych świątyń na niedzielnych nabożeństwach czy z generalnie dobrej kondycji polskiego Kościoła w porównaniu z jego odpowiednikami na zachodzie Europy. Dlatego niemało uwagi poświęcono organizowaniu rekolekcji robotniczych czy odczytów i pogadanek, którym przyświecała dążność do tego „/…/ aby dać w sposób jasny i przystępny światopogląd chrześcijański i zasady katolickie, a w sercach rozbudzić gorące umiłowanie wiary i Kościoła”10.

Nie zaniedbywano rozwoju intelektualnego oraz godziwej rozrywki. Temu miały służyć robotnicze domy ludowe zakładane przez SRCh na terenie całego kraju – warto nadmienić, iż żadna inna organizacja nie utworzyła na terenie Królestwa Polskiego tylu tego rodzaju placówek. Organizowano w nich nie tylko posiedzenia, ale i koncerty, odczyty, zabawy, przedstawienia teatralne, pokazy filmowe, w nich rozwijały się i ćwiczyły chóry robotnicze, orkiestry, teatry amatorskie. Zakładano również szkoły oraz kursy dla analfabetów. Wydawano też tygodnik dla robotników pt. „Pracownik Polski”, wychodzący w szczytowym okresie rozwoju w nakładzie 18 tys. egzemplarzy. Na jego łamach propagowano idee Leona XIII z encykliki Rerum novarum i analizowano aktualne, konkretne kwestie społeczno-gospodarcze z punktu widzenia katolickiej nauki społecznej. Problematyce tej poświęcano także niemało miejsca na łamach redagowanych przez ks. Godlewskiego miesięczników „Któż – jak Bóg” i „Ruch Chrześcijańsko-Społeczny” oraz pisma „Pracownica Polska”.

Stowarzyszenie prowadziło również ożywioną działalność gospodarczą, mającą na celu pomoc materialną robotnikom. Wyrazem tego były organizacje samopomocowe i spółdzielcze. Zakładano kasy zapomogowe dla chorych, zapomogowo-pogrzebowe oraz zapomogowo-pożyczkowe czy oszczędnościowo-pożyczkowe, przy warszawskim oddziale funkcjonowała również „kasa oszczędności dla dzieci ludu pracującego”. Spółdzielcze efekty pracy SRCh również były niemałe, z inicjatywy jego członków powstało bowiem ok. 500 takich inicjatyw, głównie spożywczych. Warto także odnotować funkcjonowanie biura porad prawnych oraz punktu porad lekarskich.

W latach 1907-08 SRCh liczyło w Królestwie Polskim 79 kół, skupiających ponad 22 tys. robotników. Istnieją jednak informacje wskazujące na dwa razy większą liczebność – obejmują one prawdopodobnie nie tylko osoby płacące składki, ale i sympatyków Stowarzyszenia, biorących mniej lub bardziej regularnie udział w jego pracach.

***

Pierwsze trzy lata to zdecydowanie najlepszy okres organizacji. Później początkowy dynamizm zaczął słabnąć i SRCh przeżyło wyraźny kryzys. Zadecydowały o tym nie tylko przyczyny zewnętrzne, ale i słabość samego ruchu, który zaczął się kurczyć, gdy znikł pierwszy zapał. Jego twórcy nie ustrzegli się licznych błędów. Brak było spójnego, długofalowego planu funkcjonowania i rozwoju SRCh, działano spontanicznie i trochę po omacku. „W działaniu /…/ – jak podkreśla A. Wóycicki – nie widać żadnego systemu, planu, nie ma nowych metod, wypróbowanych gdzie indziej, jak np. w Księstwie Poznańskim lub zagranicą”11.

Do tego doszły przeszkody stawiane przez władze rosyjskie, brak poparcia dla działań ks. Godlewskiego ze strony pracodawców, rodzimej inteligencji i hierarchii kościelnej. Niektóre środowiska w polskim Kościele darzyły SRCh nieskrywaną niechęcią i zaczęły wysuwać pod adresem ks. Godlewskiego zarzuty o inklinacje modernistyczne. Były one szczególnie nośne w tamtym okresie i dotkliwe dla oskarżonego, ponieważ w 1907 r. papież św. Pius X potępił tzw. tendencje modernistyczne w dekrecie Lamentabili oraz encyklice Pascendi Dominici Gregis. W odpowiedzi delegacja SRCh z ks. Godlewskim udała się do Rzymu. Przyjęto ich na specjalnej audiencji, w czasie której Papież wyraził jednoznacznie poparcie dla ich działalności: „Błogosławię was wszystkich, wasze rodziny, wasze prace, a gdy wrócicie do swoich, powiedzcie im, że z całego serca błogosławię waszą organizację, aby zawsze wierną będąc Bogu, rozwijała się z jak największym pożytkiem dla swych członków”12.

Pierwsza wojna światowa ostatecznie doprowadziła do wygaśnięcia działalności SRCh. Po odzyskaniu niepodległości doszło do odrodzenia ruchu, jednak ks. Godlewski już w jego pracach nie uczestniczył.

***

W latach międzywojennych coraz mocniej współpracował z obozem narodowym, z którym już wcześniej był powiązany jako członek Ligi Narodowej. Nie wrócił do aktywnego udziału w życiu chrześcijańsko-społecznym, zajmując się przede wszystkim problematyką żydowską. Sprawiło to, że zaczęto określać go mianem jednego z czołowych antysemitów w polskim Kościele.

Życie jednak przynosi niespodzianki i obala utarte stereotypy. W listopadzie 1940 r. kościół Wszystkich Świętych przy pl. Grzybowskim znalazł się za murami getta. Ks. Godlewski dobrowolnie pozostał w swojej parafii. Wkrótce zaczął nieść ofiarną pomoc ludności żydowskiej. Uczynił to człowiek, który przed wojną postulował bojkot handlu żydowskiego, nie zgadzając się z opiniami osób, które w imię zasad chrześcijańskich nawoływały „/…/ abyśmy nie omijali handlu Żydów i zaniechali pracy nad odżydzeniem handlu i przemysłu polskiego”; człowiek twierdzący, iż popierając hasło „»swój do swego« jako chrześcijanie nie wykraczamy przeciwko wierze katolickiej, lecz przeciwnie, spełniamy jej wskazania i do niej się stosujemy”13.

Ludwik Hirszfeld, światowej sławy serolog i immunolog pochodzenia żydowskiego, poświęcił mu w swoich wspomnieniach osobny rozdział, zatytułowany „W cieniu kościoła Wszystkich Świętych”. „Prałat Godlewski – czytamy we wspomnieniach Hirszfelda. – Gdy wymawiam to nazwisko, ogarnia mnie wzruszenie. Namiętność i miłość w jednej duszy. Ongiś bojowy antysemita, kapłan wojujący w piśmie i słowie. Ale gdy los zetknął go z tym dnem nędzy, odrzucił precz swoje nastawienie i cały żar swego kapłańskiego serca poświęcił Żydom. Gdy pojawiała się jego piękna siwa głowa, przypominająca oblicze Piotra Skargi z obrazu Matejki, w miłości i pokorze schylały się przed nim głowy. Kochaliśmy go wszyscy: dzieci, starcy i wyrywaliśmy go sobie na chwilę rozmowy. A nie skąpił siebie. Uczył dzieci katechizmu, stał na czele Caritasu dzielnicy i kazał rozdawać zupę bez względu na to, czy głodny jest chrześcijaninem, czy Żydem. Często przychodził do nas, by pocieszać i pokrzepiać. Nie tylko myśmy go cenili. Chciałbym przekazać, co o nim myślał prezes gminy [żydowskiej] Czerniaków. Na posiedzeniu u docenta Zweibauma zebraliśmy się z okazji rocznicy [tajnych] kursów [medycyny]. I tam prezes opowiadał, jak prałat rozpłakał się w jego gabinecie, gdy mówili o żydowskiej niedoli, i jak się starał pomóc i tej niedoli ulżyć. Mówił on, ile ten ksiądz, b[yły]. antysemita, serca Żydom okazywał”14.

Po zamknięciu kościoła i usunięciu duchownych z getta, ks. Godlewski kontynuował działalność. Organizował tajne lokale, w których ukrywano dużą liczbę Żydów. Szczególną opieką w świetle relacji i wspomnień, otaczał dzieci żydowskie15. Zmarł 26 grudnia 1945 r. w Aninie k. Warszawy.

Przypisy:

1 Ks. dr A. Wóycicki, Chrześcijański ruch robotniczy w Królestwie Polskiem. Monografia społeczna, Piotrogród 1915, s. 154.

2 Cyt. za R. Bender, Społeczne inicjatywy chrześcijańskie w Królestwie Polskim 1905-1918, Lublin 1978, s. 84.

3 Na temat ks. Godlewskiego zob. R. Bender, Marceli Godlewski [w:] Słownik biograficzny katolicyzmu społecznego w Polsce, t. 1, Lublin, 1994, ss. 147-148; Marceli Godlewski [w:] Polski Słownik Biograficzny, t. VIII, Wrocław-Kraków-Warszawa, 1959-1960, s. 180.

4 Cyt. za R. Bender, Społeczne inicjatywy… op. cit., ss. 66-67.

5 Leon XIII, Graves de communi [w:] K. Grzybowski, B. Sobolewska, Doktryna polityczna i społeczna papiestwa (1789-1968), Warszawa 1971, ss. 279, 280, 281.

6 Ks. dr A. Wóycicki , Chrześcijański ruch robotniczy w Polsce. Monografja społeczna, Poznań-Warszawa 1921, s. 81.

7 Ibid., s. 82.

8 Cyt. Za R. Bender, Społeczne… op.cit., s. 72.

9 S. Gajewski, Społeczna działalność duchowieństwa w Królestwie Polskim 1905-1914, Lublin 1990, ss. 60-66.

10 Ks. dr A. Wóycicki, Chrześcijański ruch robotniczy w Polsce… op.cit., s. 118.

11 Ibid., s. 143.

12 Ibid., s. 120.

13 Ks. M. Godlewski, Bojkot Żydów a Kościół, „Głos Narodu” nr 63/1913.

14 L. Hirszfeld, W cieniu kościoła Wszystkich Świętych [w:] Ten jest z ojczyzny mojej. Polacy z pomocą Żydom 1939-1945, oprac. W. Bartoszewski, Z. Lewinówna, Kraków 1969, s. 817.

15 Zob. W. Smólski, Losy dziecka, Warszawa 1961, ss. 238-240; Tenże, Zaklęte lata, Warszawa 1964, ss. 290-294.

komentarzy