WyjA�A� z kawiarni

Przy kaA?dym mniejszym lub wiA�kszym systemowym tA�pniA�ciu dyA?urni a�zrewolucyjni marksiA�cia�? majA� w zwyczaju na internetowych forach czy w a�zalternatywnycha�? kawiarniach wieszczyA� o juA? nadchodzA�cej rewolucji. Wchodzenie w ich kompetencje w tym zakresie byA�oby stawaniem na z gA?ry przegranej pozycji a�� zgodnie z maksymA� o sprowadzaniu do wA�asnego poziomu i pokonywaniu przeciwnika z powodu wiA�kszego doA�wiadczenia w operacji na terenie lepiej znanym intelektualnie. Jednak ostatnie demonstracje skA�aniajA� do reakcji rA?wnieA? prosystemowych intelektualistA?w. Oto w rozmowie z AgnieszkA� Kublik dla portalu Wyborcza.pl prof. Ireneusz KrzemiA�ski w alarmujA�cym tonie komentowaA� marsze organizowane przez A�rodowisko zwiA�zane z Radiem Maryja, a wymierzone w decyzjA� o nieprzyznaniu TV Trwam koncesji na nadawanie programu na multipleksie cyfrowym.

AntagonizujA�cy wA�adzA� i a�zmoherA?wa�? mechanizm jest, mimo odmiennoA�ci interesA?w, podobny temu, ktA?ry dziaA�a rA?wnieA? w przypadku kibicowskich protestA?w przeciwko zamykaniu stadionA?w czy mA�odzieA?owych MarszA?w Wyzwolenia Konopi. W kaA?dej z tych spraw chodzi przede wszystkim o zwiA�kszenie swobA?d z zakresie tego, co a�� siA�gajA�c do A?argonu marksistowskiego a�� okreA�liA� moA?na mianem a�zreprodukowania siA�y roboczeja�?. Zatem bywalec stadionA?w daje siA� bezkrytycznie kaA?dego dnia wyciskaA� szefowi w pracy, jednak groA?ba odebrania mu ulubionej rozrywki, jakA� jest oglA�danie na A?ywo zmagaA� piA�karskich, wywoA�uje natychmiast ostry konflikt. Podobnie emeryci i renciA�ci, ktA?rzy stanowiA� trzon sympatykA?w Radia Maryja, nie wychodzA� na ulice z powodu mizernej wysokoA�ci otrzymywanych A�wiadczeA�, lecz z racji problemA?w ulubionej stacji. Wbrew konfliktowi pokoleA�, dokA�adnie tej samej tendencji ulega najmA�odsza czA�A�A� spoA�eczeA�stwa. Demonstracje sprzeciwu wobec odpA�atnoA�ci za drugi kierunek studiA?w gromadziA�y w najlepszym razie kilkadziesiA�t osA?b a�� na Marsz Wyzwolenia Konopi w stolicy przychodzi natomiast nawet 6 tys.

Wspominani kibice sA� w ostatnim czasie nader interesujA�cA� grupA� spoA�ecznA�, gdyA? charakteryzujA� siA� bodaj najwiA�kszA� bojowoA�ciA�. ErupcjA� aktywizmu politycznego stadionowych fanA?w piA�ki noA?nej wywoA�aA�a chA�A� swoistego a�zupudrowaniaa�? polskich stadionA?w w ramach przygotowaA� do Euro 2012, choA� za caA�ym przedsiA�wziA�ciem moA?e staA� rA?wnieA? dostrzeA?enie, iA? dostosowanie trybun do potrzeb a�zdrobnomieszczana�?, a tym samym zachA�cenie ich do przychodzenia na mecze, moA?e przynieA�A� wiA�ksze zyski, niA? w przypadku obsadzania ich a�zchA�opakami z osiedlaa�?. Obecna wA�adza, ktA?rej wszystkie cechy uosabia Donald Tusk, w pA?jA�ciu na konfrontacjA� z kibicami mogA�a teA? mieA� cel PR-owy a�� oto zatroskany, ale i bezwzglA�dny premier z determinacjA� godnA� a�zA�elaznej Damya�? gromi stadionowe chuligaA�stwo przy powszechnym poparciu opinii publicznej.

JeA�li wiA�c takie byA�y motywacje szefa rzA�du, to przyznaA� trzeba, A?e ruszajA�c na podbA?j sondaA?y, obraA� drogA� fatalnA�. Kibice, a zwA�aszcza ich fanatyczna czA�A�A�, sA� wszak grupA� specyficznA�. W ich skA�ad wchodzA� w zdecydowanej mierze mA�A?czyA?ni dobrze zbudowani, zafascynowani przemocA� i poszukujA�cy przynaleA?noA�ci do silnego krA�gu. Z racji takich cech, szalikowcy nigdy nie mogli liczyA� na specjalnA� przychylnoA�A� w oczach mediA?w i prawdopodobnie nigdy nawet zbytnio o niA� nie zabiegali. Kibice jednakowoA? charakteryzujA� siA� rA?wnieA? zdolnoA�ciA� mobilizacyjnA� i skA�onnoA�ciA� do konfrontacji. Konfrontacji zazwyczaj z fanami skonfliktowanej druA?yny, ale w momencie a�� siA�gajA�c do kibicowskiego slangu a�� a�zkosya�? z wA�adzA�, na celowniku miA�oA�nikA?w oglA�dania piA�ki kopanej moA?e znaleA?A� siA� rA?wnieA? obA?z rzA�dzA�cy.

Stadionowy zryw polityczny, z racji swej dynamiki, niczym zwierciadA�o odbija zjawiska wyA�aniajA�ce siA� stopniowo takA?e wA�rA?d pozostaA�ych ruchA?w kontestatorskich. Chodzi mianowicie o postulaty stricte ekonomiczne, ktA?re a�� tkwiA�ce przez wiele lat pod zastygA�A� skorupA� a�zdemoliberalnego konsensusua�? a�� zdajA� siA� powoli wybijaA� na powierzchniA�. Swe zrozumienie dla koniecznoA�ci poszerzenia postulatA?w rA?wnieA? o problematykA� zwiA�zanA� ze a�zsprzedaA?A� siA�y roboczeja�?, pokazali niedawno kibice Ruchu ChorzA?w. Sympatycy tegoA? zespoA�u podczas dzikiego strajku, podjA�tego w celu obrony miejsc pracy przez zaA�ogA� walcowni rur i stalowni w chorzowskiej Hucie Batory, dali dowody swego poparcia dla radykalnej akcji. Fani futbolu nie tylko wyeksponowali na stadionowych trybunach transparenty, bA�dA�ce wyrazem solidarnoA�ci ze strajkujA�cymi, ale takA?e pikietowali pod bramA� zakA�adu w momencie, gdy jego zarzA�d A�ciA�gnA�A� kilkudziesiA�ciu ochroniarzy z zamiarem pacyfikacji protestu.

To swego rodzaju wyczerpywanie siA� dotychczasowej formuA�y demonstracji byA�o czA�A�ciowo widoczne takA?e na protestach przeciwko porozumieniu ACTA, kiedy to niejednokrotnie pojawiaA�y siA� hasA�a zwiA�zane z planowanA� reformA� emerytalnA�, droA?ejA�cym paliwem czy ogA?lnA� indolencjA� gospodarczA� rzA�du Tuska.

ZamieszkujA�cy miA�dzy OdrA� i Bugiem przez wiele lat mogli siA� przyzwyczaiA� raczej do pikujA�cych, niA? zwyA?kujA�cych wskaA?nikA?w ekonomicznych. Wszelkie kryzysy majA� jednak to do siebie, A?e prA�dzej czy pA?A?niej muszA� wywoA�aA� rozgoryczenie ulicy, co prowadzi do radykalizacji form oporu. A jest siA� na co oburzaA�, gdyA? wskaA?niki z dnia na dzieA� wyglA�dajA� gorzej. Doniesienia GA�A?wnego UrzA�du Statystycznego rozbijajA� wszelkie zaklA�cia liberalnych optymistA?w: w ciA�gu ostatniego roku A�rednia pA�aca w Polsce wzrosA�a o 3,8%, lecz w tym samym czasie ceny towarA?w i usA�ug podskoczyA�y o… 3,9%! RA?wnie A?le przedstawia siA�, rosnA�ca regularnie, stopa bezrobocia. W lutym osiA�gnA�A�a ona poziom 13,5%, a zatem wiA�cej, niA? w analogicznym okresie roku 2011. I choA� realia neoliberalnego kapitalizmu, wbrew niemal powszechnie zapomnianym zapowiedziom jego architektA?w sprzed 20 lat, przyzwyczaiA�y do wysokiego odsetka osA?b bezrobotnych (w grudniu 2003 r. osiA�gnA�A� on 20%), to niepokojem musi napawaA� obecny negatywny trend.

Skoro radykalnej poprawy na rynku pracy nie przyniosA�y nawet, podjA�te na duA?A� skalA�, inwestycje zwiA�zane ze zbliA?ajA�cymi siA� mistrzostwami Europy w piA�ce noA?nej, to nietrudno sobie wyobraziA� sytuacjA� tuA? po szumnie zapowiadanym turnieju. Gdy tyrajA�cym przy budowie drA?g i stadionA?w budowlaA�com wygasnA� umowy A�mieciowe, stopa bezrobocia moA?e gwaA�townie podskoczyA�.

NakreA�lone realia, jeA�li zestawiA� je z wynikami badaA� opinii publicznej, w myA�l ktA?rych aA? 1/5 ankietowanych deklaruje niezdecydowanie w kwestii wyboru konkretnej opcji politycznej, powinny tworzyA� niejako naturalnA� niszA� dla konsekwentnie prospoA�ecznej opozycji. TakA� zaA� powinna byA� a�� zwA�aszcza w chwili powstania powaA?nych rys na neoliberalnym a�zdobrobyciea�? a�� lewica. Ta jednak, gardA�ujA�c od lat za zwiA�kszaniem swobA?d obyczajowych, zatraciA�a swA?j a�zgenetyczniea�? plebejski charakter, w zamian stajA�c siA� formA� oA�wieconej i postA�powej elity. A�w elitaryzm dostrzec moA?na w wielu sferach dziaA�alnoA�ci podmiotA?w takich jak Sojusz Lewicy Demokratycznej, Ruch Palikota czy a�zKrytyka Politycznaa�?. Ich dziaA�acze organizujA� antydyskryminacyjne spotkania, koncerty i eventy, nawoA�ujA� do wyzbywania siA� a�zpolskoA�cia�?, recenzujA� kulturA� wysokA�, drwiA� z KoA�cioA�a, redagujA� przeintelektualizowane pisma itd.

SamozwaA�czo przybrane przez te krA�gi miano a�zlewicya�?, z radoA�ciA� podchwycone i powtarzane przez politycznych oponentA?w z prawej strony, jest nieporozumieniem nie tylko w sferze programowej, ale takA?e ideowej. NiespeA�na dwa lata temu w programie a�zWarto rozmawiaA�a�? MichaA� Sutowski z a�zKrytyki Polityczneja�? w debacie nt. antysemityzmu daA� siA� zmasakrowaA� RafaA�owi Ziemkiewiczowi, gdy ten najpierw polskA� przedwojennA� lewicA� sprowadziA� do Jerzego Giedroycia, a nastA�pnie wypomniaA� temuA? chA�A� uprzykrzenia A�ydom A?ycia w Polsce, by w ten sposA?b zmusiA� ich do emigracji. Sutowski, co znamienne, sA�owem nie napomknA�A� o innych tradycjach polskiej lewicy, ktA?ra a�� w przeciwieA�stwie do ugrupowaA� narodowych a�� nie musi siA� wstydziA� za fascynacje Mussolinim czy akcentowanie a�zproblemu A?ydowskiegoa�? w okresie miA�dzywojennym. ZastA�pujA�c Abramowskiego Giedroyciem, a takA?e a�� jakA?e wymownie! a�� a�zRobotnikaa�? a�zKulturA�a�?, lewica sprowadza siA� do poziomu dowcipnisiA?w z SuperStacji, ktA?rzy w swych wystA�pieniach sprawnie obA�miewajA� KoA�ciA?A�, KaczyA�skiego i zwiA�zkowcA?w.

Tym sposobem, choA� autentyczna polska lewica moA?e siA� poszczyciA� chlubnym rodowodem historycznym, reprezentujA�ce jA� A�rodowiska tracA� inicjatywA� w sytuacji, na ktA?rA� czA�A�A� z nich, na co dzieA� pozbawiona inicjatywy politycznej, czekaA�a z utA�sknieniem, czyli w momencie strukturalnego kryzysu modelu neoliberalnego. ZeszA�oroczny 11 listopada pokazaA� jasno, ktA?ra strona jest otwarta na rozgoryczonych skutkami kryzysu. Podczas gdy na wiecu Kolorowa NiepodlegA�a odbijano piA�ki i dziA�kowano policji za dobre traktowanie, na Marszu NiepodlegA�oA�ci niesiono transparent a�zBA�dzie druga Grecjaa�? i odpalano race. ZA�udzeA� nie pozostawiA�a frekwencja na obu wydarzeniach a�� czterokrotnie wiA�ksza liczba uczestnikA?w prawicowej manifestacji wskazuje dobitnie, A?e to ta czA�A�A� sceny politycznej umiejA�tnie przedstawia programowe oferty, ktA?re mogA� byA� atrakcyjne zarA?wno dla klas wyA?szych i A�rednich (ultraliberalizm), jak i niA?szych (solidaryzm narodowy).

Zatem, paradoksalnie, to elitarystyczni prawicowcy, choA� zazwyczaj przychylnie spoglA�dajA�cy na ciA�cie zasiA�kA?w dla bezrobotnych czy eksmisje na bruk, majA� dzisiaj status a�zplebejskicha�?. To oni tworzA� niezaleA?ne media, podczas gdy a�zlewicowia�? intelektualiA�ci rozczytujA� siA� w publikatorach koncernu Agora S.A. To na ich manifestacjach agresywny, zakapturzony tA�um walczy z policjA�, a nawet skanduje a�zUSA a�� imperium zA�a!a�? (sic!); i to w czasie, gdy na tej samej ulicy, w kawiarni Nowy WspaniaA�y Aswiat, doktoranci socjologii, popijajA�c kawA� za 15 zA�, rozprawiajA� o kolejnym spektaklu StrzA�pki i Demirskiego. To wreszcie wspomniani kibice, w sporej czA�A�ci prawicowi, wspierajA� strajkujA�cych pracownikA?w, podczas gdy A�lA�skie A�rodowisko anarchistyczne zajA�te jest organizacjA� blokady przemarszu Obozu Narodowo-Radykalnego.

PrzyszA�oA�A� jest trudna do przewidzenia. TeraA?niejszoA�A� nie napawa optymizmem. W obliczu hegemonii postulatA?w kulturowych na lewicy, marginalizacji ulegajA� najistotniejsze a�� zwA�aszcza w dobie kryzysu a�� problemy spoA�eczne. I nic tu nie pomoA?e deterministyczne oczekiwanie na to, A?e samo zaA�amanie systemu przyniesie ogA?lne otrzeA?wienie. Kapitalizm wielokrotnie juA? daA� dowA?d swej A?ywotnoA�ci i zdolnoA�ci do funkcjonowania nawet po ciA�A?kich depresjach. Z caA�A� pewnoA�ciA� jednak Europa i A�wiat stojA� w obliczu przeA�omu. Swych chA�ci dokonania gA�A�bokich przeobraA?eA� gospodarczych nie kryjA� politycy gA�A?wnego nurtu, napomykajA�cy coraz czA�A�ciej o koniecznoA�ci reindustrializacji Starego Kontynentu. Uchwycenie istoty przemian i mozaiki protestA?w jest jednak trudne zza szyb ekskluzywnych kawiarni w centrum stolicy.

Piotr Kuligowski

Piotr Kuligowski

(1990) – dziewiętnastowiecznik, historyk myśli politycznej, doktorant w Zakładzie Myśli i Kultury Politycznej Instytutu Historii UAM. Zainteresowania badawcze oscylują wokół historii polskiej myśli socjalistycznej i utopijnej, konstruowania podmiotowości politycznej (w tym procesów narodotwórczych), idei wspólnoty, jak również historii ruchów rewolucyjnych. Publikował na łamach m.in. dziennika „Trybuna”, tygodnika „Przegląd” i „Czasu Kultury”. Stały współpracownik „Praktyki Teoretycznej”.

7 odpowiedzi na „WyjA�A� z kawiarni

  1. steff pisze:

    Słaby tekst bo udowadnia coś czego tak naprawdę nie ma. Tak na prawicy, jak na lewicy spotkać można „kawiarnianych dyskutantów” i co z tego? Wystarczy wejść na stronę Frondy i poczytać czym się tam zajmują. Piszący dobrał sobie jakieś pasujące do tezy przykłady, które równie dobrze można by odwrócić o 180 stopni i na dodatek były prawdziwsze – bo i ile nawet „kawiorowa” lewica z KP, bez względu na to kto rządzi wspiera działania prospołeczne, strajki itp. o tyle prawica traktuje je czysto instrumentalnie. Choćby „śląskie środowiska anarchistyczne” wspierały strajkujących pracowników, jeszcze przed wybuchem strajku (dlaczego ma to przeszkadzać w organizowaniu blokady neofaszystów?) o tyle kibice pojawili się tam na 20 minut, żeby sobie pokrzyczeć. Co oczywiście nie pasuje do tezy więc trzeba pominąć.

    Realnie demonstracje prawicy, tak naprawdę pokazują jej słabość, gdyż prawica ma rozległą strukturę terenową w postaci kościelnych parafii – jak na takie możliwości organizacyjne zmobilizowanie kilku-kilkunastu tysięcy osób to naprawdę słabo.

    • Nowy Obywatel pisze:

      A jakie są dowody na poparcie tezy, że prawica traktuje protesty społeczne instrumentalnie, a Krytyka Polityczna autentycznie wspiera działania prospołeczne? Bo tak wygodniej myśleć? To które działania wspiera i jak? Gdy w Warszawie protestowano przeciwko prywatyzacji SPEC, to motorem napędowym konkretnych działań był PiS, a KP coś tam łaskawie bąknęła w dwóch czy trzech tekścikach, w żaden realny sposób nie wspierając tej akcji, mającej miejsce w mieście, gdzie KP ma centralę. Gdy rząd PO zapowiedział „reformę” emerytur, pomysłodawcą protestów i głównym ich organizatorem była „Solidarność”, a KP znów bąknęła z dwa razy, że ta „reforma” to może nie jest taka dobra – nawet apelu o wsparcie zbiórki podpisów pod wnioskiem o referendum nie można się było doszukać na stronie internetowej KP. No, Krytyka faktycznie wspierała kiedyś protest społeczny – nazywał się „białe miasteczko”, pamiętamy jego okoliczności polityczne oraz kto udzielił wsparcia temu protestowi. Poza tym autor powyższego tekstu wspomina – i ubolewa – że prawica traktuje protesty, czy ich prosocjalny wymiar, nierzadko instrumentalnie. Tylko co z tego, skoro, co stanowi zdaje się leitmotiv tekstu Piotra, jest ona dla społeczeństwa bardziej wiarygodna niż lewica spod znaku „Kolorowej Niepodległej”?

    • Lewak pisze:

      Sprowadzenie prawicowych mediów do Frondy może i jest wygodne i daje poczucie wyższości, ale ma niewiele wspólnego ze stanem faktycznym. Załóżmy przez chwilę – chociaż to bardzo odważne założenie – że KP to pismo intelektualistów, ale wciąż przejętych losem proletariatu bardziej a przynajmniej na równi z losem mniejszości seksualnych. A jaka jest kontrpropozycja dla „Naszego Dziennika” czy „Gazety Polskiej”? Tylko nie pisz, że Wyborcza, główny obrońca reform Balcerowicza z całym dobrodziejstwem inwentarza. To nawet nie byłoby zabawne.

      Autor wskazuje właśnie na ten problem – że lewica sprowadza się w najlepszym razie do inteligenckiej KP a cała reszta to nisza nie warta uwagi. Czerwona i czerwono-czarna lewica jest dziś alternatywą dla ONR i NOP, a nie dla PiS i PO. Sęk w tym, że większości tych lewaków całkiem z tym dobrze. Szkoda, że uważasz ten problem za nieistniejący.

  2. bert pisze:

    Słabe. Naprawdę słabe. Że tyle tekstu głupoty można było napisać się dziwię…

  3. Hmm, mnie dziwi, że stawia się znak równości m-dy Krytyką Polityczną a jakimiś grupami kibicowskimi. KP to raczej odbicie owych frondowskich fanów klepania w klawiaturę, a w akcji są właśnie częściej owi anarchiści, którzy działają nie tylko od ‚czasu do czasu’. To raczej ich należałoby zestawiać z grupami kibicowskimi.

    Inna rzecz to też pytanie o owo oburzenie, które jest rzekomo kumulowane w ramach prawicowych manifestacji. Przecież to, co łączy większość tych ludzi to tylko nienawiść do Tuska, a nie jakakolwiek ideowa platforma.

  4. Lewak pisze:

    Widzi Pan, panie Piotrze, problem który Pan porusza można zilustrować komentarzami pod tekstem. Że słabe, głupie, i zrównuje KP z kibolami. Zdaje się, że większość tych do których pański tekst mógłby w ogóle trafić sama żyje w fascynacji pseudolewicowym elitaryzmem i problemy społeczne woli przeżywać w pubach a nie na ulicy. Dla jasności, demonstracja dwustu skinów to nie jest dla mnie problem społeczny.

    Niemniej cieszy mnie, że ktoś to w końcu dostrzega. Pytanie, czy możemy coś z tym zrobić? Organizowanie alternatywnych mediów – politycznie i światopoglądowo, a nie tylko tytułem i marką jak KP – to niewątpliwie dobry ruch prawicy. Sam do pańskiego tekstu trafiłem z prawicowego przecież wpolityce.pl. Tyle, że prawicę motywuje syndrom oblężonej twierdzy. Kompletny, i moim zdaniem niezasłużony ostracyzm ze strony wszystkiego co politycznie jest na lewo od PiS działa mobilizująco na te 25%-30% Polaków. Potencjalny elektorat lewicy jest nawet większy, ale żyje w otępieniu. Brak zdefiniowanego zagrożenia powoduje apatię. Im, krótko mówiąc, nie chce się. Nie znajdą portalu z myślą lewicową, nie przeczytają pańskiego tekstu, nie napiszą komentarza. O kupnie jakiegokolwiek periodyku nawet nie wspomnę.

    Można próbować to zmienić działając bezpośrednio, ale na to z kolei egalitarna lewica nie ma kadr. I kółko się zamyka.

  5. krecio pisze:

    Mówienie, że na „Marszu niepodległości” był proletariat i wykluczeni to nadużycie. Proletariatu w waciakach nie ma ani na Marszu ani w Krypolu. Na pewno jest w snach działaczy – narodowych i lewicowych.

    Ograniczenie dorobku intelektualnego lewicy tylko do KP (mimo, że książki bywają sensowne), a niewspominanie o środowisku LMD jest nie w porządku. Pomijam, że lewica zajmuje się także ruchem antywojennym – nieobecnym wśród patriotów.

    Twierdzenie, że nie ma zainteresowania po stronie lewicy sprawami pracowniczymi to oczywiście błąd autora wart skorygowania – nie tylko chodzi o związki zawodowe „Inicjatywa Pracownicza” czy „Konfederacja Pracy”, ale też szereg akcji o charakterze niezwiązkowym. Do tego dochodzi cała sfera problematyki lokatorskiej w zasadzie zdominowana przez środowiska anarchistyczne.
    Jestem pewien, że te przeoczenia wynikają z pośpiechu a nie złej woli Pana Redaktora.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>