Ekonomia optymizmu

Jesień 2012 |

Polityki gospodarcze wielu paA�stw europejskich ukazujA� w czasie kryzysu (a czA�sto takA?e i przed nim) swoje ideologiczne oblicze, napA�dzane irracjonalnymi doktrynami ekonomicznymi. Coraz bardziej widoczna nieskutecznoA�A� strategii a�zzaciskania pasaa�? przyczynia siA� do narastajA�cej krytyki dominujA�cej ideologii neoliberalnej i jej praktycznych zastosowaA�. Nie bez sA�usznoA�ci pojawia siA� w tym kontekA�cie zarzut a�zzapominania o czA�owiekua�?, o bezdusznej, technokratycznej realizacji ciA�A� oszczA�dnoA�ciowych, bez zwaA?ania na spoA�eczne efekty tych dziaA�aA�.

Dehumanizacja ekonomii jest rzeczywiA�cie najwiA�kszA� bolA�czkA� i gA�A?wnym wyzwaniem dla teoretykA?w i praktykA?w polityki gospodarczej. Dzieje siA� tak nie tylko a�� i nie przede wszystkim a�� z powodu braku wraA?liwoA�ci na realne ludzkie problemy, ktA?rej czA�sto brakuje przy spisywaniu na papierze a�zodwaA?nycha�? tzw. reform budA?etowych, drastycznie ograniczajA�cych usA�ugi publiczne i skutkujA�cych materialnA� degradacjA� szerokich rzesz. Dzisiejsza ekonomia jest martwa i niekompetentna przede wszystkim ze wzglA�du na niezrozumienie roli kluczowego czynnika tworzA�cego bogactwo: czA�owieka. WA�aA�nie na zrozumieniu ducha PostA�pu, rozwojowej misji ludzkoA�ci opiera siA� a�� bardziej niA? na jednostkowych doA�wiadczeniach sukcesA?w poszczegA?lnych paA�stw a�� sedno bogacenia siA� spoA�eczeA�stw i poprawy ich warunkA?w A?ycia.

DoA�wiadczenia historyczne doA�A� jednoznacznie wskazujA� na absurdalnoA�A� leseferystycznej, antypaA�stwowej teorii tworzenia bogactwa narodA?w. Kraj po kraju, paA�stwo po paA�stwie, od USA, przez Niemcy, po KoreA� PoA�udniowA� i JaponiA�, historie gospodarczego sukcesu nieodzownie zwiA�zane byA�y z rozumnA�, intencjonalnA� politykA� paA�stwowA�1. Jednak poleganie na doA�wiadczeniach historycznych nie do koA�ca speA�nia rolA� przekonujA�cego dowodu na sA�usznoA�A� tego prA�du myA�li ekonomicznej, ktA?ry zostanie opisany. Po pierwsze, dlatego, A?e zastA�py fanatycznych zwolennikA?w zwodniczych ideologii przeciwstawiajA� twardym faktom historycznym a�zeksperymenty myA�lowea�?, udowadniajA�ce rzekomo nadrzA�dnA� wartoA�A� wolnego rynku, bA�dA? teA? zapewniajA� o nieuchronnoA�ci znacznie szybszego rozwoju, jeA�li historia potoczyA�aby siA� inaczej, a�zgdyby paA�stwo nie przeszkadzaA�oa�?. Brak jakiejkolwiek moA?liwoA�ci empirycznej weryfikacji radykalnego liberalizmu zostaA� zresztA� wprost przyznany przez Ludwiga von Misesa, a�zpapieA?aa�? libertarianizmu2.

Bardziej istotny jednak niA? przekonanie naiwnych pomocnikA?w oligarchii jest drugi powA?d. OtA?A? pozytywne doA�wiadczenia ludzkoA�ci, choA� sA� niezwykle cenne jako poszerzajA�ce wiedzA� i rozumienie A�wiata, nie mogA� byA� imitowane. Potrzebne jest zrozumienie intencji, ducha kierujA�cego tymi procesami. Jak zauwaA?ymy, studiujA�c historiA� postA�pu, proces ten charakteryzuje zmiana, czA�sto rewolucyjna, transformujA�ca ludzkoA�A� i jej otoczenie. WA�aA�nie ta obserwacja powinna byA� punktem wyjA�cia dla generalnej teorii rozwoju oraz kompetentnej krytyki teorii aspirujA�cych do prymatu w polityce gospodarczej, tak leseferystycznych, jak i np. marksizmu i keynesizmu.

Ekonomia, czyli rozwA?j

PodkreA�lenie niestatycznoA�ci procesA?w gospodarczych, jako dA�A?A�cych w kierunku wzrostu, powinno nastA�piA� juA? przy definiowaniu ekonomii kategoriach nauki o poprawianiu warunkA?w A?ycia ludzi, alternatywnej wobec czA�sto proponowanej a�znauki o gospodarowaniu ograniczonymi zasobamia�?. ChociaA? ta druga definicja jest dosA�ownie prawdziwa, a ludzkoA�A� natrafia na problemy rA?A?nego rodzaju deficytA?w, to jednak proces rozwojowy charakteryzuje siA� pokonywaniem owych trudnoA�ci, wbrew pesymistycznym zapowiedziom teoretykA?w pokroju Thomasa Malthusa. Jasno zdefiniowany humanistyczny cel nauki ekonomii wyklucza to, co obserwujemy np. w Grecji, gdzie realny dobrobyt ludzi poA�wiA�cany jest w imiA� wirtualnych zobowiA�zaA� finansowych. Rok po roku realna grecka gospodarka kurczy siA�, zabijana przez a�zodczA�owieczeniea�? majA�ce wszystkie znamiona szaleA�stwa. SpadajA�ce aktywnoA�A� gospodarcza, produkcja, pA�ace i poziom A?ycia, co stanowi rezultat a�zreforma�? w postaci brutalnych deflacyjnych ciA�A� oszczA�dnoA�ciowych, odzwierciedlajA� nie tylko wielkie wpA�ywy instytucji finansowych, uspoA�eczniajA�cych straty i prywatyzujA�cych zyski, ale przede wszystkim kryzys wynikajA�cy z braku humanistycznego myA�lenia o A�wiadomym, wspartym naukA� ksztaA�towaniu lepszego przyszA�ego losu zbiorowoA�ci.

W istocie, czA�owiek jest motorem i celem procesu rozwojowego. Poprawa warunkA?w A?ycia historycznie przejawia siA� w moA?liwoA�ci prowadzenia bardziej bezpiecznej, zdrowszej, mniej uciA�A?liwej egzystencji, dziA�ki zwiA�kszeniu iloA�ci i poprawie jakoA�ci dA?br wytworzonych wskutek ludzkiej pracy. WytwA?rczoA�A� dA?br na gA�owA� zwiA�ksza siA� w efekcie przeA�omu naukowo-technicznego lub ulepszeA� i ich zastosowania w procesie produkcji, dziA�ki czemu jest ona wydajniejsza. Tym samym A?rA?dA�o bogactwa narodA?w moA?e zostaA� zlokalizowane w postA�pie naukowo-technicznym, skutkujA�cym poprawA� produktywnoA�ci pracy. Jedynym zaA� A?rA?dA�em przeA�omA?w naukowo-technicznych, wynalazkA?w i ulepszeA� jest A�wiadome, intencjonalne uA?ycie unikalnych, tylko czA�owiekowi dostA�pnych, A�wiadomie twA?rczych moA?liwoA�ci umysA�u. Te pozornie niepowiA�zane ze sobA� wydarzenia a�zprzeA�omA?wa�? tworzA� historyczny proces, ktA?ry a�� mimo regresywnych etapA?w, powodowanych oligarchicznym wirusem pesymizmu a�� charakteryzuje siA� jednoznacznym wektorem w stronA� materialnie i spoA�ecznie bardziej a�zludzkicha�? form A?ycia. PostA�p w osiA�ganiu coraz lepszych warunkA?w bytowania, odrywajA�cy jednostki od materialnych zmartwieA�, pozwala uwolniA� na rzecz humanistycznych procesA?w rozwojowych coraz wiA�kszA� czA�A�A� potencjaA�u czA�owieka.

KaA?da jednostka zdolna jest do uczestnictwa w tym procesie nie tylko przez wyjA�tkowe odkrycia, ale rA?wnieA? poprzez przyswajanie juA? odkrytej wiedzy oraz uczenie jej innych, powiA�kszajA�c twA?rczy i wytwA?rczy potencjaA� ludzkoA�ci. Tym samym kaA?da jednostka niesie w sobie twA?rczA� iskrA�, ktA?ra moA?e przyczyniaA� siA� do spoA�ecznego rozwoju, choA�by poprzez inspirowanie pozytywnych zachowaA�. OgA?lniejszA� konkluzjA� jest stwierdzenie pozytywnego wpA�ywu wzrostu liczebnoA�ci populacji na procesy rozwojowe i zdolnoA�A� pokonywania zagroA?eA� dla ekosystemu, w tym ludzkoA�ci. To stwierdzenie zdaje siA� potwierdzaA� zarA?wno historia, w ktA?rej zwiA�kszeniu liczby ziemskiej populacji towarzyszyA� wzrost procesA?w rozwojowych, jak i intuicja, wskazujA�ca, A?e rozpowszechnienie potencjaA�u wiedzy dostA�pnej w danym okresie wA�rA?d jak najwiA�kszej liczby ludnoA�ci zwiA�ksza szanse na dokonanie przeA�omA?w naukowych czy zbiorowego wysiA�ku rozwojowego, przezwyciA�A?ajA�cego wyzwania danej epoki3.

BezdroA?a pseudoekonomii

FaA�szywe teorie ekonomiczne z zaskakujA�cym uporem omijajA� te spostrzeA?enia, nie wiA�A?A�c poprawy warunkA?w A?ycia ludzi z postA�pem naukowo-technicznym. Leseferyzm, oparty na opiniach rzekomego a�zojca ekonomiia�? Adama Smitha, stworzyA� wypaczonA� interpretacjA� procesA?w gospodarczych. Wyklucza ona pozytywne intencjonalne dziaA�anie na rzecz dobra wspA?lnego.

Leseferyzm byA� od samego poczA�tku oparty na pesymistycznej interpretacji ludzkiej natury, majA�cej uzasadniA� hegemoniA� egoizmu w stosunkach gospodarczych. Historycy myA�li ekonomicznej wiedzA�, A?e prace Adama Smitha bazowaA�y na miernej wartoA�ci publikacji Bernarda Mandevillea��a pt. a�zBajka o PszczoA�ach, czyli prywatne wady jako publiczne zyskia�?. W pracy tej Mandeville stwierdza, iA? kaA?de dziaA�anie podejmowane z intencjA� zwiA�kszenia publicznego dobra w rezultacie temu dobru szkodzi. Tylko caA�kowicie egoistyczne dziaA�ania, podejmowane przez jednostki we wA�asnym interesie, przyczyniajA� siA� do powiA�kszania caA�kowitego dobrobytu. Tym samym powstaA�a teoria a�zsumy egoizmA?wa�? jako A?rA?dA�a spoA�ecznego dobrobytu, wykluczajA�ca moA?liwoA�A� intencjonalnego wpA�ywu ludzkoA�ci na procesy, ktA?re jej dotyczA�. WedA�ug tej teorii ludzkoA�A� a�� tak w swej masie, jak i indywidualnie a�� kieruje siA� wyA�A�cznie zwierzA�cymi instynktami strachu i poA?A�dania, co akcentowaA� Smith.

Jak wskazuje badacz historii gospodarczej i krytyk gospodarczego liberalizmu, Jan Koziar, tego typu myA�lenie zostaA�o zakwestionowane przez polskiego myA�liciela, StanisA�awa Szczepanowskiego. Ten ostatni zauwaA?yA�: Nie ma pospolitszej i grubszej myA�ki jak ta, ktA?ra przypuszcza, A?e rozwA?j siA� ekonomicznych jest wyA�A�cznie wpA�ywem egoizmu, A�akomstwa i chciwoA�ci. [a��] ChciwoA�A� i A�akomstwo mogA� prowadziA� do lichwy, do gry gieA�dowej, do stolika z kartami, do polowania za posagami, za synekurami, do sprzedawania nazwiska na parawan brudnych interesA?w, ale przenigdy do rozwoju ekonomicznego [a��]. RozwA?j ekonomiczny nigdzie na A�wiecie jeszcze siA� nie pojawiA� bez wspA?A�udziaA�u przynajmniej rzetelnoA�ci, uczciwoA�ci, pracowitoA�ci i umiejA�tnoA�ci4.

To stwierdzenie jest niemal dosA�ownym zaprzeczeniem wywodA?w Mandevillea��a, oznajmiajA�cego, A?e matactwo, luksus i pycha bowiem darzA� nas czymA�, co jest jak zdrowie [dla gospodarki a�� przyp. K.M.] i z grzechu korzyA�A� teA? wyniknie, zaA� splendorem nie jest cnota goA�a5.

RA?wnieA? marksowskie rozumienie procesA?w gospodarczych, utoA?samiajA�ce A?rA?dA�a bogactwa (surplus value) niemal z samA� pracA� robotnika, pozostawia wiele do A?yczenia. Materialistyczne rozumienie procesA?w gospodarczych czyni u marksistA?w kluczowA� kwestiA� z a�zzagarniA�ciaa�? przez kapitalistA?w nadwyA?ki wypracowanej przez robotnikA?w. Tym samym naczelnA� staje siA� kwestia podziaA�u juA? istniejA�cych zasobA?w i potencjaA�A?w produkcyjnych, bez stosownego nacisku na tworzenie nowych. Tymczasem procesy rozwojowe, chociaA? objawiajA� siA� w fizycznej postaci nowych dA?br, majA� A?rA?dA�a niematerialne a�� postA�p najpierw tworzy siA� w umyA�le czA�owieka, jego twA?rczy akt nie daje siA� uchwyciA�, w przeciwieA�stwie do materialnych rezultatA?w tego aktu. PostA�p w marksistowskiej tradycji po prostu a�zjesta�?, gdyA? przemysA� a�zstaje siA�a�? coraz bardziej zmechanizowany. UdziaA� czA�owieka w tym procesie ogranicza siA� do zajA�cia w stosunkach przemysA�owych pozycji wyzyskiwacza lub wyzyskiwanego.

Dzisiejsza degeneracja ekonomii, na czele z absurdalnym traktowaniem papierA?w wartoA�ciowych jako a�zwartoA�cia�?, skA�ania wielu do spojrzenia przyjaznym okiem na keynesowskA� tradycjA� ekonomicznA�. RzeczywiA�cie, fiskalna stymulacja gospodarki, nawet bez kompetentnego poszukiwania synergii wydatkA?w infrastrukturalnych, naukowo-badawczych i przemysA�owych (jako najefektywniej stymulujA�cej wzrost wartoA�ci dodanej), moA?e, szczegA?lnie w warunkach kryzysu, pomA?c gospodarce, a z pewnoA�ciA� jakoA�ciowo przewyA?sza destrukcyjnA� logikA� ciA�A� oszczA�dnoA�ciowych.

Jednak rA?wnieA? keynesizm popeA�nia bA�A�d, przyjmujA�c implicite statyczne rozumienie procesA?w gospodarczych. Rozumowanie w kategoriach popytu/podaA?y nie tylko prowadzi do akceptacji absurdalnych interpretacji, takich jak a�zkryzysy nadprodukcjia�?, ale rA?wnieA? zawA�A?a rozumienie rozwoju gospodarczego jako takiego. W tej logice nie mieA�ciA�yby siA� takie przeA�omowe, postA�powe projekty jak np. amerykaA�ski program kosmiczny NASA, na ktA?ry, co oczywiste, nie byA�o popytu. Nie stymulacja popytu stanowiA�a cel amerykaA�skich wizjonerA?w inicjujA�cych program NASA a�� byA�y nim zmiana rzeczywistoA�ci i wyniesienie ludzkoA�ci na kolejny, wyA?szy poziom rozwoju poprzez powiA�kszenie zasobu ludzkiej wiedzy i wypracowanie nowych rozwiA�zaA� naukowo-technicznych, czyniA�cych ludzkie A?ycie A�atwiejszym. Ten paA�stwowy program, wedA�ug wyliczeA� magazynu a�zChase Econometricsa�?, zwrA?ciA� spoA�eczeA�stwu w ciA�gu niecaA�ych dwA?ch dekad aA? czternastokrotnoA�A� kaA?dego dolara wydanego na jego realizacjA�. Humanistycznego efektu tego programu nie da siA� jednak policzyA� monetarnie, zmieniona zostaA�a bowiem nie tylko iloA�A� bogactwa, ale takA?e jego jakoA�A�. Do dziA� korzyA�ci uboczne z programu kosmicznego, ktA?re bez jego podjA�cia nigdy by nie powstaA�y, oferujA� ludzkoA�ci wiele praktycznych uA�atwieA� (oraz ciekawych gadA?etA?w) zwiA�kszajA�cych komfort A?ycia.

Tym samym keynesowska metoda oA?ywienia gospodarczego (stymulacja fiskalna), nie dostrzegajA�c kluczowej cechy procesA?w rozwojowych, jakA� jest zmiana zastanych warunkA?w, nieuchronnie wpada w puA�apkA� niedocenienia zasadniczej roli postA�pu naukowo-technicznego: szukania sposobA?w wzrostu wartoA�ci dodanej. Nie kA�adA�c wystarczajA�cego nacisku na produktywne wykorzystanie wzrostu iloA�ci pieniA�dza w obiegu, gospodarka moA?e wpaA�A� w inflacyjnA� puA�apkA�, ktA?rA� wrogowie aktywnoA�ci gospodarczej paA�stwa przedstawiajA� jako dowA?d na bezuA?ytecznoA�A� jakiejkolwiek interwencji w procesy gospodarcze. Alternatywnym rozwiA�zaniem, przedstawianym przez wielu kompetentnych ekonomistA?w, jest stymulacja kredytowa, dokonywana za pomocA� banku paA�stwowego. Taka celowa stymulacja, ukierunkowana na przedsiA�wziA�cia wytwA?rcze, powodowaA�aby sytuacjA�, w ktA?rej doA�A� duA?y wzrost iloA�ci A�rodkA?w pA�atniczych w obiegu nie groziA�by skokiem inflacji dziA�ki szybkiemu przyrostowi dA?br i mocy energetycznych6.

Nietajna misja ludzkoA�ci: PostA�p

Poprawne rozumienie ekonomii, takA?e w kontekA�cie adaptacji odpowiednich metod, by podoA�aA� nadchodzA�cym wyzwaniom gospodarczym i ekologicznym, winno byA� osadzone w humanistycznej tradycji epistemologicznej.

Olbrzymi wkA�ad w rozwA?j tej tradycji miaA� niemiecki filozof i naukowiec, Gottfried Wilhelm Leibniz (1646a��1716). Swoim rozumieniem procesA?w ekonomicznych wyrastaA� on z pnia niemieckiej nauki o nazwie kameralizm, bA�dA�cej lokalnA� wersjA� merkantylizmu i traktujA�cA� z wielkA� emfazA� rolA� paA�stwa w stymulowaniu procesA?w gospodarczych. Jeden z czoA�owych kameralistA?w, Philipp von HA�rnigk, wskazywaA� na kluczowA� rolA� tego, co dziA� nazwalibyA�my produkcjA� wysokiej wartoA�ci dodanej, czyli wdraA?ania wysoko zaawansowanych metod wytwarzania oraz promowania nowoczesnych gaA�A�zi produkcyjnych, przynoszA�cych najwyA?szy zwrot kapitaA�u na jednostkA� pracy. Leibniz podzielaA� ten poglA�d, a jego koncepcjA� a�ztaniego ogniaa�? zastosowaA� pierwszy Sekretarz Skarbu StanA?w Zjednoczonych, promujA�c poprawA� za pomocA� metod ochrzczonych pA?A?niej mianem a�zsystemu amerykaA�skiegoa�?, a polegajA�cymi, mA?wiA�c skrA?towo, na wspieraniu infrastruktury i przemysA�u.

Leibniz wskazywaA� na kluczowA� rolA� przemysA�u, zauwaA?ajA�c, A?e handel jest jedynie pochodnA� potencjaA�u wytwA?rczego, gdyA? bazuje na sprzedaA?y produktA?w wytworzonych w manufakturach7. WpA�yw Leibniza, zarA?wno jako naukowca-matematyka, jak i filozofa, na rozumienie kwestii rozwoju ludzkoA�ci przekracza jakiekolwiek osiA�gniA�cia merkantylistA?w. Filozof ten byA� pionierem myA�lenia o wzroA�cie potencjaA�u energetycznego jako kluczowego dla rozbudowy potencjaA�A?w produkcyjnych, tym samym przewidujA�c zarA?wno postA�py w coraz efektywniejszym a�ztworzeniua�? energii z zasobA?w do tej pory nie wykorzystywanych lub wykorzystywanych nieefektywnie, jak i rolA� zwiA�kszania tego potencjaA�u w opanowywaniu i upowszechnianiu energochA�onnych metod wytwA?rczych o znacznie wyA?szej efektywnoA�ci produkcyjnej. Cel prac Leibniza nad ekonomiA� wyjaA�nia najlepiej on sam: Dlaczego tak wielu ludzi ma byA� biednymi i nieszczA�A�liwymi dla korzyA�ci takiej maA�ej garstki ludzi? CzyA? nie jest caA�ym celem SpoA�eczeA�stwa uwolniA� robotnika z jego nA�dzy? [a��] KaA?dy kraj powinien mA?c samodzielnie wytwarzaA� niezbA�dne surowce i towary przemysA�owe, ktA?re wczeA�niej sprowadzaA� z zagranicy, tak A?e nie bA�dzie musiaA� pozyskiwaA� od innych tego, co moA?e mieA� sam dla siebie; kaA?demu krajowi naleA?y wskazaA�, jak prawidA�owo uA?ywaA� wA�asnych zasobA?w krajowych [a��]. Produkcja dlatego powinna zawsze odbywaA� siA� w punkcie pochodzenia surowcA?w8.

Analiza myA�li Leibniza pokazuje, A?e dA�A?enie do osiA�gniA�cia jak najwyA?szej stopy zwrotu nie oznacza prymitywnego ekonomizmu i nie kA�A?ci siA� z tym, co neoliberaA�owie traktujA� jako zbA�dne, a�znierentownea�? zajA�cia, czyli z promocjA� edukacji, kultury i sztuki. WrA�cz przeciwnie: jak wykazujA� Leibniz i inni humaniA�ci, promowanie tych dziedzin jest absolutnA� koniecznoA�ciA� dla stymulowania tego, co stanowi prawdziwe A?rA?dA�o postA�pu: kreatywnych, twA?rczych zdolnoA�ci czA�owieka. Tak samo jak konieczne sA� nieprzynoszA�ce natychmiastowego zysku wydatki na prace badawczo-rozwojowe, tak samo waA?na, a nawet waA?niejsza, jest inwestycja w czA�owieka, rozwijajA�ca jego potencjaA�. RozwA?j sztuki czy, ogA?lniej, ksztaA�towanie czA�owieka ma wrA�cz kluczowe znaczenie dla rozwoju tych zdolnoA�ci. Jak zauwaA?a jeden z najwybitniejszych ekonomistA?w naszych czasA?w, prof. Erik S. Reinert, wzrost gospodarczy byA� efektem nie czego innego, lecz wA�aA�nie zmiany paradygmatA?w myA�lowych, wypA�ywajA�cych z neoplatoA�skiej tradycji humanistycznej Renesansu, rozwijanej m.in. przez Leibniza9.

Reinert przekonujA�co ukazuje, A?e A?rA?dA�em postA�pu naukowo-technicznego i poprawy warunkA?w A?ycia ludzi byA�y takie procesy jak uprzemysA�owienie oraz upowszechnienie nowego podejA�cia do uczenia siA� i twA?rczoA�ci, propagowanego przez krA�gi neoplatoA�skie10. W takim ujA�ciu to idee majA� prymat nad materiA� i to idee, jako ostateczna siA�a organizujA�ca, sA� zdolne do transformacji A�wiata. W tej tradycji postA�p staje siA� misjA� ludzkoA�ci, jako obdarzonej wyjA�tkowymi twA?rczymi moA?liwoA�ciami, rA?A?niA�cej siA�, wbrew opiniom Mandevillea��a i Smitha, od A�wiata zwierzA�t. Podczas gdy tradycja leseferyzmu wywodzi od pesymistycznego opisu czA�owieka niewiarA� w jego zdolnoA�ci kolektywnego dziaA�ania na rzecz dobra wspA?lnego, tak tradycja humanistyczna wskazuje na odwrotny zwiA�zek.

PaA�stwo narodowe jest tA� formA� organizujA�cA� impuls rozwojowy spoA�eczeA�stw, ktA?ra w ramach danych kultur jA�zykowych uksztaA�towaA�a stymulujA�ce postA�p instytucje i wartoA�ci, sprzeciwiajA�c siA� oligarchicznemu naciskowi partykularnych interesA?w. MyA�liciele nurtu neoplatoA�skiego aktywnie zachA�cali kierujA�cych paA�stwem do intencjonalnej zmiany warunkA?w A?ycia mas spoA�ecznych. Pozytywne czyny o szerszym zakresie przynoszA� bowiem wiA�kszA� chwaA�A� ich sprawcy. Podczas gdy dla pojedynczej osoby chwalebne jest za pomocA� aktu woli skierowaA� swe myA�li i czyny ku realizacji szczytnych idei, uczynienie tego na wielkA� skalA�, za pomocA� aparatu paA�stwa, jest jeszcze szczytniejsze: efekt czynienia dobra jest wiA�kszy. PaA�stwo nie jest zatem ze swej natury tworem nieprzyjaznym, przeszkadzajA�cym poA?ytecznej aktywnoA�ci jednostek, lecz wyrazem woli czynienia dobra przez te jednostki. WA�aA�nie dziaA�alnoA�A� paA�stwa, poprzez kreowanie instytucji, stymulowanie wzrostu i upowszechnianie dobrobytu, jest koniecznym elementem procesA?w rozwojowych, dla ktA?rych rola kapitaA�u i mechanizmy rynkowe nie sA� wystarczajA�ce11.

Z tej wA�aA�nie tradycji, przede wszystkim Leibniza, ale rA?wnieA? Condorceta, Vattela i innych, wyrosA�a amerykaA�ska szkoA�a polityki gospodarczej, praktykowana przez takich mA�A?A?w stanu jak Alexander Hamilton, John Quincy Adams czy Abraham Lincoln. Z ich prac i czynA?w przebija optymistyczny duch zmiany, PostA�pu, o ktA?rym pisaA� Condorcet. Humanistyczna ekonomia A�wiA�ciA�a wiele triumfA?w, czA�sto jednak napotykajA�c na opA?r ideologii oligarchicznych. WA�aA�nie dziA� ludzkoA�A� znajduje siA� na takim etapie.

Humanistyczna ekonomia stosowana

PostA�powa ekonomia przechodzi jednak ostatnimi czasy do ofensywy. Widoczne jest to m.in. w tym, A?e pomimo medialnej dezinformacji i sA�aboA�ci prospoA�ecznych A�rodowisk akademickich, dobre rozwiA�zania, np. w sprawie regulacji rynkA?w finansowych, coraz mocniej przebijajA� siA� do debaty publicznej. W krA?tkiej perspektywie paA�stwa narodowe powinny broniA� siA� przed narzucanym globalnym dyktatem neoliberalnej ideologii. NiektA?re kraje, jak np. Argentyna, z powodzeniem to robiA�, uA?ywajA�c, ku przeraA?eniu miA�dzynarodowych instytucji finansowych, narzA�dzi protekcjonizmu gospodarczego.

W dA�uA?szej perspektywie odrzucenie oligarchizmu i globalna wspA?A�praca na rzecz dobra wspA?lnego sA� absolutnie niezbA�dne. Jak wskazuje polski cybernetyk rozwoju, LesA�aw Michnowski, niedostateczne tempo postA�pu moA?e doprowadziA� do katastrofy spoA�eczno-gospodarczej lub ekologicznej. Ten pesymistyczny scenariusz moA?e zostaA� odwrA?cony tylko przez dramatyczny zwrot w polityce A�wiatowej, powodujA�cy rozprzestrzenienie potencjaA�u intelektualnego na szersze masy ludzkoA�ci, w znacznej mierze niewyedukowane lub wyedukowane na niedostatecznym poziomie. To wA�aA�nie czA�owiek, zauwaA?a Michnowski, jest odpowiedziA� na zagroA?enia zwiA�zane z relatywnymi czasowymi niedoborami zasobA?w12.

Warto zauwaA?yA�, iA? polityka proponowana przez oligarchiA�, czyli ciA�cia wydatkA?w i usA�ug publicznych, jest w dA�uA?szej perspektywie samobA?jcza, bezbronna wobec nowych zagroA?eA� geofizycznych czy nadchodzA�cych z kosmosu; zagroA?eA�, ktA?re postA�p naukowo-techniczny, kierowany rozumem czA�owieka, mA?gA�by oddaliA�. Tym samym konieczne jest upowszechnianie wiedzy. Jednym z pomysA�A?w, propagowanych tak przez Michnowskiego, jak i np. prof. WA�odzimierza Bojarskiego, jest zmiana systemu patentowego. Jak zauwaA?a ten ostatni, wiedza jest dobrem wspA?lnym, wszyscy korzystamy z udogodnieA� wypracowanych przez poprzednie pokolenia w ciA�gA�ym dziele PostA�pu: Sumaryczny koszt osiA�gniA�tego sukcesu jest jednak zawsze znikomy w porA?wnaniu do kosztu poniesionego wczeA�niej, niekiedy w ciA�gu wiekA?w, dla zdobycia wiedzy i doA�wiadczeA�, dostA�pnych dziA� za darmo, a niezbA�dnych i wykorzystanych do konkretnego, nowego sukcesu [a��]. Humanistyczna i cywilizacyjna misja rozwoju nauki i pomnaA?ania wiedzy od stuleci A�A�czy siA� z jej upowszechnianiem dla rozwoju i postA�pu ludzkoA�ci, bez A?adnych ograniczeA� i dyskryminacji13.

Przed ludzkoA�ciA� stoi zatem wielkie wyzwanie zmiany zA�ego porzA�dku na przyjaA?niejszy, lepiej wpisujA�cy siA� w naturalnA� misjA� dziejowA�, jakA� od wiekA?w speA�nia ludzkoA�A�, tworzA�c A�wiat i na niego oddziaA�ujA�c, wciA�A? przesuwajA�c granice wiedzy. Nie uda siA� jednak sprostaA� temu wyzwaniu bez a�zuczA�owieczeniaa�? na nowo nauki ekonomii, przywrA?cenia godnoA�ci i poczucia wartoA�ci kaA?demu ludzkiemu A?yciu. Nie jest to kwestia wyA�A�cznie poczucia spoA�ecznej sprawiedliwoA�ci i empatii, tak tA�pionej przez egoistyczny neoliberalizm, ale takA?e chA�odnego rozumu, dostrzegajA�cego narastajA�ce zagroA?enie dla ludzkoA�ci.

Krzysztof Mroczkowski

Przypisy:

  1. Zob.: Jan Koziar, Nie ma gospodarki bez polityki gospodarczej paA�stwa. Na marginesie sztafety Melchiora WaA�kowicza, Wydanie cyfrowe, WrocA�aw, 2009.
  2. Mises w ten sposA?b chroni swA� bA�A�dnA� prakseologiA� ludzkiego dziaA�ania przed zderzeniem ze A�wiatem rzeczywistym: Historia nie moA?e ani udowodniA�, ani podwaA?yA� A?adnego ogA?lnego stwierdzenia w taki sposA?b, w jaki nauki przyrodnicze przyjmujA� lub odrzucajA� hipotezA� na podstawie eksperymentA?w laboratoryjnych. Nie jest moA?liwa ani eksperymentalna weryfikacja, ani eksperymentalna falsyfikacja ogA?lnego twierdzenia z dziedziny historii. [a��] Poznanie prakseologiczne ma charakter czysto formalny i ogA?lny, nie dotyczy treA�ci ani specyficznych cech okreA�lonego przypadku. Prakseologia dA�A?y do poznania waA?nego we wszystkich tych przypadkach, w ktA?rych warunki odpowiadajA� dokA�adnie warunkom podanym w jej zaA�oA?eniach i wnioskowaniach. Jej twierdzenia i ustalenia nie wynikajA� z doA�wiadczenia. Podobnie jak twierdzenia logiczne i matematyczne, sA� one zdaniami apriorycznymi. Nie podlegajA� weryfikacji ani falsyfikacji na gruncie doA�wiadczenia i faktA?w. Ludwig von Mises, Ludzkie dziaA�anie, Warszawa 2007, ss. 33a��34.
  3. Zob. prace LesA�awa Michnowskiego, dostA�pne na www.kte.psl.pl
  4. Jan Koziar, op. cit.
  5. Bernard Mandeville, Bajka o PszczoA�ach, czyli Prywatne Wady jako Publiczne Zyski, http://coin.wne.uw.edu.pl/lhardt/MandevilleUl.pdf
  6. Zob. Krzysztof Mroczkowski, Kredyty dla rozwoju a�� nie dla zysku, a�zNowy Obywatela�? nr 4/2011.
  7. Zob. Gottfried Wilhelm Leibniz, Society and Economy, Fidelio, vol. 1, no. 3, Fall 1992, p. 54.
  8. Ibidem.
  9. A�wczesne prace wskazujA�ce na koniecznoA�A� podejmowania przez paA�stwo dziaA�aA� edukacji kulturowej i wspierania sztuki jako kluczowych dla rozwoju spoA�ecznego to, oprA?cz Leibniza, m.in. Emerich de Vattel, Droit des gens (Prawo NarodA?w, wyd. 1759, http://www.constitution.org/vattel/vattel.htm), Nicolas de Condorcet, Esquisse da��un tableau historique des progres de la��esprit humain (Szkic obrazu postA�pu ducha ludzkiego, wyd. 1795, http://oll.libertyfund.org/index.php?option=com_staticxt&staticfile=show.php%3Ftitle=1669&Itemid=27)
  10. Erik S. Reinert, Arno Mong Daastol, Exploring the Genesis of Economic Innovations: The religious gestalt-switch and the a�zduty to inventa�? as preconditions for economic growth, European Journal of Law and Economics, 1997/4, pp. 233a��283. DostA�pne na: http://www.arno.daastol.com/artprof/96wolff.html
  11. Erik S. Reinert, The Role of the State in Economic Growth, a�zJournal of Economic Studiesa�?, Vol. 26, No. 4/5, 1999, pp. 268a��326. DostA�pne na: http://www.othercanon.org/papers/
  12. Zob. LesA�aw Michnowski, SpoA�eczeA�stwo przyszA�oA�ci a trwaA�y rozwA?j, Komitet Prognoz PAN a�zPolska 2000 Plusa�?,Warszawa 2006, ss. 54a��55.
  13. WA�odzimierz Bojarski, Wiedza a�� dobro wspA?lne czy monopol komercyjny?, EkonomiaPolityczna.pl

Krzysztof Mroczkowski

(ur. 1987) – publicysta, ekonomista i historyk. Propagator zapomnianej
historii myśli ekonomicznej i teorii rozwoju. Stały współpracownik
„Nowego Obywatela”.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>