Inne światy pod lupą

·

Inne światy pod lupą

·

Tyle dróg budują, ale nie ma dokąd iść – to stwierdzenie, uporczywie przypisywane Janowi Himilsbachowi, a pochodzące z utworu Maksyma Gorkiego, można z powodzeniem zastosować do dzisiejszej rzeczywistości informacyjnej. W zasięgu ręki mamy mnóstwo sposobów pozyskiwania wiadomości, poszerzania wiedzy, poznawania faktów – ale czy rzeczywiście wiemy wiele i czy jesteśmy rzetelnie informowani?

W szumie informacyjnym coraz trudniej się poruszać. Wielość dostępnych kanałów przekazu powoduje, że selekcja i orientacja w newsach, problemach i tematach przekracza nasze możliwości biopsychiczne, nie mówiąc o prozaicznym braku czasu. Truizmem jest oczywiście przekonywanie czytelników pisma takiego jak nasze, że informacje niewygodne dla obozu władzy i pieniądza mają o wiele mniejsze szanse na przebicie się z przyczyn politycznych, nie technicznych i organizacyjnych. Mając to wszystko na uwadze, kto wie zatem, czy wbrew pozorom i przekonaniom nie jesteśmy dziś poinformowani gorzej niż pokolenia naszych rodziców i dziadków.

W bieżącym numerze przygotowaliśmy zestaw tekstów, które – mamy nadzieję – zwrócą Waszą uwagę na zjawiska i problemy trudne do wyłowienia w medialnym szumie lub prawie w nim nieobecne. Rozmowa z Janem Olszewskim zawiera wiele wątków nieoczywistych i niekoniecznie znanych nawet zwolennikom premiera. Rafał Chwedoruk z kolei opowiada o polskiej scenie politycznej i jej odmienności na tle innych krajów czy książkowych definicji, a także o skutkach tego „pomieszania z poplątaniem”. Z wywiadu z Wojciechem Woźniakiem dowiemy się m.in. tego, że nierówności społeczne są w Polsce znaczne oraz niezwykle dotkliwe nawet na tle państw stanowiących symbole liberalizmu gospodarczego – i że nikt z decydentów się tym nie przejmuje i nie zajmuje.

To nie koniec niespodzianek. Jeden z tekstów przynosi informację, że gdyby każdemu dorosłemu Polakowi wręczyć co miesiąc 1000 PLN, oferując w ten sposób wszystkim rodakom podstawy przetrwania, wydalibyśmy z budżetu wcale nie tak wiele więcej, niż dzisiaj wynoszą koszty ogółu świadczeń społecznych. Kolejny artykuł prezentuje Polskę jako wschodzącą potęgę w produkcji nowoczesnych środków transportu publicznego – i jednocześnie przypomina, że nasz kraj staje się coraz bardziej zacofany pod względem organizacji systemu owego transportu. Troje autorów przedstawia natomiast analizę wykazującą, że to, co uznajemy za rzetelne sondaże postaw i opinii, często bywa mocno naciągane, a wręcz zmanipulowane.

Jeśli chodzi o tematykę zagraniczną, rozprawiamy się przede wszystkim z mitem Margaret Thatcher. Nasz autor dowodzi, że nie tylko pod względem społecznym, ale także w wielu sferach gospodarki rządy Żelaznej Damy oznaczały regres, upadek i roztrwonienie aktywów decydujących o rozwoju. Dwa inne teksty omawiają natomiast problem chiński – pojawia się coraz więcej oznak świadczących, że pomału odchodzi do przeszłości sytuacja, w której ogromna ilość produktów była opatrzona metką made in China. Jeden z redaktorów „Nowego Obywatela” na podstawie fachowego raportu inżynierów amerykańskich omawia stan infrastruktury w USA – z opisu wyłania się obraz kraju, który w wielu miejscach po prostu się… rozsypuje, choć kojarzymy go przecież z potęgą, bogactwem i nowoczesnością. Mamy też coś o Niemczech. Państwo symbolizujące ład i porządek jest wystawione na działania nie tylko zwykłych lobbystów i innych nieciekawych person załatwiających własne interesy wbrew dobru wspólnemu, ale można tam znaleźć rozgałęzione struktury i formy zależności, które w Polsce nazywamy „układem”.

To oczywiście nie wszystko, co przygotowaliśmy. Zapraszamy do lektury z nadzieją, że będzie ona pouczająca.

Tematyka
komentarzy