Czas wolny nas wyzwoli

Jesień 2015 |

SkrA?cenie czasu pracy to coA� wiA�cej niA? A�cieA?ka do peA�nego zatrudnienia. MogA�oby ono pomA?c milionom ludzi prowadziA� bardziej satysfakcjonujA�ce A?ycie.

Wprowadzenie

35-godzinny ustawowy tydzieA� pracy jest we Francji A?rA?dA�em nieustannych kontrowersji od momentu jego wprowadzenia pod koniec lat 90. PoczA�tkowo planowany byA� przez nowo wybrany, a�zpluralistycznie lewicowya�? rzA�d Lionela Jospina jako recepta na powstawanie nowych miejsc zatrudnienia. Jednak propozycja obowiA�zkowych ciA�A� czasu pracy wA�sektorze prywatnym wywoA�aA�a tak wA�ciekA�A� reakcjA� ze strony biznesu, A?e wprowadzenie ich (za pomocA� dwA?ch Praw Aubry, nazwanych tak od nazwiska minister pracy Martine Aubry) spowodowaA�o caA�oA�ciowe przegrupowanie francuskiego lobby najwiA�kszych pracodawcA?w.

Gdy po wyborach wA�roku 2002 wA�adzA� objA�A�a prawica, spadkobiercy konserwatywnej administracji poczA�li znA�caA� siA� nad 35-godzinnym tygodniem pracy poprzez wdroA?enie caA�ego wachlarza reform, ktA?re rozluA?niaA�y restrykcje zwiA�zane zA�nadgodzinami iA�ograniczaA�y stosowanie prawa. Tylko pomiA�dzy 2002 aA�2008 rokiem wcielono wA�A?ycie siedem znaczA�cych rozwiA�zaA� dotyczA�cych czasu pracy.

AA�jednak nawet oddani sprawie neoliberaA�owie, tacy jak Nicolas Sarkozy, czA�A�ciowo ograniczani przez powszechny poglA�d gA�oszA�cy, iA? 35-godzinny tydzieA� pracy jest a�znabytym prawem socjalnyma�? (jak to kiedyA� okreA�liA� byA�y prezydent Jacques Chirac), nie byli wA�stanie caA�kowicie uchyliA� status quo.

ChA�A� odesA�ania tego prawa wA�przeszA�oA�A� staA�a siA� centralnym elementem agendy politycznej najgA�oA�niejszych przedstawicieli francuskiego A�wiata biznesu. WA�zeszA�ym roku Pierre Gattaz, dyrektor MEDEF, potA�A?nej narodowej organizacji pracodawcA?w, wezwaA� do wiA�kszej elastycznoA�ci wA�okreA�laniu czasu pracy zatrudnionych. Obecnie jednolicie stosowany 35-godzinny tydzieA� pracy nie jest juA? trafnym pomysA�emA�a�� powiedziaA� Gattaz, dodajA�c: Nie mA?wiA�, A?e musicie pracowaA� 40 godzin tygodniowo. Ale jeA�li firmy potrzebujA� niektA?rych pracownikA?w na 40 godzin, aA�innych na 32, to muszA� mieA� moA?liwoA�A� zorganizowania tego wA�odpowiadajA�cy im sposA?b.

Postawy wA�rA?d francuskiej lewicy sA� bardziej ambiwalentne. Dla socjal-liberaA�A?w, ktA?rzy dominujA� wA�rzA�dzA�cej Partii Socjalistycznej, zreformowanie prawa oA�czasie pracy idealnie wpasowuje siA� wA�ich wiA�kszy projekt restrukturyzacji francuskiego rynku pracy wA�zgodzie zA�zaA�oA?eniami neoliberalizmu. StA�d minister finansA?w Emmanuel MacronA�a�� byA�y bankier inwestycyjny iA�ideolog wolnego rynku, mocno znienawidzony przez radykalnA� lewicA�A�a�� powtarzaA� jak echo za Gattazem wezwanie do wiA�kszej dowolnoA�ci iA�swobody, argumentujA�c, A?e prawne ograniczenia 35-godzinnego tygodnia pracy sA� nadmierne, jako A?e pracownicy iA�firmy potrzebujA� wiA�cej elastycznoA�ci. Dopiero wA�obliczu znaczA�cego oporu zwiA�zkA?w zawodowych rzA�d najbardziej niepopularnego prezydenta kraju Francoisa Hollandea��aA�oraz premiera Manuela Vallsa (ulubieA�ca prawego skrzydA�a Partii Socjalistycznej) zgodziA� siA� wycofaA� ze zmianA�a�� przynajmniej tymczasowo.

To podejA�cie obrazuje znaczA�cA� zmianA� poglA�du przewaA?ajA�cego wA�mniej radykalnej sekcji francuskiej lewicy, ktA?ry obowiA�zywaA� przed wprowadzeniem Praw Aubry. PoczA�tkowo propozycja przyjA�cia decyzji oA�zmniejszeniu tygodniowej liczby godzin pracy na korzyA�A� pracownikA?w zatrudnionych wA�peA�nym wymiarze zostaA�a zasugerowana Jospinowi przez, majA�cego niewiele wspA?lnego zA�radykalizmem, Dominiquea��aA�Strauss-Kahna, przyszA�ego dyrektora MiA�dzynarodowego Funduszu Walutowego, ktA?ry obecnie wypadA� zA�A�ask zA�powodu molestowania seksualnego.

Tradycyjnie najsilniejszego wsparcia planowi udzieliA�a CFDT (ConfA�dA�ration franA�aise dA�mocratique du travailA�a�� Francuska Demokratyczna Konfederacja Pracy), bardziej konserwatywna iA�zarazem mniej bojowa zA�dwA?ch najwiA�kszych francuskich central zwiA�zkowych. Nie pojawiA�o siA� ono natomiast ze strony zwyczajowo A�A�czonej zA�komunistami CGT (ConfA�dA�ration gA�nA�rale du travailA�a�� Powszechna Konfederacja Pracy). AA�zatem idea zastosowania redukcji czasu pracy jako A�rodka na wytworzenie wzrostu zatrudnienia nie byA�a wA�latach 90. jedynie domenA� lewicy. Nawet na prawicy, ktA?ra nigdy nie zaakceptowaA�a pomysA�u, by krA?tszy tydzieA� pracy uczyniA� obowiA�zkowym, szeroko popierano pomysA�y uA?ywania ulg finansowych wA�celu zachA�cenia przedsiA�biorcA?w do skrA?cenia czasu pracy pracownikom peA�noetatowym. Na przykA�ad wA�1996 roku prawo Robiena oferowaA�o subsydia wA�kwocie aA? do 50 proc. skA�adek pracodawcy na ubezpieczenie spoA�eczne, jeA�li tylko osiA�gnie on porozumienie zA�reprezentantami pracownikA?w wA�sprawie zmniejszenia liczby godzin ich pracy.

Brak niechA�ci wobec tej kwestii po stronie prawicy spowodowaA�, A?e radykalna lewica zaczA�A�a wahaA� siA�, czy wesprzeA� takA� legislacjA�. AmbiwalencjA� tA� zaostrzaA�y Prawa Aubry, ktA?re postrzegano jako wzmocnienie dA�ugotrwaA�ego trendu wiA�kszej elastycznoA�ci wA�relacjach pracodawca-pracownik iA�jako zdecentralizowanie negocjacji pA�acowych. Radykalna lewica sprzeciwiaA�a siA� na przykA�ad zmianom wA�przepisach, ktA?re miaA�yby wprowadziA� szacowanie czasu pracy na bazie rozliczeA� rocznych, nie tygodniowych, obawiaA�a siA� bowiem, A?e te zabiegi skutecznie podwaA?A� istniejA�ce juA? prawa regulujA�ce warunki pracy. CzA�A�A� tych obaw potwierdziA�a siA�: prawo oA�tygodniu pracy przyznaA�o pracodawcom wiA�cej swobody kosztem pracownika, szczegA?lnie po wdroA?eniu serii reform nastA�pujA�cych po pierwszym pakiecie ustaw Aubry.

Ale to wszystko nie powinno sprawiaA�, A?e lewicowi obserwatorzy A�lepnA� na radykalne obietnice iA�moA?liwoA�ci idA�ce wA�parze zA�obowiA�zkowym skrA?ceniem czasu pracy. Polityka ta pod wieloma waA?nymi wzglA�dami oferuje autentycznie egalitarnA� iA�zrA?wnowaA?onA� drogA� do stworzenia duA?ej liczby peA�noetatowych stanowisk nie poprzez deregulacjA� rynku pracy czy spadek wynagrodzeA�, lecz za pomocA� redystrybucji przepracowanych godzin. To narzA�dzie generujA�ce wzrost zatrudnienia, ktA?re zarA?wno wzmocniA�oby A�wiat pracy kosztem KapitaA�u, jak iA�zmniejszyA�oby wewnA�trzklasowe dysproporcje bazujA�ce na pA�ci iA�wykonywanym zawodzie.

WA�tym sensie istotnoA�A� krA?tszego tygodnia pracy wykracza daleko poza granice Francji.

***

Postulat redukcji czasu pracy jest centralnA� kwestiA� wA�historii kapitalistycznego wyzysku iA�oporu pracowniczego. Obecnie, jak wskazuje choA�by treA�A� wstA�pniaka Denisa Kesslera wA�wydaniu a�zLe Mondea�? zA�paA?dziernika 2012, pracodawcy doskonale rozumiejA�, A?e to batalia oA�kluczowym znaczeniu.

NajwiA�ksza francuska federacja pracodawcA?w MEDEF naciska na ponowne rozwaA?enie zasadnoA�ci 35-godzinnego tygodnia pracy, aA�nawet pragnie porzucenia wszelkich nawiA�zaA� do grupowego, zagwarantowanego prawnie limitu czasu pracy. Narodowy ukA�ad zbiorowy wA�sprawie wynagrodzeA�, uchwalony gA�osami rzA�dzA�cej wiA�kszoA�ci, otwiera im tA� moA?liwoA�A�, zawiera bowiem a�zzgodA� na konkurencyjnoA�A�a�?.

Nawet jeA�li bitwa oA�skrA?cenie czasu pracy byA�a historycznie znaczA�cA� walkA� ruchu pracowniczego iA�gA�A?wnym A?A�daniem lewicy przez wiA�kszA� czA�A�A� XX wieku, to dziA� stanA�A�a w martwym punkcie. Mamy problemy zA�osiA�gniA�ciem masowej skali dziaA�aA�, ze wznowieniem ofensywy iA�odpowiedziA� na ataki pracodawcA?w. BA?j ten nie byA� toczony przez czA�A�A� lewicy iA�ruchu zwiA�zkowego wA�czasach Praw Aubry, co miaA�o negatywny wpA�yw na sporA� liczbA� pracownikA?w najemnych (wzrost elastycznoA�ci, brak zatrudnienia wyrA?wnawczego).

WraA?enie, A?e prawdziwa redukcja czasu pracy wymaga rA?wnowagi siA�, ktA?ra jest obecnie poza naszym zasiA�giem (gdy bezrobocie nadal roA�nie iA�mnoA?A� siA� plany redukcji zatrudnienia, walka oA�prawa pracownicze prowadzona jest wA�defensywie), wzmaga poczucie beznadziei. WA�dodatku doA�wiadczamy ideologicznej zniewagi, kolportowanej takA?e wA�obrA�bie czA�A�ci lewicyA�a�� wmawia siA� nam, A?e musimy wybieraA� pomiA�dzy zatrudnieniem aA�pensjami, oraz A?e obecny sposA?b podziaA�u wartoA�ci dodanej nie podlega A?adnej negocjacji. Kluczowe jest wiA�c znalezienie sposobA?w na przezwyciA�A?enie tej sytuacji iA�wznowienie walki, rA?wnieA? ideologicznej, na rzecz skrA?cenia czasu pracy. Wbrew powszechnym opiniom naprawdA� peA�ne zatrudnienie jest moA?liwe. Wymaga ono jednak konfrontacji zA�pracodawcami.

A�adne stwierdzenie nie jest dalsze od prawdy niA? to, A?e znaczne zwiA�kszenie wydajnoA�ci stanowi przyczynA� bezrobocia. Jest to powszechny bA�A�d wA�rozumowaniu, wA�aA�ciwy zwA�aszcza tym, ktA?rzy wspierajA� tezy oA�a�zkoA�cu pracya�?, oparte na twierdzeniu, A?e produktywnoA�A� wzrasta tak szybko, iA? peA�ne zatrudnienie to miraA? znikajA�cy juA? za horyzontem. Zgodnie zA�tymi tezami powinniA�my zastA�piA� prawo do pracy prawem do powszechnego dochodu. To wA�aA�ciwie poA?egnanie zA�jakA�kolwiek walkA� iA�niebezpieczna iluzja (szczegA?lnie zaA� niebezpieczna dla kobiet).

To nie tak. PorA?wnajmy dwa okresy: a�zTrente Glorieusesa�? zA�lat 1945a��1975 [okres trzydziestu lat po zakoA�czeniu II wojny A�wiatowej, podczas ktA?rego gospodarka Francji iA�innych krajA?w Zachodu rozwijaA�a siA� wyjA�tkowo szybkoA�a�� przyp. tA�um.], gdy stopa bezrobocia byA�a niska iA�wynosiA�a 2%, zA�fazA� neoliberalnA� wA�poA�owie lat 80., kiedy szacuje siA� jA� na okoA�o 10%. Ten pierwszy okres charakteryzowaA� siA� wielkim wzrostem wydajnoA�ci pracy (ok. 5%), ktA?ry potem spadA� ostro do poziomu pomiA�dzy 1 aA�2%. Innymi sA�owy: gdy nastA�puje spowolnienie wzrostu wydajnoA�ci, eksploduje bezrobocie.

Paradoks ten znika, gdy przypomnimy sobie, A?e zatrudnienie zaleA?y nie tylko od ogA?lnego poziomu produkcji iA�wydajnoA�ci pracy, lecz takA?e od czasu jej poA�wiA�conego. WA�uA�rednionym czasieA�a�� iA�okazuje siA� to prawdA� dla obu wymienionych okresA?wA�a�� wydajnoA�A� wzrasta wA�takim samym tempie jak produkcja, aA�wiA�c przyrost nowych miejsc pracy netto zaleA?y gA�A?wnie od skrA?cenia czasu pracy.

MoA?na zilustrowaA� ten proces, rozszerzajA�c perspektywA� na caA�y XX wiek: wA�tym okresie godzinowa wydajnoA�A� pracy wzrosA�a oA�wspA?A�czynnik 13,6. Jak te zwyA?ki wydajnoA�ci zostaA�y rozdystrybuowane? Poprzez podniesienie poziomu A?ycia (PKB pomnoA?one przez 9,7) iA�zredukowanie godzin pracy, ktA?rych liczba zmniejszyA�a siA� oA�44%. Zatrudnienie wA�miA�dzyczasie wzrosA�o jedynie oA�26%, aA�caA�kowita liczba przepracowanych godzin spadA�a oA�30%. KrA?tko mA?wiA�cA�a�� wA�porA?wnaniu zA�naszymi pradziadami pracujemy tylko na czA�A�A� etatu iA�gdyby nie to, bezrobocie wzrosA�oby do niewyobraA?alnych rozmiarA?w. Jednak nie dzieje siA� to wA�sposA?b a�znaturalnya�?: walki pracownicze iA�ich efekty przekonujA�, A?e nadwyA?ki wydajnoA�ci sA� dystrybuowane takA?e wA�formie mniejszej liczby godzin do przepracowania, aA�nie tylko wzrostu wynagrodzeA�. Historia ruchA?w spoA�ecznych iA�ich zmagaA� przenikniA�ta jest konfliktami na tle kwestii czasu pracy.

Drugi przykA�ad to nasze doA�wiadczenia zwiA�zane zA�35-godzinnym tygodniem pracy we Francji. Jego zaA�oA?enia rozwinA�A�y siA� wA�niesatysfakcjonujA�cych spoA�ecznie warunkach, ale byA�oby absurdem zrezygnowaA� zA�niego jako zA�a�zwroga gospodarkia�?. PrawdA� jest, A?e na przestrzeni ostatnich dwA?ch dekad przyrost nowych miejsc pracy netto wA�sektorze prywatnym odbywaA� siA� wA�warunkach przechodzenia zA�dA�uA?szego tygodnia pracy na tydzieA� 35-godzinny. Obala to powszechne przekonania na temat dynamiki zatrudnienia.

Przez dwie dekady poprzedzajA�ce wprowadzenie 35-godzinnego tygodnia pracy dobre iA�zA�e gospodarczo lata rA?wnowaA?yA�y siA�: zatrudnienie wA�roku 1997 byA�o na tym samym poziomie, co wA�1978. PomiA�dzy 1997 aA�2002 moA?emy zaobserwowaA� spektakularnA� zwyA?kA�A�a�� powstajA� prawie 2 mln nowych miejsc pracy. Potem zatrudnienie osiA�ga swA?j puA�ap, odrobinA� siA� wznosi iA�opada wraz zA�kryzysem. Oto rezultaty: wA�drugim kwartale 2013 roku wA�prywatnym sektorze byA�o zatrudnionych 15,93 mln osA?b, podczas gdy wA�tym samym okresie roku 2002A�a�� 15,9 mln. Gdyby nie wprowadzono 35-godzinnego tygodnia pracy, to po kryzysie ekonomicznym zatrudnionych byA�oby duA?o mniej osA?b, aA�tak rA?A?nicy prawie nie ma.

Przez trzydzieA�ci lat, wyA�A�czajA�c tA� przerwA�, praca byA�a dystrybuowana a�zliberalniea�? iA�nierA?wno, gA�A?wnie jako zatrudnienie na czA�A�A� etatu, ktA?rego podjA�cie byA�o wymuszane na kobietach. Przypomnijmy, A?e we Francji kobiety weszA�y na rynek pracy jako pracownice peA�noetatowe, praca na czA�A�A� etatu nigdy zaA� nie byA�a bramA� do peA�nego zatrudnienia, tak jak wA�niektA?rych krajach Europy PA?A�nocnej. Przed latami 80. prawie nie istniaA�a jako opcja zatrudnieniowa, aA�znaczenie zyskaA�a jako bezpoA�redni wynik polityki publicznej (gA�A?wnie dziA�ki zwalnianiu pracodawcA?w ze skA�adek na ubezpieczenie spoA�eczne). Obecnie 30% kobiet pracuje na czA�A�A� etatu, wiA�kszoA�A� zA�nich wbrew wA�asnym chA�ciom, aA�80% posad niepeA�noetatowych obsadzonych jest wA�aA�nie przez nie. WA�niektA?rych sektorach gospodarki (handel detaliczny, gastronomia, sprzA�tanie) wszystkie nowo tworzone miejsca pracy obejmujA� czA�A�A� etatu iA�charakteryzujA� siA� ekstremalnie elastycznymi godzinami pracy oraz bardzo niskimi pA�acami. a�zCzA�A�A� etatua�? oznacza wA�efekcie tylko czA�A�A� wypA�aty (nawet jeA�li wiA�kszoA�A� zA�pracownikA?w tych zawodA?w jest juA? wynagradzanych pensjA� minimalnA�) oraz czA�A�A� skA�adki emerytalnej. Jak wykaA?emy, wzrost sektora pracy na czA�A�A� etatu wzmacnia podziaA� zatrudnienia ze wzglA�du na pA�eA�.

NajwaA?niejszym zagadnieniem nie jest to, czy zmniejszy siA� liczba godzin pracy, ale jak tego dokonaA�. Redukcja moA?e byA� ogA?lna, zA�zachowaniem miesiA�cznego wynagrodzenia lub bez niego oraz zA�zatrudnieniem wyrA?wnawczym lub bez niego; moA?e byA� takA?e ukierunkowana (na prace prekaryjne iA�niepeA�noetatowe) lub ekstremalna (bezrobocie). Kolektywna iA�wprowadzona przez prawo redukcja czasu pracy jest alternatywA� dla ekspansji zatrudnienia na czA�A�A� etatu, poniewaA? nawzajem siA� one wykluczajA�.

MiA�dzy ograniczeniem czasu pracy aA�dystrybucjA� dochodu istnieje bliski zwiA�zek. Jest wiele sposobA?w na skrA?cenie pracy, aA�kaA?dy zA�nich ma wA�sposA?b oczywisty inny wpA�yw na podziaA� bogactwa. 35-godzinny tydzieA� pracy pozostawiA� wynagrodzenia na niezmienionym poziomie, pomimo narzekaA� pracodawcA?w, ktA?rzy obawiali siA� wzrostu kosztA?w pracy. Rezultat ten osiA�gniA�to dwiema drogami: redukujA�c skA�adki na ubezpieczenie spoA�eczne oraz zwiA�kszajA�c intensywnoA�A� pracy, co doprowadziA�o do zmniejszenia potencjaA�u tej polityki wA�kwestii tworzenia nowych miejsc pracy.

Innymi sA�owyA�a�� pracodawcy nigdy nie zaprzestali zbieraA� A�mietanki ze wzrostu wydajnoA�ci, aA�skutkiem byA�o utrzymanie lub nawet podniesienie ich marA?. Dochody zA�tego A?rA?dA�a nie byA�y uA?ywane jako podstawa nowych inwestycji, lecz wypA�acano zA�ich pomocA� wiA�ksze dywidendy. WA�2012A�r. pracownik A�rednio przepracowywaA� na rzecz akcjonariuszy 26 dni wA�roku, podczas gdy wA�1980A�a�� 9. To, co nie zostanie wypA�acone pracownikom wA�formie wzrostu wynagrodzeA� lub nie posA�uA?y stworzeniu nowych miejsc pracy za pomocA� redukcji jej czasu, jest bezpoA�rednio przywA�aszczane przez akcjonariuszy. Dlatego wA�aA�nie wzrost iA�umocnienie siA� masowego bezrobocia oraz taka forma przejA�cia zysku przez akcjonariuszy (dobry wskaA?nik finansjeryzacji) to dwie strony tego samego medalu. ZA�tego teA? powodu kaA?da propozycja redukcji bezrobocia bez dotkniA�cia kwestii dystrybucji dochodu jest iluzjA�. To tutaj kryzys odsA�ania przemoc wA�relacjach spoA�ecznych: podczas gdy pracownicy sA� zwalniani, aA�90% nowo zatrudnionych ma A�ciA�le ograniczone czasowo umowy na mniej niA? miesiA�c, wzrost dywidendy, zakA�A?cony wA�2010A�r. uA�szczytu kryzysu, powraca, by dokonaA� zemsty.

Neoliberalne czy socjalno-liberalne zaA�oA?enia na temat tego, czym jest peA�ne zatrudnienie, nie pokrywajA� siA� zA�naszymiA�a�� bronimy wA�aA�ciwie pewnego typu peA�nego zatrudnienia, poA�A�czonego zA�niskA� inflacjA�, ktA?remu towarzyszy cykliczny brak zatrudnienia (zwany wA�dominujA�cej teorii a�zbezrobociem wA�stanie naturalnyma�?). Oto sA�ynne NAIRU [Non-Accelerating Inflation Rate of Unemployment a�� dop. red. NO], czyli stopa bezrobocia stabilizujA�ca poziom inflacji. Produktem takiej rzeczywistoA�ci jest caA�a rezerwowa armia pracy, ktA?ra wA�dzisiejszych czasach istnieje nie tylko jako niezatrudniona siA�a robocza, lecz takA?e ma udziaA� wA�bezrobociu cyklicznym: pracach dorywczych, zatrudnieniu prekaryjnym itp. Takie wyobraA?enie a�zpeA�nego zatrudnieniaa�? jest przyczynA� tak zwanej polityki a�zworkfarea�? [a�zwelfarea�?, czyli obligatoryjna opieka, pomoc spoA�eczna dla bezrobotnych zastA�piona przez a�zworkfarea�?A�a�� wymaganie, by pobierajA�cy zasiA�ki wykonywali pracA� od czasu do czasu lub brali udziaA� wA�szkoleniach zawodowychA�a�� przyp. tA�um.], zmuszajA�cej bezrobotnych do zaakceptowania kaA?dej oferty pracy, wA�kaA?dych warunkach iA�za kaA?dA� kwotA�. Musimy zdystansowaA� siA� od takiego pojmowania peA�nego zatrudnienia, by uniknA�A� nieporozumieA� oraz stworzyA� sojusz miA�dzy niezatrudnionymi, prekariuszami iA�pracujA�cymi.

Jak wykazano, Prawa Aubry stworzyA�y moA?liwoA�A� staA�ego zatrudnienia, ale prawie nikt, przynajmniej wA�Partii Socjalistycznej, nie broni tych zapisA?w. WA�dodatku zasady wtedy przyjA�te pogorszyA�y warunki bytowe szerokich rzesz klasy robotniczej.

Kluczowy jest fakt, A?e obniA?eniu skA�adek na ubezpieczenie spoA�eczne nie towarzyszyA� A?aden postulat zatrudnienia wyrA?wnawczego. Prawo Robiena A?A�daA�o go na zasadzie: a�zSkrA?cenie czasu pracy oA�10% = 10% nowych zatrudnionycha�?, choA� na jego mocy byA�o to opcjonalne, aA�nie obowiA�zkowe; IA�Prawo Aubry A?A�daA�o tylko 6%, aA�II Prawo AubryA�a�� niczego.

Krytycy skrA?cenia czasu pracy mA?wiA�, A?e to uproszczona arytmetyka, ale A�atwo wykazaA�, A?e obliczenia siA� sprawdziA�yA�a�� iA�A?e pracodawcy potrafiA� uA?yA� kalkulatora. PrzejA�cie ze 100 pracownikA?w pracujA�cych po 39 godzin (3900 godzin) do 106 pracownikA?w po 35 godzin (3710 godzin) skraca caA�oA�ciowA� liczbA� godzin oA�5,1%. Aby uniknA�A� zatrudnienia wiA�kszej liczby pracownikA?w, a�zwystarczajA�cea�? jest zintensyfikowanie tempa pracy iA�podniesienie godzinowej wydajnoA�ci. IA�dokA�adnie tak siA� staA�o: godzinowa wydajnoA�A� wzrosA�a oA�5,1%. Ale poniewaA? pensja miesiA�czna byA�a ustabilizowana na jednym poziomie, A�A�czna lista pA�ac wciA�A? rosA�a. WA�zamian wiA�c pracodawcy zamrozili pA�ace wzglA�dne iA�otrzymali zwolnienia zA�pA�acenia skA�adek.

DiabeA� czA�sto tkwi wA�szczegA?A�ach. MoA?na podawaA� przykA�ady innych mechanizmA?w, ktA?re obniA?yA�y wpA�yw 35-godzinnego tygodnia pracy na siA�A� roboczA�, szczegA?lnie zwolnienia zA�rA?A?nych opA�at dla maA�ych przedsiA�biorstw oraz nadgodziny. Wiemy, A?e gdy prawica powrA?ciA�a do wA�adzy, nie udaA�o jej siA� a�zodkrA�ciA�a�? istnienia 35-godzinnego tygodnia pracy, ktA?ryA�a�� pomimo wszystkoA�a�� wiA�kszoA�A� FrancuzA?w przyjmuje za coA� ustanowionego na staA�eA�a�� zaczA�A�a wiA�c podejmowaA� prA?by obejA�cia samego pojA�cia ustawowego czasu pracy.

PowyA?sza analiza pozwala nam lepiej zdefiniowaA� warunki konieczne do speA�nienia, by skrA?cenie czasu pracy mogA�o wA�peA�ni ujawniA� swA?j potencjaA�. Stabilizacja pensji miesiA�cznej jest oczywista, ale istotne jest takA?e tworzenie nowych miejsc pracy proporcjonalnie do spadku liczby jej godzin. Taka sytuacja wA�sposA?b ewidentny zwiA�kszy caA�kowite wydatki pA�acowe.

ReakcjA� na taki stan nie powinny byA� jednak nowe ograniczenia a�zobciA�A?eA�a�?, ktA?re stopniowo zduszA� budA?et przeznaczony na bezpieczeA�stwo socjalne, lecz proporcjonalna redukcja kosztA?w kapitaA�u, np.A�wypA�at dywidendowych iA�odsetek. Oznacza to dwutorowA� realokacjA� zyskA?w: po pierwsze, zA�sektorA?w kapitaA�ochA�onnych do tych, gdzie waA?niejszA� skA�adowA� jest sama praca, aA�po drugieA�a�� zA�wielkich korporacji do maA�ych iA�A�rednich przedsiA�biorstw.

Ograniczenie czasu pracy otwiera przed czA�owiekiem iA�spoA�eczeA�stwem rozmaite perspektywy emancypacyjne. MoA?liwoA�A� wyzwolenia siA� spod jarzma pracy przymusowej nie moA?e byA� oddzielana od moA?liwoA�ci zmniejszenia wyzysku. Taki jest wA�aA�nie sens cytatu zA�Simone Weil: Nikt nie zaakceptowaA�by bycia niewolnikiem przez dwie godziny dziennie; codzienne niewolnictwo, aby zostaA�o zaakceptowane, musi trwaA� tak dA�ugo, by zA�amaA�o coA� wA�czA�owieku.

Presja bezrobocia gwarantuje rA?wnieA? to, A?e pracodawcy zintensyfikujA� wymagania do tego stopnia, A?e niemoA?liwe wyda siA� ich zakwestionowanie. Tymczasem prawdziwe ograniczenie czasu pracy moA?na osiA�gnA�A� tylko pod kontrolA� wykonujA�cych jA� pracownikA?w. NaleA?y zweryfikowaA�, czy tworzone posady naprawdA� istniejA�A�a�� musi zostaA� ustanowiony nowy plan zatrudniania, ktA?ry bA�dzie nie tylko zwykA�A� kopiA� liczby wyjA�ciowych miejsc pracy, ale weA?mie teA? pod uwagA� realne potrzeby, relatywne trudnoA�ci iA�koniecznoA�A� ograniczenia zatrudnienia oA�charakterze prekaryjnym.

Praca na czA�A�A� etatu wzmacnia nierA?wny podziaA� obowiA�zkA?w domowych iA�rodzicielskich oraz spoA�eczne wraA?enie, A?e pensje kobiet sA� dla finansA?w rodziny tylko dodatkowym dochodem. Badania socjologiczne wykazaA�y, A?e kobiety przechodzA�ce zA�caA�ego etatu na jego czA�A�A� zmniejszajA� tym samym (juA? niski) udziaA� mA�A?czyzn wA�prowadzeniu gospodarstwa domowego. Nawet jeA�li nazwiemy to a�zwyborema�?, praca na czA�A�A� etatu pozostaje decyzjA� wymuszonA� przez niedostatecznA� liczbA� placA?wek opiekujA�cych siA� dzieA�mi iA�publiczne piA�tnowanie pracujA�cych kobiet. Cel, ktA?remu rzekomo sA�uA?y (wiA�cej czasu na odpoczynek, inne aktywnoA�ci, spA�dzanie czasu zA�rodzinA�), moA?e iA�powinien zostaA� osiA�gniA�ty za pomocA� zbiorowego skrA?cenia czasu pracyA�a�� dla kaA?dego iA�bez redukcji poziomu pA�ac.

Ale nawet jeA�li takie zbiorowe skrA?cenie pracy jest warunkiem rzucenia wyzwania spoA�ecznym rolom iA�podziaA�owi pracy ze wzglA�du na pA�eA� (aA�takA?e zapewnienia kobietom moA?liwoA�ci wiA�kszej aktywnoA�ci politycznej), to oczywiA�cie nie daje ono A?adnej gwarancji, A?e te zmiany nastA�piA�. Nawyki iA�zbiorowa percepcja spoA�eczna nie znikajA� wA�sposA?b automatyczny: wA�przypadkach, gdy pracownicy najemni majA� trochA� wiA�cej wolnego czasu, podziaA� wA�ramach 35-godzinnego tygodnia pracy wyglA�da tak, A?e jest on dzielony wzdA�uA? linii pA�ciowych. MA�A?czyA?ni spA�dzajA� wiA�cej czasu na odpoczynku lub a�zzabawowyma�? iA�edukacyjnym rodzicielstwie, podczas gdy kobiety poA�wiA�cajA� go obowiA�zkom domowym iA�pracy reprodukcyjnej [praca reprodukcyjna dotyczy prowadzenia gospodarstwa domowego, co zapewnia mA�A?czyznom A�atwiejsze wykonywanie ich pracy zawodowejA�a�� przyp. tA�um.]. Zatem, aby nasze dziaA�ania odniosA�y jakikolwiek skutek, musimy rzuciA� wyzwanie szkolnictwu dyskryminujA�cemu ze wzglA�du na pA�eA� oraz rozwinA�A� usA�ugi publiczne. Egalitarna redukcja czasu pracy wraz zA�zakazem wymuszania pracy na czA�A�A� etatu to tylko warunki wstA�pne.

Wbrew temu, co twierdzA� niektA?re A�rodowiska, szczegA?lnie ruch de-growth [polityczny, ekonomiczny iA�spoA�eczny ruch oparty na gospodarce proekologicznej oraz hasA�ach antykonsumerystycznychA�a�� przyp. tA�um.], mA?wienie oA�wzroA�cie wydajnoA�ci nie oznacza posA�uszeA�stwa produktywizmowi, lecz jego porzucenie. SA� ku temu dwa powody: po pierwsze, wzrost wydajnoA�ci nie powinien byA� mylony ze zwiA�kszeniem intensywnoA�ci pracy. WA�perspektywie historycznej ten pierwszy, umoA?liwiony przez innowacje techniczne, ma na celu wyzwolenie ludzi od obciA�A?eA�, podczas gdy drugi oznacza ciA�A?szA� iA�potencjalnie dA�uA?szA� pracA�. Oba wA�praktyce czA�sto siA� na siebie nakA�adajA�: innowacjom technologicznym towarzyszA� reorganizacja iA�intensyfikacja pracy. PostA�p techniczny sA�uA?y takA?e zwiA�kszeniu wartoA�ci dodanej, aA�nie wyzwoleniu ludzi od pracyA�a�� jak mA?gA�by czyniA�, gdyby jego celem byA�a redukcja czasu pracy.

Po drugie, oprA?cz tej kwestii politycznej istnieje takA?e zagadnienie teoretyczne: poglA�d mA?wiA�cy, A?e praca ludzka jako jedyna wytwarza wartoA�A� iA�jest ona jedynym A?rA?dA�em zysku dla kapitalisty (pracodawcy nigdy tego nie pomijajA� wA�swoich kampaniach na rzecz wydA�uA?enia czasu pracy). Ani kapitaA�, ani natura jako taka nie sA� wytwA?rcami wartoA�ci, choA� poglA�dy takie wysnuwajA� zarA?wno ekonomia gA�A?wnego nurtu, jak iA�niektA?re nurty radykalnej ekologii.

SkrA?cenie czasu pracy jest A�rodkiem do uzyskania masowego zatrudnienia iA�speA�nienia potrzeb spoA�ecznych bez koniecznoA�ci dalszego wzrostu PKB. WA�kaA?dym przypadku jest ono warunkiem kontroli nad dobrami iA�usA�ugami, ktA?rych rozwA?j jest konieczny (placA?wki opieki nad dzieA�mi, szkoA�y, szpitale, budownictwo socjalne, transport publiczny, energia odnawialna itp.) oraz tymi, ktA?re powinny byA� ograniczane (reklama, produkcja opakowaA�, broni), czyli kontroli nad jakoA�ciA� tego wzrostu. Dla walki oA�emancypacjA� wA�wielu jej aspektach jest to kluczowe.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>