WyjA�cie z Zamku WampirA?w

Tego lata powaA?nie rozwaA?aA�em wycofanie siA� z zaangaA?owania w politykA�. DryfowaA�em przez media spoA�ecznoA�ciowe, wyczerpany przepracowaniem i niezdolny do produktywnych dziaA�aA�, a moja depresja i zmA�czenie nasilaA�y siA�.

Lewicowy Twitter bywa przygnA�biajA�cym i zniechA�cajA�cym miejscem. W tym roku [2013] rozegraA�o siA� juA? kilka gA�oA�nych twitterowych wojen, w ktA?rych osoby identyfikujA�ce siA� z lewicA� zostaA�y a�zwyzwanea�? i potA�pione. MoA?na nie zgadzaA� siA� z tym, co mA?wiA�y, ale sposA?b, w jaki je szkalowano i na nie szczuto, pozostawiA� szczegA?lny niesmak: zgagA� wywoA�anA� wyrzutami sumienia i moralizmem godnym polujA�cych na czarownice. PrzyznajA� ze wstydem, A?e powodem, dla ktA?rego nie braA�em udziaA�u w tych dyskusjach, byA� strach. Nie chciaA�em zwrA?ciA� na siebie uwagi atakujA�cych.

Science-says-hate-brings-us-together-header

Otwartemu barbarzyA�stwu w tych wymianach opinii towarzyszyA�o coA� bardziej wszechogarniajA�cego i przez to byA� moA?e bardziej destrukcyjnego: atmosfera draA?liwej urazy. Najpopularniejszym obiektem tej urazy byA� Owen Jones, osoba majA�ca najwiA�ksze w ciA�gu ostatnich lat zasA�ugi w podnoszeniu A�wiadomoA�ci klasowej w Wielkiej Brytanii. WA�aA�nie ataki na Jonesa byA�y powodem mojego przygnA�bienia. JeA?eli coA� takiego przytrafia siA� lewicowcowi, ktA?ry odnosi realne sukcesy w objaA�nianiu walki klasowej na przykA�adach z A?ycia codziennego BrytyjczykA?w, to komu chciaA�oby siA� doA�A�czyA� do niego w gA�A?wnym nurcie? Czy jedynym sposobem na unikniA�cie strumienia obelg jest pozostanie na pozycji bezsilnego marginesu?

Jednym z wydarzeA�, ktA?re wyrwaA�y mnie z depresyjnego zamroczenia, byA�a wizyta na Peoplea��s Assembly [ang. a�zzgromadzenie ludua�?] w Ipswich, niedaleko miejsca, gdzie mieszkam. Jak zwykle przy okazji Peoplea��s Assembly, nie obyA�o siA� bez obA�miewania i kA�A�liwych uwag. KrA�A?yA�y opinie, A?e to bezsensowne przedsiA�wziA�cie, podczas ktA?rego obecni w mediach lewicowcy, w tym Jones, wywyA?szajA� siA� ponad masy w kolejnej odsA�onie odgA?rnie ksztaA�towanej kultury celebryckiej. To, co naprawdA� wydarzyA�o siA� w Ipswich, rA?A?ni siA� jednak bardzo od tej karykatury. W pierwszej poA�owie wieczoru, zakoA�czonej porywajA�cA� mowA� Owena Jonesa, rzeczywiA�cie moA?na byA�o zobaczyA� znane postaci. Jednak druga czA�A�A� spotkania naleA?aA�a do aktywistA?w z klasy robotniczej, ktA?rzy dyskutowali, wspierali siA� wzajemnie, wymieniali siA� doA�wiadczeniami i strategiami. Peoplea��s Assembly nie byA�o kolejnym przykA�adem hierarchicznej lewicowoA�ci, lecz tego, jak moA?na poA�A�czyA� podejA�cie wertykalne z horyzontalnym: siA�a mediA?w i charyzmy przyciA�gnA�A�a ludzi, ktA?rzy nigdy wczeA�niej nie byli na takim spotkaniu politycznym, w miejsce, gdzie mogli porozmawiaA�, w tym o strategiach, z doA�wiadczonymi dziaA�aczami. PanowaA�a atmosfera antyrasistowska i antyseksistowska, a zarazem odA�wieA?ajA�co wolna od paraliA?ujA�cego poczucia winy i podejrzeA�, ktA?re wiszA� nad lewicowA� czA�A�ciA� Twittera jak draA?niA�cy, duszA�cy dym.

Drugim wydarzeniem, ktA?re pobudziA�o mnie do dziaA�ania, byA� wywiad z Russelem Brandem i jego nastA�pstwa. Od dawna podziwiam Branda, jednego z niewielu znanych wspA?A�czesnych komikA?w wywodzA�cych siA� z klasy robotniczej. Przez kilka ostatnich lat zaszedA� proces stopniowego, ale nieubA�aganego dostosowania programA?w komediowych w telewizji do gustA?w klasy A�redniej, gdzie ekran zdominowali np. A?aA�osny bA�azen z wyA?szych sfer, Michael McIntyre, oraz inni bezbarwni absolwenci wyA?szych uczelni czekajA�cy na swoje piA�A� minut.

Na dzieA� przed emisjA� gA�oA�nego juA? wywiadu z Brandem, przeprowadzonego przez Jeremya��ego Paxmana w Newsnight, poszedA�em na wystA�p Branda pt. a�zThe Messiah Complexa�? (a�zKompleks mesjaA�ski) w Ipswich. WystA�p wydaA� mi siA� zdecydowanie proimigrancki, prosocjalistyczny, antyhomofobiczny, przesiA�kniA�ty mA�droA�ciA� klasy robotniczej i dumA� z niej, a takA?e oryginalny, jak kultura w dawniejszych czasach, to znaczy nie miaA� nic wspA?lnego z ponurackA� politykA� toA?samoA�ciowA� wpychanA� nam przez moralizatorA?w z poststrukturalnej a�zlewicya�?.A� Malcolm X, Che, polityka jako psychodeliczne rozmontowywanie rzeczywistoA�ci: komunizm w takim wydaniu byA� fajny, seksowny i nasiA�kniA�ty duchem proletariatu, nie byA� kazaniem z groA?eniem palcem.

NastA�pnego wieczora staA�o siA� jasne, A?e pojawienie siA� Branda w programie wywoA�aA�o rozA�am. NiektA?rym naukowe w podejA�ciu poA�oA?enie Paxmana na A�opatki wydaA�o siA� wzruszajA�ce, wrA�cz cudowne: nie pamiA�tam, kiedy ostatni raz przedstawiciel klasy pracujA�cej dostaA� tyle przestrzeni do caA�kowitego rozbrojenia kogoA� a�znadrzA�dnegoa�? klasowo przy pomocy inteligencji i rozsA�dku. Nie przypominaA�o to Johnnya��ego Rottena obrzucajA�cego obelgami Billa Grundya��ego, czyli aktu wrogoA�ci, ktA?ry zamiast podwaA?aA� stereotypy klasowe, potwierdza je. Brand okazaA� siA� inteligentniejszy od Paxmana, a to, A?e uA?yA� humoru, odrA?A?niA�o go od ponurackiego podejA�cia innych lewicowcA?w. Brand sprawia, A?e ludziom podnosi siA� samoocena, natomiast moralizujA�cy lewicowcy specjalizujA� siA� w pogarszaniu wszystkim nastroju i nie odpuszczajA�, dopA?ki ludziom z poczucia winy i nienawiA�ci do samych siebie nie zwieszA� siA� gA�owy.

MoralizujA�ca lewica szybko postaraA�a siA�, A?eby z wywiadu nie zapamiA�tano zA�amania przez Branda nudnych konwencji a�zdebatya�? medialnej w gA�A?wnym nurcie albo jego stwierdzenia, A?e nadejdzie rewolucja (ktA?re drobnomieszczaA�ska, narcystyczna a�zlewicaa�? z watA� w uszach zrozumiaA�a jako oznajmienie Branda, A?e chce przewodziA� tej rewolucji, na co odpowiedziaA�a z typowA� urazA�: a�zNie potrzebujemy przemA�drzaA�ego celebryty na przewodnika!a�?). Dla moralizatorA?w najwaA?niejsze okazaA�o siA� zachowanie Branda, konkretnie jego seksizm. W gorA�czkowej atmosferze rodem z ery McCarthya��ego, w jakiej lubuje siA� moralizujA�ca a�zlewicaa�?, uwagi, ktA?re moA?na interpretowaA� jako seksistowskie, czyniA� z Branda seksistA�, a wiA�c i mizogina. Koniec dyskusji, mamy wyrok.

To prawda, A?e Brand, jak kaA?dy z nas, odpowiada za jA�zyk, ktA?rym siA� posA�uguje. Jednak tego typu sA�dy powinny odbywaA� siA� w atmosferze koleA?eA�skoA�ci i solidarnoA�ci a�� i prawdopodobnie nie na arenie publicznej. Z drugiej strony, kiedy Mehdi Hasan zapytaA�a Branda o seksizm, odpowiedziaA� z tym rodzajem pogodnej pokory, ktA?rej brak jego krytykom o kamiennych twarzach: a�zNie wydaje mi siA�, A?e jestem seksistA�, ale pamiA�tam, A?e moja babcia, najlepsza osoba pod sA�oA�cem, byA�a rasistkA�, chociaA? nie zdawaA�a sobie z tego sprawy. MoA?e mam kulturalnego kaca, ale kocham jA�zyk proletariatu, wiA�c zwracam siA� do kobiet per A�zA�otkoA� albo A�kotkuA� a�� jeA?eli kobiety uwaA?ajA�, A?e jestem seksistA�, one sA� bardziej uprawnione, A?eby to oceniA�, wiA�c popracujA� nad tyma�?.

Interwencja Branda nie byA�a prA?bA� podjA�cia przewodnictwa, byA�a inspiracjA�, wezwaniem do broni. Ja poczuA�em siA� zainspirowany. Podczas gdy parA� miesiA�cy wczeA�niej milczaA�bym, gdy moralizatorzy wytwornej lewicy poddawali Branda kangurzym sA�dom i szkalowali go, uA?ywajA�c a�zdowodA?wa�? hojnie dostarczanych przez prasA� prawicowA�, w tym momencie byA�em gotowy na stawienie im czoA�a.

Reakcja na wystA�pienie Branda wkrA?tce staA�a siA� tak znaczA�ca, jak sama jego rozmowa z Paxmanem. Jak zauwaA?yA�a Laura Oldfield, ta chwila byA�a olA�nieniem. Dla mnie wskutek tej reakcji jasny staA� siA� sposA?b, dziA�ki ktA?remu wielu z samozwaA�czej lewicy trzymaA�o w ostatnich latach pod kloszem zagadnienie klasy.

AswiadomoA�A� klasowA� charakteryzuje kruchoA�A� i ulotnoA�A�. DrobnomieszczaA�stwo dominujA�ce w A�wiecie nauki i kultury stosuje rA?A?ne subtelne techniki dywersji i prewencji, ktA?re sprawiajA�, A?e nigdy nie omawia siA� tej kwestii, a jeA?eli z jakiegoA� powodu pojawi siA� ona w rozmowie, wA?wczas osobA�, ktA?ra jA� poruszyA�a, traktuje siA� jak wrzeszczA�cego impertynenta i buraka nieobeznanego z etykietA�. Przemawiam na lewicowych, antykapitalistycznych spotkaniach od lat, ale prawie nigdy nie mA?wiA� o kwestii klasy publicznie, nikt mnie teA? o to nie prosi.

Jednak gdy kwestia klasy wyszA�a na wierzch w aferze wokA?A� Branda, nie moA?na byA�o jej nie zauwaA?yA�. Wypowiedzi Branda szybko ocenili lub zakwestionowali co najmniej trzej znani absolwenci szkA?A� prywatnych identyfikujA�cy siA� z lewicA�. Inni twierdzili, A?e Brand nie moA?e uwaA?aA� siA� za czA�onka klasy robotniczej, poniewaA? jest milionerem. NiepokojA�ce wydaje siA� to, jak wielu a�zlewicowcA?wa�? zgodziA�o siA� z fundamentalnym przekazem pytania Paxmana: a�zSkA�d u czA�onka klasy robotniczej poczucie pozwalajA�ce na swobodne wypowiadanie siA�?a�?. NiepokojA�ce (i przykre) jest rA?wnieA? to, A?e ci ludzie wyraA?nie myA�lA�, iA? klasa robotnicza powinna trwaA� w ubA?stwie, zapomnieniu i niemocy, gdyA? inaczej straci swojA� a�zautentycznoA�A�a�?.

KtoA� przesA�aA� mi post o Brandzie opublikowanego na Facebooku. Nie wiem, kim jest osoba, ktA?ra go napisaA�a, i nie chciaA�bym wymieniaA� jej nazwiska. Istotne jest to, A?e tekst ukazywaA� zestaw snobistycznych i pogardliwych postaw, ktA?re najwyraA?niej moA?na prezentowaA� identyfikujA�c siA� zarazem z lewicA�. Brzmienie tego posta opisaA�bym jako aroganckie, jakby nauczyciel oceniaA� wypracowanie ucznia albo psychiatra badaA� pacjenta. Brand jest rzekomo a�zwyraA?nie niestabilny emocjonalnie [a��], jeden zA�y zwiA�zek lub jedno niepowodzenie w karierze od stoczenia siA� z powrotem w uzaleA?nienie od narkotykA?w lub coA� gorszegoa�?. ChociaA? autor twierdzi, A?e a�ztak wA�aA�ciwie bardzo lubi Brandaa�?, zdaje siA� on nie zauwaA?aA� potencjalnej przyczyny jego a�zniestabilnoA�cia�?, czyli tego rodzaju protekcjonalnej, pseudotranscendentnej a�zocenya�? ze strony a�zlewicowegoa�? mieszczaA�stwa. W tekA�cie pojawia siA� teA? szokujA�ca, ale wiele mA?wiA�ca wzmianka, w ktA?rej autor mimochodem odnosi siA� do a�zniepeA�nego wyksztaA�cenia Branda [i] wywoA�ujA�cych skrzywienie pomyA�ek jA�zykowych, charakterystycznych dla samoukA?wa�?, z ktA?rymi autor tej oceny a�znie ma jednak problemua�? a�� jakA?e miA�o z jego strony! Nie mamy tu do czynienia z kolonialnym biurokratA� piszA�cym o swoich prA?bach nauczenia a�ztubylcA?wa�? angielskiego w XIX wieku czy z wiktoriaA�skim nauczycielem w szkole prywatnej mA?wiA�cym o uczniu na stypendium, lecz z a�zlewicowcema�? w roku 2013.

Co robiA�? Po pierwsze, naleA?y zidentyfikowaA� cechy dyskursu i pragnieA�, ktA?re doprowadziA�y nas do tego ponurego i demoralizujA�cego miejsca w historii, gdzie zagadnienie klasy zniknA�A�o, ale moralizm jest wszechobecny, gdzie solidarnoA�A� nie jest moA?liwa, za to panujA� poczucie winy i strach a�� nie dlatego, A?e terroryzuje nas prawica, ale dlatego, A?e pozwoliliA�my mieszczaA�skiemu subiektywizmowi zainfekowaA� nasz ruch. Moim zdaniem moA?na wyrA?A?niA� dwie libidynalno-dyskursywne konfiguracje, ktA?re doprowadziA�y do tej sytuacji. Nazywa siA� je a�zlewicowymia�?, ale zamieszanie wokA?A� Branda pokazaA�o, A?e a�zlewicaa�? jako strona w walce klasowej ma wiele twarzy.

W Zamku WampirA?w

PierwszA� konfiguracjA� postanowiA�em nazwaA� Zamkiem WampirA?w. Zamek WampirA?w specjalizuje siA� w krzewieniu poczucia winy. Jego siA�A� napA�dowA� sA� ksiA�A?owskie pragnienia ekskomunikowania i potA�piania, akademicko-pedantyczne pragnienia jak najszybszego wytkniA�cia bA�A�dA?w oraz hipsterskie A?A�dze znalezienie siA� w modnej klice. Atakowanie Zamku WampirA?w jest ryzykowne, bo atakujA�cy ma wraA?enie, A?e atakuje tym samym wysiA�ki w zwalczaniu rasizmu, seksizmu i homofobii, a Zamek robi wszystko, A?eby wzmocniA� to wraA?enie. Zamek nie ma jednak monopolu na podejmowanie tych wysiA�kA?w, wrA�cz przeciwnie, moA?na go postrzegaA� jako ich mieszczaA�sko-liberalne wypaczenie, odbierajA�ce im rozpA�d. Zamek WampirA?w powstaA�, kiedy prA?by unikniA�cia etykietek rozdzielanych wedle kategorii toA?samoA�ciowych przerodziA�y siA� w misjA� uzyskania a�ztoA?samoA�cia�? uznawanych przez mieszczaA�skich Innych.

CzA�A�ciA� mojego przywileju bycia biaA�ym mA�A?czyznA� jest to, A?e nie odczuwam mocno znaczenia swojego pochodzenia etnicznego i pA�ci spoA�eczno-kulturowej (gender), wiA�c kiedy ktoA� mnie na nie uczuli, czujA� siA� otrzeA?wiony, jakbym odkrywaA� je na nowo. Jednak zamiast prA?bowaA� stworzyA� A�wiat, w ktA?rym kaA?dy moA?e wyzwoliA� siA� z klasyfikacji toA?samoA�ciowej, Zamek WampirA?w chce zaciA�gnA�A� ludzi z powrotem do obozA?w toA?samoA�ciowych, gdzie definiuje siA� ich w kategoriach wyznaczonych przez dominujA�cA� siA�A�, gdzie sA� sparaliA?owani przez samoA�wiadomoA�A� i odizolowani przez logikA� solipsyzmu, wedle ktA?rej nie moA?emy zrozumieA� siA� wzajemnie, jeA?eli nie naleA?ymy do tej samej grupy toA?samoA�ciowej.

ZauwaA?yA�em fascynujA�cy mechanizm projekcji i zaprzeczenia stworzony przez magiA� inwersji, w ktA?rym najmniejsza wzmianka o kwestii klasy jest automatycznie traktowana jak prA?ba umniejszenia znaczenia rasy i pA�ci spoA�eczno-kulturowej. W rzeczywistoA�ci dzieje siA� coA� przeciwnego a�� Zamek WampirA?w uA?ywa ultraliberalnego rozumienia rasy i pA�ci spoA�eczno-kulturowej do maskowania kwestii klasowych. W tegorocznych absurdalnych i traumatycznych wojnach na Twitterze dotyczA�cych przywilejA?w daA�o siA� zauwaA?yA�, A?e nikt nie wspominaA� o przywilejach klasowych. Jak zawsze naszym zadaniem pozostaje artykuA�owanie klasy, pA�ci spoA�eczno-kulturowej i rasy a�� jednak najpopularniejszym z manewrA?w Zamku WampirA?w jest oddzielenie kategorii klasy od innych kategorii.

Zamek WampirA?w zostaA� zbudowany po to, A?eby utrzymaA� ogromnA� wA�adzA� i bogactwo, sprawiajA�c zarazem wraA?enie bycia na pozycji ofiary, marginalizowanej i pozostajA�cej w opozycji. Jedno gotowe rozwiA�zanie juA? istniaA�o: koA�ciA?A� chrzeA�cijaA�ski. Zatem Zamek WampirA?w ma do dyspozycji wszelkie piekielne strategie, mroczne patologie i tortury psychologiczne wynalezione przez chrzeA�cijaA�stwo, ktA?re Nietzsche opisaA� w dziele a�zZ genealogii moralnoA�cia�?. To kapA�aA�stwo wyrzutA?w sumienia, to gniazdo poboA?nych krzewicieli winy jest dokA�adnie tym, co zapowiedziaA� Nietzsche, kiedy mA?wiA�, A?e nadchodzi coA� gorszego niA? chrzeA�cijaA�stwo. WA�aA�nie nadeszA�o.

Zamek WampirA?w A?ywi siA� energiA� i niepokojem mA�odych uczniA?w i studentA?w, ale jego gA�A?wnA� siA�A� napA�dowA� jest przeksztaA�canie cierpienia konkretnych grup a�� im bardziej marginalnych, tym lepiej a�� w kapitaA� akademicki. Najbardziej szanowane osobistoA�ci w Zamku WampirA?w to ludzie, ktA?rzy dostrzegli nowy rynek w cierpieniu. Ci, ktA?rzy potrafiA� znaleA?A� grupA� bardziej uciskanA� i zniewolonA� od innych, awansujA� bardzo szybko.

Pierwsze przykazanie Zamku WampirA?w brzmi: bA�dziesz indywidualizowaA� i czyniA� prywatnym wszystko. Mimo A?e teoretycznie Zamek WampirA?w jest za krytykA� strukturalnA�, w praktyce nigdy nie skupia siA� na niczym innym poza krytykA� zachowania indywidualnego (a�zTe typki z klasy robotniczej nie sA� zbyt dobrze wychowane, a czasem bywajA� wrA�cz ordynarne!a�?). PamiA�taj: potA�pianie poszczegA?lnych osA?b jest waA?niejsze, niA? zajmowanie siA� strukturami bezosobowymi. Faktyczna klasa rzA�dzA�ca promuje ideologie indywidualistyczne, podczas gdy sama dziaA�a jak klasa (wiele z tzw. teorii spiskowych to po prostu przypadki solidarnoA�ci klasy rzA�dzA�cej). MieszkaA�cy Zamku WampirA?w, jako nieA�wiadomi sA�udzy klasy rzA�dzA�cej, czyniA� coA� odwrotnego: deklarujA� goA�osA�ownie poparcie dla a�zsolidarnoA�cia�? i a�zkolektywizmua�?, ale zachowujA� siA� tak, jakby indywidualistyczne kategorie narzucane przez wA�adzA� byA�y absolutne. PoniewaA? sA� drobnomieszczaA�scy do koA�ci, mocno ze sobA� rywalizujA�, ale poddajA� siA� autorepresji w pasywno-agresywny sposA?b charakterystyczny dla mieszczaA�stwa. Razem trzyma ich nie solidarnoA�A�, ale odczuwany przez wszystkich strach, A?e zostanA� jako nastA�pni wyA�owieni z tA�umu, wyeksponowani i potA�pieni.

Drugie przykazanie Zamku WampirA?w brzmi: bA�dziesz sprawiaA� wraA?enie, jakby myA�lenie i dziaA�anie przychodziA�y ci z ogromnym trudem. LekkoA�A�, a szczegA?lnie humor a�� sA� zakazane. Humor nie jest powaA?ny z definicji, prawda? MyA�lenie to dla ludzi z wytwornym akcentem i zmarszczonymi brwiami ciA�A?ka praca. Na pewnoA�A� siebie odpowiadaj sceptycyzmem. MA?w: nie A�pieszmy siA�, musimy to bardziej dogA�A�bnie przemyA�leA�. PamiA�taj, posiadanie wA�asnych opinii moA?e prowadziA� do opresji, a na koA�cu do A�agrA?w.

Trzecie przykazanie Zamku WampirA?w brzmi: wywoA�uj poczucie winy, kiedy tylko to moA?liwe. Im wiA�cej poczucia winy, tym lepiej. Ludzie muszA� A?le siA� poczuA�, A?eby zrozumieA� powagA� sytuacji. Bycie uprzywilejowanym klasowo jest w porzA�dku, jeA?eli czujesz siA� z tego powodu winny i sprawiasz, A?e ci klasowo niA?ej od ciebie teA? czujA� siA� winni. Ty teA? robisz swoje dla biednych, nieprawdaA??

Czwarte przykazanie Zamku WampirA?w brzmi: bA�dziesz esencjalizowaA�/a. Mimo A?e pA�ynnoA�A� toA?samoA�ci, rA?A?norodnoA�A� i mnogoA�A� to pojA�cia, z ktA?rymi mieszkaA�cy Zamku WampirA?w lubiA� siA� utoA?samiaA�, czA�A�ciowo A?eby zamaskowaA� swoje niezmiennie zamoA?ne, uprzywilejowane lub mieszczaA�skie pochodzenie, zachowanie wroga powinno siA� zawsze redukowaA� do jednego wzorca. PoniewaA? pragnienia napA�dzajA�ce Zamek WampirA?w to kapA�aA�skie pragnienia ekskomunikowania i potA�piania, trzeba wyraA?nie rozrA?A?niaA� dobro od zA�a, a to drugie a�� rA?wnieA? redukowaA�. Przyjrzyjmy siA� tej taktyce. X powiedziaA� coA� lub zachowaA� siA� w okreA�lony sposA?b a�� ten komentarz czy to zachowanie moA?na interpretowaA� jako transfobiA�, seksizm itd. W porzA�dku, jednak nastA�pny ruch jest juA? poniA?ej pasa. X zostaje zdefiniowany jako transfob lub seksista. CaA�a jego toA?samoA�A� zostaje okreA�lona przez jednA� nierozsA�dnA� wypowiedA? lub potkniA�cie w zachowaniu. Gdy Zamek WampirA?w rozpocznie juA? swoje polowanie na czarownice, ofiara (zazwyczaj z klasy robotniczej i nieobeznana z pasywno-agresywnA� etykietA� mieszczaA�stwa) szybko traci nad sobA� panowanie, przez co potwierdza swojA� nowo nabytA� pozycjA� pariasa lub A�wieA?ego miA�sa armatniego dla moralizujA�cych.

PiA�te przykazanie Zamku WampirA?w brzmi: bA�dziesz myA�laA� jak liberaA� (bo nim jesteA�). CiA�gA�e podsycanie przez Zamek WampirA?w reaktywnego oburzenia polega na podkreA�laniu bez koA�ca oczywistej oczywistoA�ci: kapitaA� zachowuje siA� jak kapitaA� (niefajnie z jego strony), represyjne organy paA�stwowe sA� represyjne. Musimy protestowaA�!

Neo-anarchy in the UK

DrugA� libidynalnA� formacjA� w Zjednoczonym KrA?lestwie jest neoanarchizm. Pod pojA�ciem neoanarchistA?w nie rozumiem anarchistA?w lub syndykalistA?w zaangaA?owanych w organizacje pracownicze, takie jak Solidarity Federation. Mam na myA�li tych, ktA?rzy okreA�lajA� siA� jako anarchiA�ci, ale ich zaangaA?owanie w politykA� nie wykracza daleko poza protesty studenckie lub komentowanie na Twitterze. Jak mieszkaA�cy Zamku WampirA?w, neoanarchiA�ci pochodzA� zwykle z drobnomieszczaA�stwa lub nawet z bardziej uprzywilejowanych klas.

SA� oni teA? w przewaA?ajA�cej wiA�kszoA�ci mA�odzi: to dwudziestoparolatkowie, niektA?rzy dopiero co przekroczyli trzydziestkA�, a tym, co A�A�czy to A�rodowisko, jest ograniczona perspektywa historyczna. NeoanarchiA�ci nie doA�wiadczyli niczego poza realiami wspA?A�czesnego kapitalizmu. Do czasu, gdy anarchiA�ci doszli do A�wiadomoA�ci politycznej (wielu z nich doszA�o do niej zaskakujA�co pA?A?no, sA�dzA�c po beztroskiej bucie, ktA?rA� czasem wykazujA�), partia laburzystA?w staA�a siA� skorupA� zA�oA?onA� ze zwolennikA?w Blaira, wdraA?ajA�cA� neoliberalizm z maA�A� dozA� sprawiedliwoA�ci spoA�ecznej na boku. Jednak problem neoanarchizmu polega na tym, A?e bezmyA�lnie odzwierciedla on obecny moment w historii, zamiast zaproponowaA� jakiA� sposA?b odejA�cia od niego. Zapomina lub jest w istocie nieA�wiadomy roli Partii Pracy w nacjonalizacji duA?ego przemysA�u i zakA�adA?w uA?ytecznoA�ci publicznej czy utworzeniu National Health Service (Narodowej SA�uA?by Zdrowia). NeoanarchiA�ci twierdzA�, A?e a�zpolityka parlamentarna nigdy niczego nie zmieniA�aa�? albo A?e a�zPartia Pracy byA�a zawsze do niczegoa�?, uczA�szczajA�c na protesty dotyczA�ce NHS lub podajA�c dalej na Twitterze skargi na to, co nam zostaA�o po rozmontowaniu paA�stwa opiekuA�czego. Panuje tu dziwna, niepisana zasada: protesty przeciwko wysiA�kom podejmowanym w parlamencie sA� w porzA�dku, ale nie moA?na juA? zaakceptowaA� prA?by wejA�cia do parlamentu lub do masowych mediA?w, A?eby sprA?bowaA� dokonaA� zmiany od wewnA�trz. NeoanarchiA�ci majA� media gA�A?wnego nurtu w pogardzie, ale a�zBBC Question Timea�? moA?na sobie pooglA�daA�, a potem ponarzekaA� na ten temat na Twitterze. Puryzm przechodzi w fatalizm: lepiej nie daA� siA� skaziA� w A?aden sposA?b gA�A?wnemu nurtowi, lepiej bezsensownie a�zstawiaA� opA?ra�?, niA? wziA�A� siA� do czarnej roboty.

Trudno siA� dziwiA�, A?e tak wielu neoanarchistA?w sprawia wraA?enie, jakby cierpieli na depresjA�. DepresjA� tA� niewA�tpliwie wzmacniajA� zmartwienia A?ycia absolwenckiego, poniewaA?, tak jak w przypadku Zamku WampirA?w, kolebkA� neoanarchizmu sA� uniwersytety, a neoanarchistami zostajA� zazwyczaj studenci studiA?w podyplomowych lub osoby, ktA?re wA�aA�nie ukoA�czyA�y tego typu studia.

Co moA?na zrobiA�?

Dlaczego te dwie konfiguracje staA�y siA� tak widoczne? Pierwszym powodem jest to, A?e kapitaA� pozwoliA� im siA� rozwijaA�, poniewaA? sA�uA?A� one jego interesom. KapitaA� poskromiA� zorganizowanA� klasA� pracujA�cA� przez zniszczenie A�wiadomoA�ci klasowej, poddajA�c wA�ciekA�ym atakom zwiA�zki zawodowe i uwodzA�c zarazem a�zciA�A?ko pracujA�ce rodzinya�? w taki sposA?b, aby identyfikowaA�y siA� z wA�asnymi wA�sko pojA�tymi interesami, zamiast z interesami caA�ej swojej klasy. Pytanie brzmi jednak: dlaczego kapitaA� miaA�by siA� przejmowaA� a�zlewicA�a�?, ktA?ra zastA�puje politykA� klasowA� moralizujA�cym indywidualizmem, a zamiast budowaA� solidarnoA�A� a�� szerzy strach i niepewnoA�A�?

Drugim powodem jest to, co Jodi Dean nazywa komunikatywnym kapitalizmem. Zignorowanie Zamku WampirA?w i neoanarchistA?w byA�oby moA?liwe, gdyby nie istnienie kapitalistycznej cyberprzestrzeni. PoboA?ne moralizatorstwo Zamku WampirA?w sA�ychaA� byA�o z pewnych obszarA?w a�zlewicya�? od wielu lat, ale jeA?eli ktoA� nie przynaleA?aA� do tego koA�cioA�a, mA?gA� uniknA�A� sA�uchania jego kazaA�. StaA�o siA� to niemoA?liwe w epoce mediA?w spoA�ecznoA�ciowych i nie moA?na liczyA� na ochronA� przed patologiami psychologicznymi promowanymi w tego typu dyskursie.

Co moA?emy wiA�c teraz zrobiA�? Po pierwsze, musimy koniecznie odrzuciA� politykA� toA?samoA�ciowA� i przyjA�A� do wiadomoA�ci fakt, A?e nie istniejA� toA?samoA�ci, a tylko pragnienia i kategorie identyfikacji. Jednym z powodA?w, dla ktA?rego brytyjskie nauki kulturowe sA� tak waA?ne a�� co ujawniA� w mocny i poruszajA�cy sposA?b John Akomfrah w swojej instalacji The Unfinished Conversation (a�zNiezakoA�czona rozmowaa�?), obecnie eksponowanej w Tate Britain a�� jest to, A?e pomogA�y nam one odrzuciA� toA?samoA�ciowy esencjalizm. Zamiast unieruchamiaA� ludzi w A�aA�cuchach istniejA�cych juA? rA?wnaA�, moA?na traktowaA� kaA?dA� artykulacjA� jako prowizorycznA� i sztucznA�. Nowe artykulacje moA?na zawsze stworzyA�. Nikt nie jest w istocie czymkolwiek. Niestety prawica wykorzystuje ten fakt lepiej niA? lewica. MieszczaA�sko-toA?samoA�ciowa lewica wie, jak szerzyA� poczucie winy i prowadziA� polowanie na czarownice, ale nie wie, jak nawracaA� na swojA� wiarA�. Jednak nie o to im w koA�cu chodzi. Cel to nie popularyzowanie stanowiska lewicowego ani przekonywanie do niego ludzi, ale pozostanie na elitarnej pozycji wyA?szoA�ci, z wyA?szoA�ciA� klasowA� podbudowanA� teraz wyA?szoA�ciA� moralnA�. a�zJak A�miecie siA� odzywaA�? To my mA?wimy w imieniu cierpiA�cych!a�?

Jednak odrzucenie toA?samoA�ciowoA�ci moA?e dokonaA� siA� tylko przez wzmocnienie pojA�cia klasy. Lewica, u ktA?rej podstaw nie leA?y zagadnienie klasy, moA?e byA� tylko liberalnA� grupA� nacisku. AswiadomoA�A� klasowa jest zawsze podwA?jna: skA�ada siA� na niA� wiedza o sposobie, w jaki klasa ksztaA�tuje i obejmuje wszystkie doA�wiadczenia, oraz wiedza o tym, jakA� pozycjA� zajmujemy w strukturze klasowej. Musimy pamiA�taA�, A?e celem naszej walki nie jest uznanie ze strony mieszczaA�stwa ani nawet jego zniszczenie. ZniszczyA� naleA?y strukturA� klasowA�, przez ktA?rA� cierpiA� wszyscy, nawet ci, ktA?rzy czerpiA� z niej zyski. Interes klasy robotniczej to interes nas wszystkich, interes mieszczaA�stwa to interes kapitaA�u, ktA?ry nie dziaA�a tak naprawdA� dla niczyjego dobra. Nasza walka musi byA� dA�A?eniem do nowego i zaskakujA�cego A�wiata, nie zaA� prA?bA� konserwowania toA?samoA�ci ksztaA�towanych i znieksztaA�canych przez kapitaA�.

Wydaje siA� to budzA�cym grozA� i przytA�aczajA�cym zadaniem, i takim rzeczywiA�cie jest. Jednak moA?emy zaangaA?owaA� siA� w wiele pomniejszych dziaA�aA� juA? teraz. Takie dziaA�ania wyszA�yby poza ramy prefiguracji a�� mogA�yby rozpoczA�A� samonapA�dzalny cykl, stworzyA� przepowiedniA�, ktA?ra sama siA� speA�nia, w ktA?rej mieszczaA�skie tryby subiektywizmu zostajA� rozmontowane, a nowy uniwersalizm zaczyna sam siA� budowaA�. Musimy nauczyA� siA� lub przypomnieA� sobie, jak budowaA� koleA?eA�stwo i solidarnoA�A�, zamiast wykonywania za kapitaA� jego pracy przez potA�pianie i obraA?anie siA� nawzajem. Nie znaczy to oczywiA�cie, A?e musimy zawsze siA� ze sobA� zgadzaA� a�� wrA�cz przeciwnie: musimy stworzyA� warunki, gdzie nieporozumienia mogA� zachodziA� bez strachu przed wykluczeniem i ekskomunikA�. Musimy myA�leA� strategicznie o tym, jak korzystaA� z mediA?w spoA�ecznoA�ciowych a�� zawsze pamiA�tajA�c o tym, A?e mimo egalitaryzmu, ktA?ry przypisujA� im ich twA?rcy, media te sA� one obecnie terytorium wroga, poA�wiA�conym reprodukcji kapitaA�u. Nie oznacza to jednak, A?e nie moA?emy wkroczyA� na ten teren i zaczA�A� okupowaA� go na potrzeby ksztaA�towania A�wiadomoA�ci klasowej. Musimy odciA�A� siA� od debaty komunikatywnego kapitalizmu, w ktA?rA� wciA�A? wciA�ga nas kapitaA�, oraz pamiA�taA�, A?e jesteA�my uczestnikami walki klasowej. Celem nie jest a�zbyciea�? aktywistA�, lecz pomoc klasie robotniczej w samoaktywacji i samotransformacji. Poza Zamkiem WampirA?w istniejA� nieograniczone moA?liwoA�ci.

Mark Fisher

TA�um. Kamila Zubala

Tekst pierwotnie ukazaA� siA� na portalu The North Star w listopadzie 2013 r.

5 odpowiedzi na „WyjA�cie z Zamku WampirA?w

  1. młucka pisze:

    Wyjść się nie da bo lewica już dawno została zawłaszczona przez młodych dynamicznych, aborcjonistki, transwestytów i środowiska „swobodnej” seksualności. Twarz lewicy w Polsce to twarz Biedronia i Grodzkiej, a z tym z czym chcecie wyjść do ludzi? Do klasy robotniczej?

    • kulawy_laik pisze:

      – dodał bym do tego jeszcze obrońców puszczy i walczących ze smogiem…..

      • Samson pisze:

        Kulawy laik. To może niech Pan zrobi próbę, kupi sobie miernik smogu i odczyta ze wskazań , jakie ma Pan poglądy polityczne. Jest tam taka funkcja ……..

  2. jacek pisze:

    „Wyjść się nie da bo lewica już dawno […]”

    .
    Tekst nie został zrozumiany? Najwyraźniej. Do początku i czytamy jeszcze raz, powoli i ze zrozumieniem.

  3. 'oj' pisze:

    Zbrodniarze!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>