BezdroA?a polskiej prywatyzacji

A�egnamy prof. Jacka Tittenbruna i przypominamy naszA� rozmowA� z Nim z roku 2008:

***

Powszechnie za poczA�tek transformacji ustrojowej uwaA?a siA� rok 1989. WA�aA�nie ukazaA�a siA� Pana monumentalna praca pt. a�zZ deszczu pod rynnA�. Meandry polskiej prywatyzacjia�?. Przypomina w niej Pan, A?e wiA�kszoA�A� fundamentalnych przeksztaA�ceA� gospodarczych, jak prywatyzacja, a�zkuchennymi drzwiamia�? wprowadzano jeszcze przed formalnA� zmianA� systemu.

Jacek Tittenbrun: Faktycznej prywatyzacji dokonujA�cej siA� juA? w czasach PRL sprzyjaA�y zarA?wno prawne rozwiA�zania tworzone na poziomie makro, jak i ukA�ady istniejA�ce na szczeblu mikro, tzn. przedsiA�biorstw oraz stosunkA?w miA�dzy nimi a innymi czA�A�ciami i instytucjami systemu spoA�ecznego.

Na podstawie rozporzA�dzenia Rady MinistrA?w z 8 lutego 1988 r. powstaA�a moA?liwoA�A� tworzenia prywatnych spA?A�ek na bazie majA�tku przedsiA�biorstw paA�stwowych w celu lepszego wykorzystania i zwiA�kszenia produktywnoA�ci tego majA�tku, ktA?re pA?A?niej zostaA�y nazwane spA?A�kami nomenklaturowymi. SpA?A�ki a�zpA�czkujA�cea�? na przedsiA�biorstwie przejmowaA�y z reguA�y newralgiczne (i przynoszA�ce najwiA�ksze zyski) czA�A�ci aktywA?w, nie podlegajA�ce rygorom podatku od ponadnormatywnych wynagrodzeA�. Zwykle spA?A�ki te zakA�adali i kierowali nimi czA�onkowie kadry kierowniczej przedsiA�biorstw publicznych oraz czA�onkowie aparatu partyjnego i inni przedstawiciele partyjnej nomenklatury. Typowa spA?A�ka nomenklaturowa monopolizowaA�a zaopatrzenie przedsiA�biorstwa paA�stwowego w surowce, materiaA�y i energiA�, a takA?e a�� sprzedaA? wyrobA?w gotowych, przechwytujA�c tym sposobem od obu stron caA�y zysk przedsiA�biorstwa. UA�atwiaA� to fakt, A?e dyrektor przedsiA�biorstwa mA?gA� zawieraA� z samym sobA�, jako prezesem spA?A�ki nomenklaturowej, odpowiednie umowy. W ten sposA?b nomenklatura, w ramach przygotowaA� do powitania nowego ustroju, przeprowadzaA�a a�zpierwotnA� akumulacjA� kapitaA�ua�?, ktA?ra mogA�a dokonaA� siA� wyA�A�cznie przez rozkradanie majA�tku paA�stwowego, bo innego w zasadzie nie byA�o.

Uchwalenie pod koniec 1988 r. ustawy o dziaA�alnoA�ci gospodarczej, ktA?ra uchylaA�a najwaA?niejszy filar socjalizmu realnego w postaci wprowadzonej w 1947 r. przez Hilarego Minca zasady, A?e na dziaA�alnoA�A� gospodarczA� musi pozwoliA� paA�stwo, byA�o logicznym zwieA�czeniem uwA�aszczenia nomenklatury, potrzebujA�cej na nowym etapie wolnoA�ci gospodarczej.

monopoly-capitalist

Zanim pozwolono obywatelom wypowiedzieA� siA� w wolnych wyborach, przezornie zadbano o ksztaA�t nowej rzeczywistoA�ci gospodarczej. SpoA�eczeA�stwo zostaA�o postawione przed faktami dokonanymi…

J. T.: W lutym 1989 r. peerelowski Sejm przyjA�A� ustawA� a�zo niektA?rych warunkach konsolidacji gospodarki narodoweja�?. ByA�a ona podstawA� prawnA� do masowego przejmowania przez wspomniane spA?A�ki nomenklaturowe majA�tku przedsiA�biorstw paA�stwowych. Mniej wiA�cej w tym samym czasie zostaA� rozwiA�zany wydziaA� przestA�pstw gospodarczych Komendy GA�A?wnej Milicji Obywatelskiej!

Ale zasadnicza zmiana ustroju gospodarczego, w praktyce oznaczajA�ca poA?egnanie siA� z realsocjalistycznymi pryncypiami, przyszA�a wczeA�niej. ByA�a niA� wspomniana ustawa a�zo wolnoA�ci i rA?wnoA�ci gospodarczeja�? z grudnia 1988 r., potocznie zwana a�zustawA� Rakowskiegoa�?. StanowiA�a ona, A?e kaA?dy obywatel ma prawo prowadziA� dziaA�alnoA�A� gospodarczA� z prawem do zatrudniania nieograniczonej liczby osA?b, a jedynym wymogiem formalnym jest wpisanie tej dziaA�alnoA�ci do ewidencji.

Ustawa ta zawieraA�a pewien haczyk a�� wprowadzajA�c nowe moA?liwoA�ci dla nowo zakA�adanych firm prywatnych, a nie ruszajA�c starych rygorA?w dotyczA�cych jednostek gospodarki uspoA�ecznionej, upoA�ledzaA�a te drugie wzglA�dem tych pierwszych. W ten sposA?b zmuszano przedsiA�biorstwa paA�stwowe do korzystania z poA�rednictwa spA?A�ek nomenklaturowych!

Wystarczy wspomnieA�, A?e pod koniec 1989 r. w sferze produkcji materialnej istniaA�o niemal 3500 spA?A�ek prawa handlowego z udziaA�em przedsiA�biorstw paA�stwowych.

Opisywanie prywatyzacji przy uA?yciu terminu a�zuwA�aszczenie nomenklaturya�?, tj. kadr kierowniczych przedsiA�biorstw paA�stwowych oraz funkcjonariuszy aparatu partyjnego, bywa traktowane jako zabieg ideologiczny, majA�cy sA�uA?yA� dyskredytacji caA�oA�ci reform. Czy sA� wymierne dowody A�wiadczA�ce o tym, A?e zjawisko wzbogacania siA� PRL-owskiego establishmentu na paA�stwowym majA�tku rzeczywiA�cie wystA�piA�o na masowA� skalA�?

J. T.: PosA�ugujA� siA� pojA�ciem nomenklatury jako kategoriA� naukowA�, nie ideologicznA�. A o realnoA�ci i nagminnoA�ci zjawiska zwanego uwA�aszczaniem siA� nomenklatury A�wiadczyA� moA?e liczba spA?A�ek miA�dzy osobami prywatnymi i przedsiA�biorstwami uspoA�ecznionymi. Od stycznia do wrzeA�nia 1989 r. powstaA�o 12,6 tys. takich spA?A�ek. Dodajmy, A?e nomenklatura, czyli wykaz stanowisk, ktA?rych obsadzenie wymagaA�o akceptacji odpowiedniej instancji partyjnej, obejmowaA�a w 1988 r. ok. 30 tys. kluczowych stanowisk, a jeA�li dodaA� do tego stanowiska objA�te rekomendacjami partyjnymi, ktA?re tylko formalnie nie miaA�y mocy wiA�A?A�cej a�� 360 tys.

Partykularne interesy tej grupy spoA�ecznej bez wA�tpienia miaA�y ogromny wpA�yw na wiele decyzji podejmowanych u progu transformacji. A jakA� rolA� odegraA�a ideologia, wolnorynkowy dogmatyzm reformatorA?w?

J. T.: O roli ideologii wspartej na dogmacie wyA?szoA�ci wA�asnoA�ci prywatnej nad publicznA�, moA?na mA?wiA� przede wszystkim w odniesieniu do ekipy a�� a takA?e jej nastA�pczyA� a�� ktA?ra odpowiadaA�a za wyznaczanie polityki ekonomicznej po 1989 r. Dla czA�A�ci elit PRL-owskich ten mit rA?wnieA? mA?gA� byA� elementem A�wiadomoA�ci (nie majA�c tam konkurencji ze strony dawno zapomnianej teorii marksistowskiej), ale w ich postA�powaniu gA�A?wnA� rolA� odegraA� bez wA�tpienia wA�asny interes. Grupy te albo rozumiaA�y, A?e koniec socjalizmu jest juA? bliski, albo a�� zamierzajA�c siA� wygodnie urzA�dziA� w ramach starego ustroju a�� przyspieszaA�y A?w kres swoimi dziaA�aniami, co wychodziA�o na jedno.

PaA�skie analizy pokazujA�, A?e w naduA?ycia prywatyzacyjne uwikA�ana byA�a wiA�kszoA�A� partii i A�rodowisk politycznych w Polsce, nie tylko formacja okreA�lana ogA?lnie jako postkomunistyczna.

J. T.: Jakkolwiek by nie nazwaA� SdRP czy SLD (jako zasadniczych, choA� nie jedynych post-PRL-owskich partii), pozostaje faktem, A?e zarA?wno te a�� okreA�lajA�ce siA� mianem lewicowych a�� partie, jak i ich prawicowe konkurentki ochoczo patronowaA�y, a ich czA�onkowie angaA?owali siA� w przeksztaA�cenia wA�asnoA�ciowe po 1989 r. PatrzA�c z tego punktu widzenia, moA?na mA?wiA� o poza- czy ponadpartyjnym uwikA�aniu w stosunki charakterystyczne dla tego, co okreA�lam jako kapitalizm patrymonialny, system korupcjogenny i patologiczny, ktA?rego charakter wyznaczany jest przez styk gospodarki i paA�stwa. Z tego wzglA�du uwikA�anie partii w przemiany wA�asnoA�ciowe jest niemal proporcjonalne do stopnia ich udziaA�u w mechanizmach wA�adzy, wpA�ywajA�cej na owe przemiany.

A spoA�eczeA�stwo? ByA�o zbyt sA�abe, aby siA� temu przeciwstawiA�?

J. T.: LA�k przed utratA� podstawy utrzymania dostarcza jednej z dwA?ch odpowiedzi na pytanie o powody niesprawdzenia siA� obaw, o jakich mA?wiA� Andrzej Olechowski: a�zW opinii Zachodu w 1990 roku Polska byA�a najbardziej niestabilnym krajem Europy Asrodkowej. Tu oczekiwano demonstracji i niepokojA?w… Polska miaA�a byA� czerwonA� latarniA�a�?. Druga przyczyna leA?y w a�� wywoA�anych przez prywatyzacjA� a�� wewnA�trznych podziaA�ach, ktA?re osA�abiA�y ongiA�A� potA�A?nA� i zdolnA� do jednolitego dziaA�ania klasA� robotniczA� a szerzej a�� pracowniczA�. NiektA?rzy pracownicy prywatyzowanych firm odbierali udziaA�y wartoA�ci 15 zA�, a inni o wartoA�ci kilkadziesiA�t tysiA�cy zA�otych. Konflikty na tle podziaA�u akcji wystA�powaA�y zarA?wno miA�dzy branA?ami, jak i wewnA�trz zaA�A?g poszczegA?lnych przedsiA�biorstw. W KGHM gA�A?wne linie podziaA�A?w przebiegaA�y wzdA�uA? branA?. GA?rnicy doA�owi uznali, A?e powinni dostaA� najwiA�cej akcji, bo pracujA� najciA�A?ej, hutnicy, A?e pracujA� rA?wnie ciA�A?ko, a przynoszA� Polskiej Miedzi wiA�ksze zyski, wiA�c wniosek jest oczywisty. Konflikty na tle rozdziaA�u akcji oraz bezrobocie splotA�y siA� w prywatyzacji TP SA. W 1998 r. a�zostre strajkia�? zapowiedziaA�y zwiA�zki zawodowe Telekomunikacji Polskiej S.A. i Poczty Polskiej. Pracownicy pierwszej firmy, jeA�li nieodpA�atne akcje prywatyzowanej Telekomunikacji Polskiej S.A. dostanA� pocztowcy, natomiast pracownicy drugiej, jeA�li nie dostanA� akcji TP S.A. PodA�oA?e konfliktu stanowiA� fakt, iA? Telekomunikacja Polska S.A. i Poczta Polska byA�y do 31 grudnia 1990 r. jednym przedsiA�biorstwem. KaA?de poszerzenie zbioru uprawnionych do odbioru akcji oznaczaA�o odpowiednie obniA?enie wartoA�ci przydziaA�u.

Z punktu widzenia promotorA?w polityki prywatyzacji, akcje dla pracownikA?w, w szczegA?lnoA�ci robotnikA?w, byA�y nie tylko prA?bA� kupienia ich przynajmniej neutralnoA�ci wobec tej polityki, lecz okazaA�y siA� peA�niA�, mA?wiA�c jA�zykiem R. Mertona, pewnA� nader uA?ytecznA� funkcjA� ukrytA� a�� mianowicie czynnika wewnA�trznych podziaA�A?w i rozsadnika konfliktA?w. Na strukturalne rA?A?nice klasowe naA�oA?yA�y siA� nowe, bA�dA�ce konsekwencjA� przeksztaA�ceA� wA�asnoA�ciowych w ekonomiczno-socjologicznym poA�oA?eniu robotnikA?w.

Jak wielkie byA�y wA�rA?d pracownikA?w rA?A?nice w zyskach z prywatyzacji?

J. T.: WartoA�A� nominalna akcji i udziaA�A?w nabytych przez poszczegA?lnych uprawnionych byA�a bardzo zrA?A?nicowana, zawierajA�c siA� w 53 przebadanych przez NIK przypadkach w przedziale od 2 zA� do 1570 zA� (w najniA?szej grupie uprawnionych) oraz od 250 zA� do 28950 zA� (w VII grupie uprawnionych). Stosunek najwiA�kszej wartoA�ci akcji/udziaA�A?w otrzymanych przez uprawnionych danej grupy do wartoA�ci najmniejszej wynosiA� odpowiednio: dla grupy najniA?szej a�� 785:1, dla grupy najwyA?szej a�� 116:1. SpA?A�ki, ktA?rych akcje byA�y nieodpA�atnie udostA�pniane na podstawie ustawy o NFI, miaA�y swobodA� w ustalaniu kryteriA?w warunkujA�cych iloA�A� otrzymywanych akcji, co zwiA�kszyA�o moA?liwoA�A� dysproporcji w liczbie nabywanych akcji.

Wszystkie te rozpiA�toA�ci, powtA?rzmy raz jeszcze, oznaczajA� pogA�A�bianie podziaA�A?w i dezintegracjA�, a tym samym dodatkowA� siA�A� sprawczA� osA�abienia zdziesiA�tkowanej klasy robotniczej, ktA?rej 2,5 mln przedstawicieli po dziesiA�ciu latach przemian trafiA�o na mniej lub bardziej trwaA�e bezrobocie. PoniewaA? zarA?wno te podziaA�y, jak i bezrobocie sA� nastA�pstwami prokapitalistycznych przemian, oznacza to, iA? w owe przemiany zostaA� wmontowany mechanizm korzystny z punktu widzenia ich sukcesu, bo nadwA�tlajA�cy pracowniczy opA?r.

Polskie przedsiA�biorstwa prywatyzowano jednak na rA?A?ne sposoby, m.in. drogA� leasingu pracowniczego.

J. T.: GA�A?wni beneficjenci i autorzy rewolucji prywatyzacyjnej, o ktA?rej wspomniaA�em, znaleA?li bardziej cywilizowany sposA?b zaspokojenia apetytA?w wA�asnoA�ciowych. ByA�a to tzw. prywatyzacja leasingowa, ktA?rej kluczowA� zaletA� byA�a mniejsza a�� dziA�ki wA�A�czeniu zaA�A?g przedsiA�biorstw a�� konfliktowoA�A�. O tym, A?e klasowy i spoA�eczny sprzeciw wobec prywatyzacji nomenklaturowej groziA� zablokowaniem caA�ego procesu transformacji ustrojowej, A�wiadczy fakt, A?e rzA�d Mazowieckiego zostaA� zmuszony do wstrzymania wszystkich postA�powaA� prywatyzacyjnych do chwili uchwalenia nowej ustawy, wskutek czego 70 wnioskA?w o sprywatyzowanie przedsiA�biorstw paA�stwowych przeleA?aA�o w szufladach co najmniej pA?A� roku.

Interes klas menedA?erskich, aspirujA�cych do klasy wA�aA�cicieli kapitaA�u, zbiegA� siA� tutaj z celami rzA�dowych budowniczych kapitalizmu, m.in. dlatego, A?e przedmiotem prywatyzacji leasingowej byA�o a�� w odrA?A?nieniu od jej poprzedniczki a�� przedsiA�biorstwo jako caA�oA�A�. Argument przyA�pieszenia i uefektywnienia w ten sposA?b decydujA�cego skA�adnika prokapitalistycznej zmiany ustrojowej, pozwoliA� przezwyciA�A?yA� powszechnA� wA�rA?d rzA�dzA�cych niechA�A� do wszystkiego, co pachniaA�o samorzA�dem pracowniczym, wA�adzA� robotnikA?w, z czym przez dA�uA?szy czas kojarzono tA� formA� prywatyzacji. To przez pewien czas przechylaA�o szalA� na niekorzyA�A� konkurencyjnej tzw. prywatyzacji obywatelskiej, rozwaA?anej przez decydentA?w jako pomysA� na wyprowadzenie prywatyzacji ze A�lepej uliczki przyjA�tego wczeA�niej jako dominujA�cy, jeA�li nie wyA�A�czny, tzw. modelu brytyjskiego: sprzedaA? akcji w drodze oferty publicznej. DecydujA�ce znaczenie dla zwyciA�stwa opcji zwanej do dziA� pracowniczA�, miaA� fakt, A?e interes w jej wprowadzeniu miaA�a klasa menedA?erska, podczas gdy za opcjA� obywatelskA� staA�y rozproszone interesy niezorganizowanej masy podatnikA?w.

ZnacznA� czA�A�A� majA�tku narodowego przejA�li takA?e przedsiA�biorcy z Zachodu.

J. T.: Gdy tylko, w ciA�gle jeszcze nieco egzotycznym kraju, oddzielonym do niedawna od reszty cywilizowanego A�wiata a�zA?elaznA� kurtynA�a�?, pojawili siA� zachodni inwestorzy, to rA?wnieA? rodzimi dyrektorzy byli tymi, ktA?rzy przywitali ich z otwartymi ramionami. Prywatyzacja z udziaA�em inwestora zagranicznego byA�a przeprowadzana a�� w wiA�kszoA�ci a�� z inicjatywy kierownictwa przedsiA�biorstwa, ktA?re podejmowaA�o dziaA�ania zmierzajA�ce do znalezienia inwestora zagranicznego i wstA�pnego uzgodnienia warunkA?w przeksztaA�cenia. Z przeprowadzonych badaA� jednoznacznie wynika, A?e kierownictwo przedsiA�biorstwa lub spA?A�ki wykazaA�o zaangaA?owanie i inicjatywA� w przynajmniej poA�owie przypadkA?w prywatyzacji. ZaangaA?owanie organA?w zaA�oA?ycielskich, Ministerstwa PrzeksztaA�ceA� WA�asnoA�ciowych oraz firm doradczych, byA�o zdecydowanie mniejsze. WedA�ug informacji udzielonych w spA?A�kach, ktA?re powstaA�y w wyniku prywatyzacji kapitaA�owej, gA�A?wnie kadra kierownicza (89,2%) i rada pracownicza (78,6%) byA�y najbardziej aktywne i wspieraA�y dziaA�ania przeksztaA�ceniowe.

Czy istniejA� istotne rA?A?nice miA�dzy sprzedaA?A� przedsiA�biorstw wA�aA�cicielom polskim i zagranicznym? CzA�A�A� A�rodowisk przeciwnych prywatyzacji posA�ugiwaA�a siA� hasA�ami a�zobrony interesu narodowegoa�?, ale czy na poziomie mikro, np. rozwoju firm, traktowania pracownikA?w itp., polscy prywatni wA�aA�ciciele odrA?A?niali siA� in plus od swoich zagranicznych odpowiednikA?w?

J. T.: BiorA�c pod uwagA� rozrA?A?nienie na prywatyzacjA� na rzecz, z jednej strony rodzimych, a z drugiej a�� zagranicznych przedsiA�biorstw, hasA�a a�zwyA?szoA�cia�? polskiego kapitaA�u nie broniA� siA� w zestawieniu z faktami.

JeA�li juA?, to wA�rA?d obcych wA�aA�cicieli moA?na znaleA?A� takich, z wejA�cia ktA?rych do przedsiA�biorstwa ono samo i jego zaA�oga odnosili okreA�lone korzyA�ci, np. w postaci lepszej formy organizacji pracy. ChoA� tu takA?e wystA�pujA� powaA?ne rA?A?nice miA�dzy dbajA�cymi jako tako o swojA� markA� duA?ymi tzw. odpowiedzialnymi spoA�ecznie koncernami, a caA�A� chmarA� czA�sto szemranych a�zprzedsiA�biorcA?wa�?, zwabionych do Polski okazjami robienia pieniA�dzy w sposA?b, na jaki w ich ojczyA?nie by im nie pozwolono. Co nie znaczy, by ekscesA?w i ostrych konfliktA?w nie brakowaA�o zarA?wno w jednym, jak i drugim przypadku.

A jak kwestia wA�asnoA�ci i pochodzenia kapitaA�u wyglA�da z punktu widzenia interesA?w paA�stwa i moA?liwoA�ci podejmowania przezeA� rozmaitych dziaA�aA�?

J. T.: Narodowa przynaleA?noA�A� podmiotu, na rzecz ktA?rego dokonuje siA� denacjonalizacja, ma oczywiste znaczenie z punktu widzenia szerszych interesA?w gospodarczych.

Z podobnA� beztroskA�, z jakA� wyrzeczono siA� moA?liwoA�ci sterowania kierunkami zagranicznych inwestycji w interesie kraju jako caA�oA�ci, lekkA� rA�kA� wyzbywano siA� zakA�adA?w o strategicznym znaczeniu, bez uwzglA�dniania roli odgrywanej przez nie w powiA�zaniach kooperacyjnych, rynkowej pozycji itp. Dotyczy to choA�by najwiA�kszej w kraju fabryki celulozy w Kwidzynie, ktA?ra wytwarzajA�c poA�owA� krajowej produkcji papieru gazetowego i duA?e iloA�ci innych gatunkA?w papierA?w oraz celulozy, zdolna byA�a do dyktowania cen zarA?wno papieru, jak i celulozy dostarczanej do innych zakA�adA?w papierniczych. Po przejA�ciu przez amerykaA�ski koncern International Paper, w ciA�gu dwA?ch lat a�� od stycznia 1993 r. do kwietnia 1995 r. a�� zakA�ady w Kwidzyniu podniosA�y cenA� kilograma papieru gazetowego z 7000 do 18500 zA� a�� tzn. do poziomu cen A�wiatowych, choA� koszty produkcji w Polsce sA� niA?sze.

RA?wnie wymowny jest przykA�ad kombinatu a�zKujawya�?, najwiA�kszego producenta kamienia wapiennego, trzeciego co do wielkoA�ci producenta wyrobA?w wapienniczych i najwiA�kszego producenta cementu w Polsce, ktA?rego 75% akcji kupiA�a francuska firma a�zLafargea�?. Wicewojewoda bydgoski, Eugeniusz KA�opotek, uznaA�, iA? decyzja o sprzedaA?y kombinatu jest zA�a z punktu widzenia interesA?w regionu. Niekorzystne moA?e siA� okazaA� zwA�aszcza oddanie Francuzom kopalni kamienia wapiennego, gA�A?wnego surowca dla pobliskich zakA�adA?w a�zSoda-MA�twya�? i a�zJanikosodaa�?.

ZbliA?ony jest przypadek kopalni i huty szkA�a w Osiecznicy, jedynego w kraju producenta piasku I klasy i gA�A?wnego dostawcy tego surowca dla polskich hut szkA�a. Resort skarbu sprzedaA� za 3,02 mln dolarA?w 75% udziaA�A?w kopalni niemieckiej firmie Quartzwerke GmbH. O a�zOsiecznicA�a�? staraA�o siA� rA?wnieA? polskie konsorcjum, w skA�ad ktA?rego wchodziA�y centrala eksportowo-importowa a�zMinexa�?, huta a�zIrenaa�?, huta a�zKrosnoa�? i Polski Bank Rozwoju. Jednak wedA�ug ministra prywatyzacji, WiesA�awa Kaczmarka, nie miaA�o ono udokumentowanych A�rodkA?w na zakup firmy i nie przedstawiA�o szczegA?A�owego planu inwestycyjnego. Minister przekonywaA�, A?e poniewaA? w Polsce jest tylko jedna taka kopalnia, to a�zniezaleA?nie od tego, czy kopalniA� kupi inwestor zagraniczny czy polski, to i tak bA�dzie monopolistA�a�?. SA�aboA�A� tego argumentu polega na nieuwzglA�dnieniu jakoA�ciowej rA?A?nicy miA�dzy moA?liwoA�ciami wpA�ywu krajowych organA?w regulacyjnych a�� oraz samych krajowych kontrahentA?w a�� na zachowanie rynkowe firmy krajowej i naleA?A�cej do obcych wA�aA�cicieli.

Czarny scenariusz siA� sprawdziA�?

J. T.: Efekty pochopnej prywatyzacji widaA� A�wietnie na przykA�adzie Polskich Hut Stali. Skutki tej decyzji rozciA�gnA�A�y siA� na przedsiA�biorstwa branA?y okoA�ostoczniowej, na czele z poznaA�skimi ZakA�adami im. Hipolita Cegielskiego. Polskie Huty Stali po przejA�ciu przez hinduskiego inwestora, pod pretekstem boomu inwestycyjnego w Chinach, podniosA�y ceny na swoje wyroby. PoznaA�ska firma, ktA?ra wkroczyA�a juA? na rynki unijne, miaA�a wykonaA� 19 silnikA?w okrA�towych. Gdyby udaA�o siA� rozpoczA�A� realizacjA� zamA?wienia, moA?na byA�oby zwiA�kszyA� zatrudnienie. WygA?rowane ceny stali a�� a koszty materiaA�A?w stanowiA�y w tym przypadku ok. 55% ceny wyrobA?w a�� zagroziA�y jednak nieopA�acalnoA�ciA� produkcji silnikA?w i czA�A�ci okrA�towych. Tadeusz Pytlak, szef zakA�adowej a�zSolidarnoA�cia�?, tA�umaczyA�: a�zSytuacja w zakA�adzie wyglA�da tak: mamy fachowcA?w, mamy zamA?wienia, nie mamy pieniA�dzy, A?eby je realizowaA�. A dlaczego? Bo po sprzedaA?y Polskich Hut Stali bardzo podroA?aA�y materiaA�y przez nie wytwarzane, a dla nas niezbA�dne. Efekt jest taki, A?e znowu w A�CegielskimA� mamy przestoje, w niektA?rych dziaA�ach ludzie idA� na urlopy, bo nie ma produkcji, nie ma pA�ynnoA�ci finansowej, A?eby jA� uruchomiA�a�?.

Inne skutki prywatyzacji widaA� byA�o w sektorze bankowym. Minister skarbu W. Kaczmarek zwrA?ciA� uwagA� na przypadek BZ WBK, ktA?ry po podporzA�dkowaniu irlandzkiemu Allied Irish Banks wycofaA� siA� z kredytowania gA?rnictwa, choA� dziaA�alnoA�A� ta nie przynosiA�a mu strat. Wojciech Kwiatkowski, wiceprezes PKO BP, mA?wiA�, A?e a�zbanki zagraniczne preferujA� finansowanie zagranicznych firm, ktA?rym dajA� lepsze warunkia�?. TakA?e Mariusz Zygierewicz, ekonomista ZwiA�zku BankA?w Polskich, przyznaA�, A?e a�zz punktu widzenia rzA�du wadA� bankA?w z przewagA� inwestora zagranicznego jest to, A?e duA?o trudniej je zmusiA� do finansowania projektA?w, ktA?re majA� maA�e szanse na zwrot w krA?tkim okresie. Banki z przewagA� kapitaA�u zagranicznego czA�sto specjalizujA� siA� w okreA�lonych sektorach i nie sA� zainteresowane finansowaniem innycha�?.

Wiadomo o istnieniu w omawianej grupie bankA?w tak zwanego traffic light system, czyli wytycznych odnoA�nie do podstawowych zasad polityki kredytowej. System ten dotyczyA� moA?e branA? lub krajA?w. Pod semaforem stojA� te sektory gospodarki, ktA?re nie majA� szans na uzyskanie kredytu, i te kraje, w ktA?rych bank nie zamierza kredytowaA� A?adnych projektA?w. Wnioski kredytowe pA�ynA�ce z firm naleA?A�cych do sektorA?w zakazanych, nie sA� na ogA?A� w ogA?le badane. Z uzyskanych przez a�zGazetA� BankowA�a�? informacji wynika, A?e w przypadku Polski do sektorA?w, dla ktA?rych pali siA� czerwone A�wiatA�o, naleA?A� gA?rnictwo wA�gla kamiennego i hutnictwo. Ponadto zagraniczni wA�aA�ciciele bankA?w niechA�tnym okiem patrzA� takA?e na chemiA� ciA�A?kA� i przemysA� stoczniowy, co potwierdziA�y problemy z uzyskaniem kredytowania przez StoczniA� SzczeciA�skA�.

PozbywajA�c siA� naszych bankA?w, znacznie zawA�ziliA�my zatem moA?liwoA�A� kreowania polityki gospodarczej.

J. T.: Wytyczne co do podstawowych zasad polityki kredytowej pA�ynA� ze spA?A�ek macierzystych, czyli zza granicy. Tam zapadajA� decyzje, w jakie branA?e bank dziaA�ajA�cy w Polsce nie powinien siA� angaA?owaA�, tam teA? wyznacza siA� dopuszczalne limity branA?owego zaangaA?owania kredytowego. W grupach bankowych powszechnie obowiA�zujA�cA� zasadA� jest zasada konsolidacji zarzA�dzania ryzykiem kredytowym. Oznacza to, A?e nawet firma z branA?y, dla ktA?rej akurat nie pali siA� czerwone A�wiatA�o, moA?e nie dostaA� kredytu, bo przewidziany limit branA?owy zostaA� juA? wykorzystany przez inne podmioty grupy, dziaA�ajA�ce gdzieA� poza naszymi granicami.

Inwestorzy przejmujA�cy paA�stwowe przedsiA�biorstwa podejmowali rA?A?ne zobowiA�zania, np. zwiA�zane z utrzymaniem zatrudnienia czy poziomem przyszA�ych inwestycji. Co z tego wynikA�o?

J. T.: Kontrakty zawierane w latach 1991-1992 pomiA�dzy inwestorem a Skarbem PaA�stwa przy sprzedaA?y jednoosobowych spA?A�ek Skarbu PaA�stwa, z reguA�y nie zawieraA�y zobowiA�zaA� inwestycyjnych ani teA? zobowiA�zaA� socjalnych. ZobowiA�zania inwestycyjne majA� postaA� bA�dA? podwyA?szenia kapitaA�u akcyjnego spA?A�ki, bA�dA? przeznaczenia okreA�lonych kwot na okreA�lone inwestycje, w okreA�lonym czasie. MogA� teA? oznaczaA� udostA�pnienie nowych technologii, patentA?w, licencji, rozwiA�zaA�, organizacji produkcji itp.

To, A?e w umowach zaczA�A�y pojawiaA� siA� klauzule bezpoA�rednio dotyczA�ce warunkA?w pracy i egzystencji zaA�A?g, naleA?y zawdziA�czaA� ich nieustA�pliwej, mimo wszystkich trudnoA�ci, walce o swoje prawa. Rezultaty tej walki wydajA� siA� tym bardziej godne uwagi, jeA�li pamiA�ta siA� o nierA?wnej pozycji przetargowej obu stron stosunku kapitaA� a�� praca najemna.

ZaA�ogi przedsiA�biorstw nie miaA�y jednak sprzymierzeA�ca w paA�stwie, teoretycznie powoA�anym do reprezentowania ich interesA?w. Zgodnie z ustaleniami NIK, delegatury Ministerstwa Skarbu PaA�stwa prowadziA�y nadzA?r nad realizacjA� zobowiA�zaA� inwestorA?w sprzecznie z zasadami okreA�lonymi przez ministra oraz nie wykorzystywaA�y moA?liwoA�ci prowadzenia kontroli stanu realizacji tych zobowiA�zaA�. Ale niedociA�gniA�cia wystA�pujA� nie tylko na terenowym szczeblu. Dziurawy okazaA� siA� rA?wnieA?, dziaA�ajA�cy w Ministerstwie Skarbu PaA�stwa, Zintegrowany System Informatyczny, zawierajA�cy dane o zobowiA�zaniach pozacenowych. W przypadku 30 na 111 zbadanych przez NIK umA?w stwierdzono nieprawidA�owoA�ci we wprowadzaniu danych do tego systemu. Skutkiem tego sporzA�dzane na podstawie danych zawartych w ZSI raporty o stanie realizacji zobowiA�zaA� pozacenowych, wynikajA�cych z umA?w prywatyzacyjnych, nie odzwierciedlaA�y stanu faktycznego. W 35 przypadkach na 111 skontrolowanych umA?w delegatury ograniczyA�y siA� do przyjmowania oA�wiadczeA� nabywcA?w o stanie realizacji zobowiA�zaA�, nie weryfikujA�c ich w oparciu o dokumentacjA� A?rA?dA�owA�. A mA?wi siA�, A?e ginie wiara w czA�owieka a�� nasi urzA�dnicy od prywatyzacji swoim postA�powaniem zadajA� kA�am takim twierdzeniom…

Delegatura Ministerstwa Skarbu PaA�stwa we WrocA�awiu w latach 1998-2001 (do 30 czerwca) nie dokonaA�a A?adnej kontroli w tym zakresie. Delegatura Ministerstwa Skarbu PaA�stwa w Katowicach w dwA?ch przypadkach przeprowadziA�a kontrolA� w niepeA�nym zakresie (pomijajA�c sprawdzenie stanu realizacji zobowiA�zaA� socjalnych). Nic dziwnego zatem, A?e 11% spA?A�ek nie wywiA�zuje siA� ze zobowiA�zaA� dotyczA�cych zatrudnienia.

Ponadto w Ministerstwie Skarbu PaA�stwa nierzetelnie uzgadniano tryb postA�powania i podejmowano decyzje dotyczA�ce egzekwowania od inwestorA?w wykonania zobowiA�zaA� oraz pA�acenia kar umownych, bowiem podejmowano je z opA?A?nieniami i naruszaniem procedur okreA�lonych w decyzjach Ministra Skarbu PaA�stwa. NaleA?y odnotowaA� istnienie luk prawnych, czA�sto pojawiajA�cych siA� w umowach.

Podpisywano umowy, z gA?ry wiedzA�c, A?e nie bA�dzie moA?na wyegzekwowaA� ich peA�nej realizacji?

J. T.: W umowach, w ktA?rych stronA� jest inwestor zagraniczny, zapisy gwarantujA�ce ich realizacjA� zostaA�y uwzglA�dnione, najczA�A�ciej w postaci kar umownych (w sumie w 45% umA?w), przy czym wA�rA?d przedsiA�biorstw sprywatyzowanych metodA� kapitaA�owA� ten sposA?b zastosowano w prawie 61%. Jest to korzystne, gdyA? ewentualna egzekucja z reguA�y jest stosunkowo prosta do przeprowadzenia. ZastanawiajA�ce jest jednak, A?e w ponad 30% zawartych umA?w nie zamieszczono A?adnych zabezpieczeA� na wypadek niewywiA�zania siA� inwestorA?w z umowy!

Zgodnie z badaniami zespoA�u Instytutu StudiA?w Politycznych PAN, na reprezentatywnej prA?bie przedsiA�biorstw sprywatyzowanych z udziaA�em kapitaA�u zagranicznego, w niemal co czwartej spA?A�ce na inwestora strategicznego nie naA�oA?ono jakichkolwiek zobowiA�zaA�, zaA� prawie w co drugiej spA?A�ce inwestor nie miaA� zobowiA�zaA� inwestycyjnych.

I tak jednak rzA�d rozporzA�dza wieloma A�rodkami mogA�cymi skA�oniA� zagranicznych inwestorA?w do wywiA�zywania siA� z kontraktowych ustaleA�, takimi jak odpowiednie zapisy w umowach sprzedaA?y, skuteczne egzekwowanie wynegocjowanych zobowiA�zaA� inwestycyjnych kontrahentA?w itp. Istnienie takich instrumentA?w nie musi siA� jednak przekA�adaA� na ich skuteczne stosowanie. Na podstawie kontroli odnoszA�cych siA� do 2004 r. NIK stwierdziA�a, A?e pogorszyA�a siA� skutecznoA�A� windykacji naleA?noA�ci prywatyzacyjnych. W porA?wnaniu z 2003 r. zwiA�kszyA�a siA� liczba dA�uA?nikA?w, a kwota zalegA�oA�ci wzrosA�a o 62,3 mln zA�, czyli o 19,8%. Brak windykowania naleA?noA�ci przez funkcjonariuszy resortu skarbu staA� siA� notorycznA� praktykA�. Od jednego z nierzetelnych inwestorA?w A�ciA�gniA�to w ciA�gu ponad szeA�ciu lat od daty podpisania umowy prywatyzacyjnej zaledwie 150 tys. zA� z ponad 23 mln zalegA�oA�ci. Ministerstwo, mimo A?e inwestor wykazywaA� spory majA�tek, nie prowadziA�o zbyt skutecznej windykacji. W dodatku, gdy skA�adaA� swojA� ofertA� przy okazji innych prywatyzacji, pracownicy Ministerstwa Skarbu wystawiali mu opiniA�, A?e jest rzetelnym inwestorem! NiespA�acone zobowiA�zania wynoszA� w sumie ponad 700 mln zA�. Niemal 360 inwestorA?w ma obecnie przedawnione zobowiA�zania prywatyzacyjne, a A�A�cznie 600 podmiotA?w nie realizuje zobowiA�zaA� prywatyzacyjnych.

W swoich ksiA�A?kach opisuje Pan dziesiA�tki naduA?yA� zwiA�zanych z prywatyzacjA�. Jak wielu sprawcA?w udaA�o siA� ukaraA�, jak duA?A� czA�A�A� spoA�ecznego majA�tku a�� odzyskaA�?

J. T.: Nie ma A?adnych statystyk rejestrujA�cych procent, czy to ukaranych przestA�pcA?w, czy odzyskanej wA�asnoA�ci, ale gdyby istniaA�y, na pewno nie byA�yby to przesadnie dA�ugie kolumny liczb czy nazwisk. Trzeba pamiA�taA�, A?e A?yjemy w systemie, w ktA?rym, mA?wiA�c w uproszczeniu, pieniA�dz jest krA?lem. W tym kontekA�cie oznacza to moA?liwoA�A� kupowania sobie przez lumpenburA?uazjA� najlepszych adwokatA?w, przekupywania funkcjonariuszy aparatu sprawiedliwoA�ci itp. IloA�A� kruczkA?w prawnych, stosowanych przez prywatyzacyjnych aferzystA?w, jest ogromna.

A do tego rodzaju czynnikA?w doA�A�czajA� siA� inne, dostosowujA�ce charakter systemu prawnego do dominujA�cych stosunkA?w wA�asnoA�ciowo-klasowych. Dobrym przykA�adem jest to, co staA�o siA� w BiaA�ostockiej Fabryce DywanA?w a�zAgnellaa�?. Krzysztof Niezgoda, gA�A?wny udziaA�owiec przedsiA�biorstwa, zostaA� skazany na 2 lata wiA�zienia i grzywnA� za zagarniA�cie ponad 3,4 mln zA� na szkodA� fabryki. Niezgoda jest wspA?A�wA�aA�cicielem Fabryki DywanA?w a�zAgnellaa�? S.A. w BiaA�ymstoku jako gA�A?wny udziaA�owiec najpierw spA?A�ki cywilnej a�zAgnella Plusa�?, a nastA�pnie PoznaA�skiej Grupy KapitaA�owej, w ktA?rej ma on 95% udziaA�A?w. BiaA�ostocka prokuratura uznaA�a za nielegalne kilka czynnoA�ci prawnych podjA�tych przez NiezgodA�. ChodziA�o o wpA�atA� przez przedsiA�biorcA� w lipcu 1994 r. wspomnianych 3,4 mln zA� na konto biaA�ostockiej fabryki. Dokonano jej bez podania tytuA�u prawnego, tj. nie wskazujA�c przeznaczenia pieniA�dzy. Jak twierdziA� przed sA�dem Niezgoda, byA�a ona przeznaczona na podniesienie kapitaA�u akcyjnego spA?A�ki, ktA?ra miaA�a wejA�A� na gieA�dA�. JednoczeA�nie, na podstawie zawartej wA?wczas umowy na dostawA� surowcA?w, fabryka przelaA�a 3,4 mln zA� na konto a�zAgnelli Plusa�?. Potem biznesmen pieniA�dze wypA�aciA� i przelaA� na konto PoznaA�skiej Grupy KapitaA�owej, ktA?rej byA� udziaA�owcem. Po tej operacji spA?A�ka mogA�a dostaA� kredyt, za ktA?ry kupiA�a akcje innej spA?A�ki a�� a�zDrumetua�?. Rozliczenie lipcowej wpA�aty Niezgody na konto fabryki nastA�piA�o po pA?A� roku, naleA?A�cymi do fabryki akcjami Towarzystwa Ubezpieczeniowego a�zHestiaa�? S.A., wartymi 2 mln zA� i przez przeniesienie do spA?A�ki a�zAgnella Plusa�? wierzytelnoA�ci fabryki, wynikajA�cej z umowy surowcowej (1 mln zA�). Zdaniem prokuratury, uzyskujA�c akcje i wierzytelnoA�A�, Niezgoda dokonaA� zagarniA�cia na szkodA� wspA?A�naleA?A�cej do niego biaA�ostockiej spA?A�ki. SA�uA?yA� temu miaA�a m.in. umowa surowcowa, zdaniem oskarA?enia spisana tylko po to, by pieniA�dze wpA�acone przez przedsiA�biorcA� mogA�y zostaA� natychmiast przekazane na konto a�zAgnellia�?. W kolejnym roku SA�d Apelacyjny w Poznaniu uniewinniA� jednak Krzysztofa NiezgodA� od zarzutu wyA�udzenia 3,4 mln zA�. SA�d uznaA� a�� wykazujA�c zaiste gA�A�bokie poczucie relatywizmu historycznego a�� A?e wszystkie operacje przeprowadzane pomiA�dzy fabrykA� dywanA?w a�zAgnellaa�?, a innymi firmami naleA?A�cymi do K. Niezgody byA�y zgodne z A?wczeA�nie obowiA�zujA�cym prawem. SA�dzia podkreA�liA�, A?e samo zdarzenie miaA�o miejsce w czasie przemian gospodarczych w Polsce, kiedy obowiA�zywaA�a zasada: co nie jest zabronione, jest dozwolone.

Tu dochodzimy zatem do kwestii poA�redniego wpA�ywu zA�odziejskiego charakteru polskiej prywatyzacji a�� bo chyba moA?na to tak okreA�liA� a�� na ksztaA�t naszego kapitalizmu, instytucji, jakoA�ci A?ycia publicznego itp.

J. T.: Proces prywatyzacji, w tym szczegA?lnym charakterze, jakiego nabraA� w naszym kraju (choA� nie tylko, bo podobny charakter miaA� on w caA�ej Europie Wschodniej), staA� siA� jednym z zasadniczych czynnikA?w ksztaA�tujA�cych oblicze tej odmiany kapitalizmu, ktA?rA� okreA�lam mianem kapitalizmu patrymonialnego. Jeden tylko przykA�ad wpA�ywu prywatyzacji na korumpowanie naszego A?ycia publicznego stanowi niejawny lobbing uprawiany przez urzA�dnikA?w paA�stwowych i byA�ych ministrA?w czy wiceministrA?w. Firma zachodnia ubiegajA�ca siA� o jakA�A� koncesjA� czy kupno danego zakA�adu wynajmuje takA� osobA� do pilotowania projektu, a w istocie a�� do zaA�atwienia sprawy. Wiceminister ma znajomoA�ci i przeciera szlaki. To zjawisko jest powszechne. PA?A�oficjalnie mA?wi siA�, A?e danA� firmA� zachodniA� pilotuje wiceminister X, innA� firmA� a�� byA�y minister Y… I tu padajA� powszechnie znane nazwiska. DziaA�ania takie sA� zaA� praktycznie poza kontrolA�.

Dlaczego nie wybuchA� na wiA�kszA� skalA� bunt, gdy skala a�zprzekrA�tA?wa�? byA�a juA? dobrze widoczna, a klasa pracownicza nie byA�a jeszcze tak zatomizowana jak teraz?

J. T.: OdgA?rne wprowadzanie kapitalizmu w Polsce w formie prywatyzacji przedsiA�biorstw sektora publicznego napotykaA�o na opA?r i na rA?A?norodne formy i przejawy tej klasowej walki, zarA?wno spontanicznej, jak i organizowanej przez zwiA�zki zawodowe. Faktem jednak jest, A?e nie byA�a to rebelia na miarA� tej, jakiej spodziewali siA� niektA?rzy obserwatorzy. OprA?cz wielu szczegA?A�owych przyczyn tA�umaczA�cych przewagA� kapitaA�u stosunkach z pracA� najemnA�, dwie generalne a�� ktA?re juA? wspomniaA�em a�� wydajA� siA� najbardziej znaczA�ce. SA� nimi moA?liwoA�A� siA�gania po straszak w postaci istnienia rezerwowej armii pracy, czyli bezrobotnych oraz, paradoksalnie, sama prywatyzacja, ktA?rej autorzy uciekli siA� do mechanizmu, z jakiego skorzystaA�a M. Thatcher w swej skutecznej walce z brytyjskA� klasA� pracowniczA�.

Dokonuje Pan bezlitosnej diagnozy polskich przemian. W naturalny sposA?b pojawia siA� pytanie o alternatywy. Zdaniem skrajnych liberaA�A?w, uwA�aszczenie nomenklatury, a nawet spora liczba a�zprzekrA�tA?wa�?, byA�y nieuniknionymi czy wrA�cz niezbA�dnymi efektami procesu dochodzenia do wolnorynkowego kapitalizmu, a wiA�c a�� ich zdaniem a�� systemu najbardziej sprawiedliwego i efektywnego. Co im Pan odpowiada?

J. T.: MA?wiA�c o alternatywie, naleA?y sprecyzowaA�, o jakA� alternatywA� chodzi. Czy zakA�adamy ten sam cel, tzn. kapitalizm, a zastanawiamy siA� jedynie nad drogA� doA�? Nawet i A?w cel wymaga precyzacji, np. jako kapitalizm w jego odmianie kontynentalnej, ktA?rA� zaliczam a�� wraz z modelem azjatyckim a�� do tzw. kapitalizmu interesariuszy, w odrA?A?nieniu od angloamerykaA�skiego kapitalizmu akcjonariuszy. Droga do takiego systemu mogA�a byA� oczywiA�cie inna, A�A�cznie z innym sposobem przeprowadzenia przeksztaA�ceA� wA�asnoA�ciowych, nie pociA�gajA�cym za sobA� tak olbrzymich kosztA?w spoA�ecznych, np. zakA�adajA�cym oparcie siA� na demokratycznie pojmowanej wA�asnoA�ci pracowniczej.

MoA?emy jednak mA?wiA� o generalnej alternatywie wobec kapitalizmu; ja osobiA�cie opowiadam siA� za ustrojem opartym na demokracji uczestniczA�cej i wA�asnoA�ci spoA�ecznej.

Nawet wA�rA?d tych, ktA?rzy wskazujA� na kryminalny charakter polskiej prywatyzacji, rzadko moA?na znaleA?A� zwolennikA?w znaczA�cego udziaA�u wA�asnoA�ci spoA�ecznej w gospodarce, poza sektorami o znaczeniu strategicznym. WyA?szoA�A� wA�asnoA�ci prywatnej, np. w sensie efektywnoA�ci ekonomicznej, przedstawiana jest powszechnie jako aksjomat.

J. T.: O tym, A?e wA�asnoA�A� spoA�eczna nie stoi na przegranych pozycjach, nawet w warunkach systemu rynkowego, A�wiadczA� jednoznacznie zarA?wno argumenty teoretyczne, jak i dane empiryczne, ktA?re zgromadziA�em w swojej ksiA�A?ce a�zEkonomiczny sens prywatyzacjia�? (wyd. ang.: a�zPrivate versus Public Enterprise: In Search of the Economic Rationale of Privatisationa�?). Dane, ktA?re pojawiA�y siA� od czasu wydania ksiA�A?ki jedynie potwierdzajA� moje tezy o braku genetycznego upoA�ledzenia przedsiA�biorstw publicznych. Krytyczny oglA�d argumentA?w przedstawianych przez trzy gA�A?wne teorie dostarczajA�ce argumentA?w na rzecz wA�asnoA�ci prywatnej i na niekorzyA�A� wA�asnoA�ci spoA�ecznej, ujawniA� ich liczne uA�omnoA�ci. PodsumowujA�c rezultaty tej analizy w najbardziej syntetyczny, nieomal hasA�owy sposA?b, z punktu widzenia stosunkA?w miA�dzy kierujA�cymi przedsiA�biorstwem a pretendentami do nadwyA?ki, nie ma jakoA�ciowej rA?A?nicy miA�dzy prywatnA� korporacjA� o kilku milionach akcjonariuszy a przedsiA�biorstwem publicznym. Podobnie, prywatyzacja nie kA�adzie kresu mieszaniu siA� polityki w gospodarkA�, majA�cemu stanowiA� organiczne schorzenie sektora publicznego. DokA�adniejsza analiza poglA�dA?w szkoA�y austriackiej przekonuje natomiast, iA? zawierajA� one pochwaA�A� nie tyle wA�asnoA�ci prywatnej, jako takiej, co konkurencji a�� tymczasem przedsiA�biorstwa publiczne sA� zdolne do dziaA�ania w warunkach konkurencyjnej gospodarki rynkowej. Jakkolwiek wiA�kszoA�A� badaA� przytoczonych we wspomnianej ksiA�A?ce potwierdza tezA� o wA�asnoA�ci prywatnej jako bardziej efektywnej ekonomicznie, to pozostaje pewna liczba przypadkA?w, w ktA?rych lepsze wyniki osiA�gajA� przedsiA�biorstwa publiczne. MoA?na zatem stwierdziA�, A?e nagromadzone A�wiadectwa empiryczne nie wystarczajA� dla poparcia tezy, zgodnie z ktA?rA� wA�asnoA�A� prywatna miaA�aby byA� z natury bardziej efektywna niA? wA�asnoA�A� spoA�eczna. Np. najnowsze badania pokazaA�y, A?e przedsiA�biorstwa te w porA?wnaniu z grupA� sprywatyzowanych brytyjskich przedsiA�biorstw prezentowaA�y siA� korzystnie pod wzglA�dem wzrostu wydajnoA�ci.

Obecnie sporo mA?wi siA� o tworzeniu spA?A�ek na styku sektora publicznego i prywatnego, np. w sA�uA?bie zdrowia czy rA?A?nego rodzaju usA�ugach publicznych. Pan w swej ksiA�A?ce opisuje rA?wnieA? liczne przypadki tej mniej znanej prywatyzacji, mianowicie przejmowanie mienia komunalnego a�� przedsiA�biorstw energetycznych, ciepA�owniczych, wodociA�gowych itp. Czy powinniA�my obawiaA� siA� a�zdrugiej fali prywatyzacjia�??

J. T.: Prywatyzacja wA�asnoA�ci wspA?lnej moA?e byA� realizowana rA?A?nymi drogami, co staraA�em siA� pokazaA� w swojej ksiA�A?ce. Z dzikA� prywatyzacjA� w sA�uA?bie zdrowia mamy do czynienia od dawna, bo czymA?e innym jest uA?ywanie przez indywidualnych lekarzy, spA?A�ki, fundacje itp. A�rodkA?w publicznej sA�uA?by zdrowia dla prywatnego zarobku. CichA� prywatyzacjA� stanowi teA? z reguA�y popularne na Zachodzie partnerstwo publiczno-prywatne, nader czA�sto bA�dA�ce a�� w czym wA�aA�nie przejawia siA� jego wA�asnoA�ciowy charakter a�� uspoA�ecznieniem strat i prywatyzacjA� zyskA?w. U nas, m.in. na poziomie samorzA�dA?w, ze zrozumiaA�ych wzglA�dA?w (moA?liwoA�A� korupcyjnych interesA?w) roA�nie liczba zwolennikA?w tego typu prywatyzacji. Natomiast sama tzw. komercjalizacja, czyli przeksztaA�cenie szpitala w spA?A�kA�, nie stanowi prywatyzacji, choA� na pewno znacznie jA� uA�atwia.

Na koniec chcieliA�my zadaA� pytanie nieco osobiste. W Polsce mA?wienie o a�zuwA�aszczeniu nomenklaturya�? i wskazywanie na partyjno-establishmentowe korzenie prywatyzacji, niejako od razu nasuwa skojarzenia z prawicA�, tA� najbardziej antykomunistycznA�. Pan natomiast jest konsekwentnie od lat czA�owiekiem lewicy, bliskim marksizmowi. SkA�d zatem wziA�A�o siA� PaA�skie, oryginalne w polskich realiach, stanowisko definicyjno-krytyczne?

J. T.: To, A?e pojA�cie uwA�aszczenia nomenklatury moA?e byA� czy nawet zostaA�o, nomen omen, zawA�aszczone przez prawicA�, to jedna sprawa, a jego naukowa prawomocnoA�A� a�� a ta w pierwszym rzA�dzie mnie interesowaA�a a�� to zupeA�nie inna kwestia. O zburA?uazyjnieniu funkcjonariuszy aparatu partyjno-paA�stwowego jako zasadniczej przyczynie buntA?w robotniczych w PRL pisaA�em wielokrotnie, takA?e za czasA?w dawnego ustroju. Teksty te pisane byA�y z pozycji lewicowych i tak teA? byA�y odczytywane.

MogA� jedynie na zakoA�czenie zachA�ciA� do przeczytania caA�ej ksiA�A?ki, ktA?ra, jak myA�lA�, jednoznacznie wyraA?a moje lewicowe, antykapitalistyczne, prorobotnicze i propracownicze stanowisko. Stanowisko to przejawia siA� przede wszystkim w opisie i badaniu wydarzeA� i procesA?w istotnych dla warunkA?w egzystencji tej klasy czy klas. A znaczeniu prywatyzacji dla warunkA?w A?ycia mas robotniczych i pracowniczych w ostatnich dwA?ch dekadach trudno zaprzeczyA�.

DziA�kujemy za rozmowA�.

PoznaA�, 13 maja 2008 r.

rozmawiali MichaA� Sobczyk i Remigiusz Okraska

PowyA?szy wywiad pierwotnie ukazaA� siA� w piA�mie a�zObywatela�? nr 42, w roku 2008.

Prof. dr hab. Jacek Tittenbrun (ur. 1952-2018) a�� socjolog, kierownik Katedry Socjologii PrzedsiA�biorczoA�ci i Pracy oraz ZespoA�u BadaA� Socjoekonomicznych w WyA?szej Szkole Nauk Humanistycznych i Dziennikarstwa w Poznaniu, profesor zwyczajny Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu. Jego gA�A?wne zainteresowania naukowe obejmowaA�y socjologiA� gospodarki, ze szczegA?lnym uwzglA�dnieniem problematyki wA�asnoA�ci oraz zagadnienia zrA?A?nicowania spoA�ecznego; zajmowaA� siA� badaniem m.in. maA�ych i A�rednich przedsiA�biorstw, spoA�eczno-ekonomicznych mechanizmA?w upadku socjalizmu realnego oraz prywatyzacji. Autor teorii stanA?w spoA�ecznych i teorii wA�asnoA�ci siA�y roboczej. ProwadziA� badania na pograniczu socjologii i ekonomii, niejednokrotnie wkraczajA�c takA?e w obszary zainteresowaA� filozofii, politologii i innych nauk spoA�ecznych. Laureat wielu nagrA?d naukowych, m.in. nagrody im Stefana Czarnowskiego, przyznanej przez PolskA� AkademiA� Nauk. Wielokrotny stypendysta zagranicznych oA�rodkA?w naukowych, czA�onek prestiA?owych instytucji i A�rodowisk naukowych, m.in. Europejskiego Stowarzyszenia Socjologicznego. Uhonorowany tytuA�em naukowca roku 2005 przez International Biographical Centre (Cambridge, Anglia). Autor kilkunastu ksiA�A?ek, w tym wydanych w Londynie i Nowym Jorku. WA�rA?d jego najwaA?niejszych publikacji znajdujA� siA� a�zInstytucje finansowe a wA�asnoA�A� kapitaA�u akcyjnegoa�? (1991), a�zNowi kapitaliA�ci? Pracownicze fundusze emerytalne a wA�asnoA�A� kapitaA�u akcyjnegoa�? (1991), a�zThe Collapse of A�Real SocialismA� in Polanda�? (1993), a�zEkonomiczny sens prywatyzacji: SpA?r o wyA?szoA�A� wA�asnoA�ci prywatnej nad publicznA�a�? (1995), a�zPrivate versus Public Enterprise: In Search of the Economic Rationale of Privatisationa�? (1996), a�zWA�asnoA�A� i interesy w dobie transformacji ustrojoweja�? (2006), a�zZ deszczu pod rynnA�: Meandry polskiej prywatyzacjia�? (2008, cztery tomy), a�zKolonizacja nauki i A�wiata przez kapitaA�. Teoria A�wiatA?w rA?wnolegA�ych w wydaniu socjologii wiedzya�?. Ponadto tA�umacz literatury piA�knej, dokonaA� m.in. polskiego przekA�adu a�zA�elaznego Janaa�? Roberta Bly. Od przeA�omu I i II dekady obecnego stulecia byA� czA�onkiem Rady Honorowej a�zNowego Obywatelaa�?. ZmarA� 12 kwietnia 2018 r.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>