Nie lękajmy się!

·

Nie lękajmy się!

·

Boimy się. O świat, o siebie, o przyszłość, o najbliższych. Alarmowani kiepskimi, coraz częściej katastroficznymi wizjami i doniesieniami z całego globu – odczuwamy lęk. Zupełnie naturalny i uzasadniony. Zagłuszamy go na różne sposoby, ale dopada nas i przejawia się na wiele sposobów. Indywidualne depresje, medialne histerie, społeczne paniki, rosnąca konsumpcja rozmaitych „zagłuszczaczy”, szukanie porad specjalistów i różnych form ucieczek od codzienności – to rzeczywistość milionów osób.

Ale boimy się także w jeszcze inny sposób. Boimy się myśleć odważnie, dalekosiężnie, sięgać w przyszłość i wyobrażać sobie świat lepszy. Kiedyś słowo „utopia” mogło oznaczać coś nierealnego, ale oznaczało zarazem odważne poszukiwania intelektualne, przekraczanie horyzontów, myśl swobodną i nieskrępowaną. Efekty mogły być dziwaczne, ale zwykle budziły zainteresowanie i uznanie, choćby niebezkrytyczne. Dzisiaj „utopia” jest słowem podejrzanym, prawie obelgą, służy do dyskredytowania jakichś pomysłów. „Realne” czy „możliwe” jest tylko to, co istnieje. Co za nędza i tchórzostwo wyobraźni! Z takim podejściem wciąż siedzielibyśmy w jaskiniach.

Nawet jeśli uznać, że część popularnych diagnoz i prognoz należy do zbyt pesymistycznych, że zbyt łatwo popadamy w nastroje katastroficzne, to przecież trudno uznać obecny świat za idealny czy najlepszy z możliwych. Narastające i coraz bardziej odczuwalne problemy ekologiczne. Wędrówki i konflikty ludów. Drastyczne nierówności społeczne. Wciąż pod względem liczbowym ogromna i ponura skala ubóstwa. Bezsens życia w postaci wciąż dłuższej harówki i zaabsorbowania pracą przy jednoczesnych lękach z powodu utraty zatrudnienia i zautomatyzowania produkcji. A to przecież jeszcze nie cała lista problemów, zaledwie jej początek.

Wypadałoby wymyślić lepszy świat, ale przecież boimy się to zrobić. Bo usłyszymy, że to utopia i że jesteśmy utopistami.

Cóż, w „Nowym Obywatelu” nie jesteśmy strachliwi. Dlatego niniejszy numer w dużej mierze poświęciliśmy przyszłości. Lepszej przyszłości. Nie udało się uniknąć wizji i wątków negatywnych, nie chcieliśmy też tego robić i mamić naszych odbiorców sielankowymi obrazkami rodem z folderów reklamowych, ale przeważają obrazy świata lepszego niż obecny i przyszłości bardziej pozytywnej niż ta rodem z katastroficznych scenariuszy. Tak, lepszy świat jest możliwy, można go wymyślić i warto na jego rzecz działać. Alternatywami są piekło na ziemi, strach i marazm, kurczowe trzymanie się rozwiązań skompromitowanych.

Oprócz głównego tematu numeru przygotowaliśmy także inne teksty, nie mniej ciekawe i ważne. Ale chciałbym Was namówić przede wszystkim do odwagi myślenia wbrew depresyjnym lękom, katastroficznym scenariuszom oraz „antyutopijnym” pouczeniom i pohukiwaniom „realistów”. Z naszymi autorkami i autorami.

Zapraszam do lektury!

PS. Jeśli „Nowy Obywatel” ma się nadal ukazywać i poruszać tematy, jakich wcale lub prawie nie znajdziecie w innych mediach, potrzebne jest Wasze wsparcie finansowe – spójrzcie proszę na sąsiednią stronę.

komentarzy