Obronność – próba wstępnej oceny nowej ekipy
Przegląd wypada rozpocząć od sztandarowego projektu bieżącej ekipy, stanowiącego najbardziej radykalne i w praktyce jedyne naprawdę znaczące odejście od wcześniej prowadzonej polityki zbrojeniowej, czyli od Wojsk Obrony Terytorialnej. Zamierzenia na bieżący rok obejmują powołanie kolejnych trzech wojewódzkich brygad OT, które dołączą do trzech utworzonych w ubiegłym roku. Powołanie dowództw wojewódzkich stanowi wstęp do formowania rzeczywistych jednostek bojowych – podstawowym szczeblem taktycznym WOT będą powiatowe kompanie. Zabezpieczenie potrzeb tworzonych oddziałów, które mają zwiększyć do 2019 r. liczebność armii o połowę, wiąże się z koniecznością dokonania dość sporych zakupów. Takowe są czynione. Energia, z jaką formowany jest nowy rodzaj wojsk, nie eliminuje jednak żadnej z wątpliwości wiążących się z nimi od samego początku. Najważniejszą jest realna skuteczność lekkiej piechoty – mającej dysponować tylko symboliczną liczbą pojazdów opancerzonych – w potencjalnej konfrontacji z armią rosyjską. Ta ostatnia, dzięki poważnym inwestycjom epoki Putina, nabrała bardzo zrównoważonego charakteru, co uczyniło z niej groźnego przeciwnika, pozbawionego większości wcześniejszych słabości. Odznacza się ona bowiem jednocześnie dużą liczebnością i siłą ognia na każdym szczeblu, w znacznej mierze dzięki przemyślanym modernizacjom potężnych zasobów uzbrojenia postsowieckiego, uzupełnianego przez nowsze wzory, do których dołączyło nowoczesne wyposażenie w zakresach rozpoznania, dowodzenia, łączności i walki elektronicznej oraz poprawa jakości czynnika ludzkiego. Wszystko to każe sceptycznie podchodzić do możliwości, jakie w ewentualnym starciu z Rosją mają nasze ubogo wyposażone, szkolone w ograniczonym wymiarze czasowym jednostki, które być może byłyby realną pomocą w walce z przeciwnikiem słabo zorganizowanym, o przestarzałym wyposażeniu i niskim morale.
Patronite