Jest jeszcze śledź…

·

Jest jeszcze śledź…

·

Nieustające. Czyśmy 20 lat po 1989 roku bardziej wolni, czy bardziej zniewoleni. Jedni się cieszą i świętują. Inni – ja też – marudzą i się zastanawiają jak to się stało, że mi wypili moje kakao. Jeśli ktoś nie jest ciekawy albo już mu nosem to solidarnościowe kakao wychodzi – niech użyje swojej realnej wolności i kliknie sobie del.

***

Przeczytałam w salonie24 tytuł „Wyłącz system” – tak pisał do mnie Dom Spotkań z Historią, który na Krakowskim Przedmieściu namawiał ludzi, żeby wspominali ‘89 rok. Nie bardzo rozumiałam, w jaki sposób wspominanie ma wyłączyć jakiś system. Przecież tamten, peerelowski, mimo wszystko, został już dawno wyłączony. A ja bym chętnie wyłączyła system, któryśmy sobie sami, na gruzach poprzedniego, zbudowali. System, który z listy wartości wymazał słowo „solidarność” i zastąpił je słowem „zysk”. System marginalizujący kolejne grupy społeczne. System, w którym zwykły, pojedynczy człowiek jest tylko piątym kołem u wozu rozpanoszonej biurokracji. Prawdę mówiąc, tak już jestem znudzona tymi nieustającymi kontrowersjami wokół naszych narodowych świąt, że przyszedł mi do głowy pomysł niemal niegodziwy. Żeby zrobić sobie rok bez świętowania naszej polskości. OK: Boże Narodzenie, Wielkanoc. Może jeszcze Boże Ciało. I więcej nic. Koniec. Pracujemy i nie defilujemy. Oraz nie wręczamy sobie – i nie oddajemy co rychlej – medali. Żyjemy zwyczajnie. Co najwyżej w co drugą niedzielę piszemy na kartkach po 50 razy zapomniane słowo na „S”. Tak jakby nam to pani w szkole zadała za karę. Ale my wiemy, że to nie kara. Przyglądamy się temu słowu w niedzielnym – dla jednych kościołowym dla drugich po prostu wolnym od pracy – skupieniu. Zastanawiamy się: przeżytek to już, czy jeszcze cos żywego? Mury runęły czy dalej rosną? Łańcuch kołysze się u nóg czy nie?

***

Moja pointa oficjalnych obchodów 4 czerwca miała smak gorzkiej czekolady. W Polsacie oglądałam transmisję koncertu z Placu Teatralnego, bo zapowiedział się nie tylko Janerka Lech, ale wręcz Klauss Mitffoch. Po pół godzinie – teleobywatele dostali przerwę na reklamy, choć koncert trwał nadal. Po kwadransie – następne reklamy – koncert szedł swoją ścieżką. Minęła 22.00 i transmisja się urwała. Ot tak, bez zakończenia. Marek Niedźwiecki, który całość prowadził, coś tam chyba jeszcze mówił ,ale już leciały napisy i nie było dźwięku. I zaraz kolejne reklamy.

Jesteśmy wreszcie we własnym domu – jak się mawiało w ‘89 – pomyślałam. Jesteśmy w nim bardzo potrzebni. Przecież ktoś musi oglądać reklamy, prawda? To bardzo ważna, obywatelska, rola. Więc o co ci chodzi?

***

Wciąż podtrzymuję pomysł niedzielnego wpatrywania się w magiczne słowo na „S”. Można to nawet rozszerzyć o czytanie Programu Samorządnej Rzeczpospolitej, przyjętego przez pierwszy zjazd „Solidarności”. Nie ma go w Internecie? A to szkoda. Bo to był wyraz marzenia delegatów na zjazd o kształcie wolnej Polski.

***

Komunizm jest dziś szybko zapominany, a wiedzy o nim nie przekazuje się młodemu pokoleniu (chyba że w formie burleski à la „Miś” Barei). Jednym z powodów jest zbiorowe nieczyste sumienie tych, którzy przez doświadczenie komunizmu przeszli.

Ale zapominany jest także moment – chwilowego – oczyszczenia. Czyli piękne święto „Solidarności”, z buntem w imię godności i konfliktem między władzą a społeczeństwem (jakże celnie!) wyrażonym przede wszystkim w kategoriach moralnych, a nie tylko politycznych czy materialnych. Ta gwałtowna, podjęta w Sierpniu 1980 roku i mobilizująca miliony próba odzyskania godności rozpoczęła się, jak setki wcześniejszych strajków, od żądań ekonomicznych. Ale potem, w drugiej fazie, gdy ryzykowano już w imię wartości (czyli solidarności z załogami zakładów, gdzie wcześniejsze porozumienia zostały zerwane) dokonał się przełom. Doświadczenie moralne (ryzyko w imię wartości) stało się równocześnie doświadczeniem poznawczym. A kategorie etyczne – „dobro – zło”, „prawda – kłamstwo”, zostały uaktywnione jako język publiczny.

To w tym języku określono oś konfliktu, odpowiadając na własne wykluczenie z rządzenia wykluczeniem komunistycznego aparatu z domeny racji moralnej… właśnie to odwołanie się do mitu „dobra” walczącego ze „złem” decydowało o „rewolucyjnym” charakterze „Solidarności”… To w tym języku wyrażono też w 1980 roku wizję „gospodarki etycznej” i solidarnościową antypolityczną utopię (z państwem i społeczeństwem obywającymi się bez pośrednictwa polityki, bo operującymi według tego samego systemu wartości)…

To święto „Solidarności” zakończył stan wojenny. Przyjęty wtedy przez komunistów model represji miał przede wszystkim na celu niszczenie w ludziach „Solidarności” … przekonania o własnej racji moralnej. A tym samym niszczenie fundamentu solidarnościowego „mówienia wartościami”.

…Gdy zniknął mit racji moralnej, zniknął również język, w którym ludzie przeżywali doświadczenie „Solidarności”. Najpierw stało się tak na skutek łamania w stanie wojennym, a potem – za sprawą pierwszych lat transformacji rozmijających się radykalnie z solidarnościową utopią i pokazujących, że uwłaszczony aparat komunistyczny de facto wygrał, zaś wielkoprzemysłowa klasa robotnicza jest głównym przegranym. Wróciło – znane z lat poprzednich – milczenie i trudność wyrażenia zbiorowego doświadczenia.

…Być może, gdyby w Polsce zastosowano amerykański model demokracji, z silnym ładunkiem wspólnotowości (ale też indywidualizmu), naciskiem na samorządność „politycznego społeczeństwa” i aspekt moralny, los „Solidarności” byłby inny. Jednak model „obywatelstwa” w formule liberalnej, a nie republikańskiej, odwołujący się do abstrakcyjnych praw, a nie do wspólnoty, rozmijał się z solidarnościową utopią. Późniejsze republikańskie próby okazały się już karykaturą”

 

(Jadwiga Staniszkis na konferencji „Solidarność i upadek komunizmu”, 3 czerwca br., http://www.dziennik.pl/dziennik/europa/article398021/Solidarnosc_mit_i_amnezja.html)

***

Jest jeszcze śledź w śmietanie – metafizyczne danie – jak słusznie zauważył Wojciech Młynarski. Polacy to jednak dziwny naród. Nawet śledzia umetafizycznią.

Ja w tym widzę naszą szansę. Na to, żeby pamięć rzeczywiście wyłączyła system.

Dział
Nasze opinie
komentarzy
Przeczytaj poprzednie