CzeA�A� i chwaA�a kosynierom!

W ostatnim czasie istotnym elementem debaty publicznej staA�o siA� zagadnienie patriotyzmu. Rozprawia o nim wielu a�� prawicowe serwisy internetowe peA�ne sA� deklaracji o a�zkochaniu Polskia�?, natomiast strony lewicowe uderzajA� czytelnikA?w artykuA�ami o a�zpatridiotyzmiea�?. Patriotyzm stopiA� siA� nawet z niedawnymi protestami przeciwko porozumieniu ACTA, ktA?re wstrzA�snA�A�y wieloma polskimi miastami.

I choA� A?w ruch protestu przekraczaA� granice widniejA�ce na mapach politycznych, tutejsza jego czA�A�A� rA?A?niA�a siA� zasadniczo od podobnych wydarzeA� w innych czA�A�ciach Starego Kontynentu. Specyfiki nadawaA�o oczywiA�cie prekursorstwo Polski, ktA?ra staA�a siA� zaczynem ponadnarodowego sprzeciwu. JednakA?e mimo owej a�� niewA�tpliwie chwalebnej a�� przytomnoA�ci obywateli, popadanie w samozachwyt byA�oby raczej nieuprawnione. Wszak walki spoA�eczne na podobnA�, a nawet i wiA�kszA� skalA� majA� w wielu krajach A�wiata miejsce zawsze, gdy wA�adza szykuje zamach na swobody obywatelskie, prawa pracownicze czy osA�ony socjalne.

Polacy natomiast, z wielu powodA?w, biernie przyglA�dali siA� dewastowaniu gospodarki przez neoliberaA�A?w. Na ulice wyprowadziA�o ich dopiero widmo ograniczenia przestrzeni rozrywkowej, ktA?ra jest jednA� z ostatnich oaz wolnoA�ci po niepewnej i stresujA�cej pracy. ZadziaA�aA� tu zatem mechanizm podobny do tego, ktA?ry czyni Marsze Wyzwolenia Konopi wielotysiA�cznymi pochodami. W porozumieniu ACTA chodzi oczywiA�cie nie tylko o moA?liwoA�A� A�ciA�gania plikA?w MP3, ale rA?wnieA? np. o a�zniemarkowea�? czA�A�ci zamienne do samochodA?w. Jednak dla wielu uczestnikA?w demonstracji zagadnienia te zdajA� siA� byA� drugorzA�dnymi. StA�d czA�ste eksploatowanie przy tej okazji analogii do wojennego a�zPoland a�� first to fighta�? czy przerA?bek symbolu a�zPolski walczA�ceja�? pozostaje traktowaA� jako nieuprawnione nawiA�zywanie do tradycji bohaterskiej walki z niemieckim nazizmem.

Polskie protesty przeciwko podpisaniu ACTA miaA�y jednak coA�, co A�A�czyA�o je z paA�stwem podziemnym czasA?w II wojny A�wiatowej. ByA� to mianowicie kult symboliki narodowej. W oczy wyraA?nie rzucaA� siA� widok wielu biaA�o-czerwonych flag, a w niektA?rych miastach (np. Katowicach czy A?odzi) tA�um A�piewaA� a�zMazurka DA�browskiegoa�?. Potraktowanie symboli paA�stwowych jako elementu antykorporacyjnego i antyrzA�dowego sprzeciwu byA�o polskA� osobliwoA�ciA�. Trudno bowiem na filmach i fotografiach z podobnych wydarzeA� w Amsterdamie, Sztokholmie czy Tallinie, dopatrzyA� siA� choA� jednej paA�stwowej flagi.

A�w renesans postaw zwiA�zanych z przywiA�zaniem do wspA?lnoty narodowej, zachodzi przy szokujA�cym pomieszaniu pojA�A�, dotyczA�cych przede wszystkim postaw lewicowych. StA�d teA? na dyskusje o patriotyzmie zaprasza siA�, z jednej strony, przedstawicieli Ruchu Palikota czy a�zKrytyki Polityczneja�?, z drugiej zaA� a�� przedstawicieli ONR-u czy MA�odzieA?y Wszechpolskiej. Trudno wyzbyA� siA� wraA?enia, A?e w owym rezerwuarze zdecydowanie brakuje gA�osu tych, ktA?rzy dystansujA� siA� zarA?wno od Marszu NiepodlegA�oA�ci, jak i Kolorowej NiepodlegA�ej, a jednoczeA�nie stojA� w konsekwentnej opozycji do neoliberalnego kapitalizmu.

W Polsce moA?na wyrA?A?niA� trzy gA�A?wne podejA�cia do kwestii patriotyzmu. Pierwsze, ktA?rego erupcji doA�wiadczyliA�my w ostatnim czasie, moA?na okreA�liA� roboczo jako patriotyzm husarski. Polega on na kulcie przedsiA�wziA�A� wielkich i widowiskowych. Luminarze a�zhusarskiegoa�? patriotyzmu lubujA� siA� wiA�c w zwyciA�skich szarA?ach, bitwach i zawodach sportowych, odczuwajA� uniesienie przy otwieraniu wielkich obiektA?w (obojA�tnie, czy to bazylika, stadion, czy elektrownia atomowa), uwielbiajA� patetycznie epatowaA� swym deklaratywnym przywiA�zaniem do historii i tradycji w rocznicA� wielkich wydarzeA� historycznych, zalewajA�c ulice morzem ludzi i flag.

GrupA� drugA� moA?na okreA�liA� a�� z czym pewnie zgodziliby siA� sami jej przedstawiciele a�� jako kosmopolitA?w. Historycznie stojA� oni w jednym szeregu z tA� czA�A�ciA� polskiej szlachty i magnaterii, ktA?ra ponad troskA� o wspA?lne dobro stawiaA�a wA�asne interesy, a w celu realizacji tychA?e a�zkleiA�a siA�a�? do dworu monarszego z gorliwoA�ciA� podobnA� tej, ktA?rA� wykazujA� rozmaitej maA�ci a�zantysystemowia�? grantobiorcy, kontestujA�cy mainstream na obszarze wyznaczonym przez tenA?e mainstream. Kosmopolici zarA?wno niegdyA�, jak i dziA�, gardzA� ludem a�� czy to chA�opstwem, czy a�zkibolamia�? i a�zmoheramia�?.

I wreszcie grupa trzecia a�� patrioci a�ztA�czowia�?. a�zTA�czowcya�? pozornie stojA� w rozkroku miA�dzy a�zhusarzamia�? i kosmopolitami, faktycznie jednak zdecydowanie balansujA� na jednym polu z tymi ostatnimi. Najbardziej bodaj w ostatnim czasie spektakularnA� emanacjA� patriotyzmu a�ztA�czowegoa�? byA� wiec a�zKolorowa NiepodlegA�aa�?, zorganizowany przez a�zKrytykA� PolitycznA�a�?. a�z(Bez)Krytycya�? z tego A�rodowiska poszukujA� historiozoficznego uzasadnienia swego stanowiska w zakresie patriotyzmu w tradycjach Polski jagielloA�skiej, a zatem pluralistycznej pod wzglA�dem narodowoA�ciowym i wyznaniowym. DodajA�c wspA?A�czesne kryteria, wyliczankA� tA� trzeba by pewnie uzupeA�niA� takA?e o mniejszoA�ci seksualne, kontestatorskie subkultury, transseksualistA?w itd. Mit Polski jagielloA�skiej a�� jak kaA?dy jemu podobny a�� pozostaje jednak tylko mitem. Jest to twA?r szkodliwy i kuszA�cy zarazem. KuszA�cy do tego stopnia, A?e pod koniec A?ycia ulegA� mu nawet Edward Abramowski. A�w przenikliwy myA�liciel w swych wizjach niepodlegA�ej Polski w zaskakujA�cy sposA?b abstrahowaA� od pobudek ekonomicznych XIV-wiecznych elit, ktA?re staA�y siA� faktycznym motorem ekspansji piastowskiego krA?lestwa na wschA?d.

Wszystkie trzy ujA�cia sA� zatem bardzo wybiA?rcze i destruktywne dla pamiA�ci historycznej PolakA?w. ZarA?wno bowiem patrioci a�zhusarscya�?, jak i a�ztA�czowia�?, a tym bardziej kosmopolici, zdajA� siA� nie zauwaA?aA� miejscowej specyfiki. Mniej lub bardziej A�wiadomie spychajA� na margines zapomnienia walki spoA�eczne, toczA�ce siA� w celu wielowymiarowego wyzwolenia ziem polskich a�� wyzwolenia spod dyktatu zarA?wno obcych urzA�dnikA?w, jak i rodzimych kapitalistA?w.

Paradoksalnie zatem owa walka a�� roboczo nazywana a�znarodowowyzwoleA�czA�, a de facto przepeA�niona takA?e problematykA� ekonomicznA� a�� przyciA�gaA�a nawet anarchistA?w. ChoA�by wspomniany Abramowski nawoA�ywaA� do bojkotu zaborczych instytucji, tworzA�c teoretyczne i praktyczne modele oddolnej organizacji spoA�ecznej. Odrodzona Polska w jego wizji miaA�a byA� paA�stwem minimalnym, choA� a�� w przeciwieA�stwie do koncepcji snutych przez skrajnych liberaA�A?w a�� pozbawionym rozbudowanego aparatu bezpieczeA�stwa, stojA�cego na straA?y a�zA�wiA�tego prawa wA�asnoA�ci prywatneja�?. Przeciwnie a�� pionier polskiego kooperatyzmu byA� przekonany, A?e A?adna odgA?rna instytucja nie stanie na straA?y bezpieczeA�stwa, moralnoA�ci i sprawiedliwoA�ci tak efektywnie, jak sami obywatele.

Jeszcze wiA�cej dokonaA� na polu niepodlegA�oA�ciowym ma ruch socjalistyczny, bA�dA�cy w prostej linii spadkobiercA�, a pA?A?niej wspA?A�twA?rcA� tradycji koA�ciuszkowskiej, bojA?w listopadowych, emigracyjnych demokratA?w, niepokojA?w Wiosny LudA?w, styczniowego radykalizmu, strajkA?w z roku 1905, LegionA?w i wreszcie a�� pierwszego rzA�du II RP. To wA�aA�nie wyzwoleni z paA�skich pA�t kosynierzy stanA�li do walki o wolnoA�A� w czasie, gdy szlacheccy konserwatyA�ci zorganizowali TargowicA�. To lud Warszawy w 1831 r. manifestowaA� A?arliwy patriotyzm, gdy elity powstaA�cze liczyA�y na korzystne ukA�ady z carem. To emigracyjni socjaliA�ci starali siA� inspirowaA� czyn zbrojny, gdy obA?z monarchistA?w, z Czartoryskim na czele, spokojnie wyczekiwaA� na rozwA?j sytuacji miA�dzynarodowej, by zaistniaA�A� koniunkturA� wykorzystaA� dla wA�asnych celA?w. To frakcja czerwonych poprowadziA�a w bA?j w 1863 r. podlegA�e sobie oddziaA�y, podczas gdy konserwatywny margrabia Aleksander Wielopolski staraA� siA� rozbiA� organizacyjne podziemie. To bojowcy socjalistyczni wysadzali posterunki carskiej policji, gdy lojalistyczni posA�owie endecji wchodzili do Dumy. Tego rodzaju przykA�ady moA?na mnoA?yA�.

W dyskusjach o patriotyzmie brakuje wiA�c tego ujA�cia, ktA?re ilustrowaA�by kosynier. Kosynier, wczoraj jeszcze bA�dA�cy chA�opem, ktA?ry przez akt nastawienia kosy na sztorc zrywa z poddaA�czA� przeszA�oA�ciA�, domagajA�c siA� podmiotowoA�ci ekonomicznej i politycznej oraz partycypacji w procesie decyzyjnym. TenA?e kosynier jest symbolem Polski walczA�cej a�� od insurekcji koA�ciuszkowskiej aA? po kampaniA� wrzeA�niowA�, podczas ktA?rej czerwoni kosynierzy uczestniczyli w walkach ulicznych w obronie Gdyni. I choA� tradycja kosynierska jawi siA� jako mit mA�odzieA�czych, A?arliwych straceA�cA?w, to warto mieA� na uwadze, A?e bitewna rzeczywistoA�A� byA�a bardziej zA�oA?ona. Kosynierzy bowiem przemieszczali siA� duA?o szybciej, niA? A?oA�nierze wyposaA?eni w ciA�A?ki ekwipunek, a w starciu bezpoA�rednim zwyczajnie kroili na kawaA�ki wrogA?w wyposaA?onych w krA?tkie bagnety.

Duch kosynierA?w w 1794 r. krA�A?yA� nad WarszawA�, lecz jego emanacjA� byA�a nie tyle widowiskowa walka zbrojna, ile raczej aktywnoA�A� polityczna mieszczan, ktA?rzy w kilkudziesiA�cioosobowych grupach zbierali siA� pod ratuszem, dyskutujA�c o wA�asnych projektach ustaw i domagajA�c siA� wpA�ywu na dalsze losy kraju. WyraA?ana w ten sposA?b patriotyczna troska o dobro wspA?lne nie miaA�a nic wspA?lnego z ciasnym szowinizmem. Przeciwnie a�� na stronA� insurekcji przechodzili takA?e zamieszkujA�cy stolicA� obcokrajowcy, w tym m.in. ponad stu NiemcA?w. Podobnie rzecz miaA�a siA� z powstaniem listopadowym, podczas ktA?rego w bojach powstaA�czych po jednej stronie wystA�powali Polacy, A�ydzi, a nawet Tatarzy.

Patriotyzm kosynierA?w to oddolny poryw ku lepszemu bytowi, ku powszechnej emancypacji. Patriotyzm A?w realizuje siA� nie poprzez wielkie przedsiA�wziA�cia, ale drobne dziaA�ania na co dzieA�. Jego adherentami sA� zatem osoby blokujA�ce eksmisje czy pikietujA�ce pod siedzibami firm, ktA?re A�amiA� prawa pracownicze. Kosynierami byA�y takA?e te dziesiA�tki tysiA�cy osA?b, ktA?re skrzyknA�A�y siA� za poA�rednictwem Internetu, by sprzeciwiA� siA� porozumieniu ACTA. Szkoda jednak, A?e w swym wojowniczym uniesieniu czA�A�A� z nich wyeksponowaA�a patriotyzm husarski. W zmaganiach z turbokapitalizmem nie ma bowiem pA?ki co szans na widowiskowe zwyciA�stwa. Tym bardziej wiA�c wypada doceniA� bohaterA?w dnia codziennego. DoceniA� a�� i pamiA�taA�, A?e poA�owA� polskiej flagi zajmuje czerwieA�.

Piotr Kuligowski

Piotr Kuligowski

(1990) – dziewiętnastowiecznik, historyk myśli politycznej, doktorant w Zakładzie Myśli i Kultury Politycznej Instytutu Historii UAM. Zainteresowania badawcze oscylują wokół historii polskiej myśli socjalistycznej i utopijnej, konstruowania podmiotowości politycznej (w tym procesów narodotwórczych), idei wspólnoty, jak również historii ruchów rewolucyjnych. Publikował na łamach m.in. dziennika „Trybuna”, tygodnika „Przegląd” i „Czasu Kultury”. Stały współpracownik „Praktyki Teoretycznej”.

Jedna odpowiedź na „CzeA�A� i chwaA�a kosynierom!

  1. Boruta pisze:

    Poucz się troche historii. Kościuszko był najemnikiem jedej z frakcji magnackich. Wiecej wojska trzymał w Warszawie do trzemania w ryzach mieszczaństwa, niż wysłał przeciwko Rosjanom.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>