W centrum uwagi

·

W centrum uwagi

·

Na zapomniane linie na pograniczu województw mazowieckiego i kujawsko-pomorskiego wróciły połączenia pasażerskie.

Jeszcze na początku grudnia 2021 r. granicy województw mazowieckiego i kujawsko-pomorskiego nie dało się przekroczyć koleją.

Ruch pasażerski na trasie Sierpc – Rypin – Brodnica zlikwidowano 3 kwietnia 2000 r. w ramach największego w historii Polski cięcia połączeń, które objęło 1028 km linii. Natomiast z linii Sierpc – Lipno – Toruń pociągi wycofano w marcu 2020 r. pod pretekstem epidemii koronawirusa.

Panuje niepewność

Przywrócenia ruchu między Sierpcem a Toruniem domagały się społeczności lokalne i samorządowcy. W grudniu 2020 r. pojawiła się internetowa petycja – podpisało ją 638 osób. W lutym 2021 r. do marszałków województw kujawsko-pomorskiego i mazowieckiego trafił list otwarty, pod którym podpisali się starostowie powiatów sierpeckiego, lipnowskiego, toruńskiego, prezydenci Płocka i Torunia oraz wójtowie i burmistrzowie gmin leżących wzdłuż ciągu. Domagali się nie tylko powrotu pociągów, ale także uruchomienia ich na wydłużonej trasie Toruń – Sierpc – Płock.

Marszałek województwa kujawsko-pomorskiego Piotr Całbecki w maju 2021 r. zapowiedział ogłoszenie szykowanego już od dwóch lat przetargu na realizację przewozów: „Pozwoli to na przywrócenie zawieszonych obecnie połączeń Toruń – Sierpc”.

Wkrótce od tej deklaracji zdystansował się Tomasz Moraczewski, szef departamentu transportu samorządu województwa kujawsko-pomorskiego. W lipcu 2021 r. oznajmił: „Panuje niepewność związana z ciągłymi zmianami stanu epidemicznego, ewentualnym ponownym wzrostem zakażeń i wynikającymi z nich ograniczeniami. Wszystkie te uwarunkowania nie pozwalają na wskazanie konkretnej daty przywrócenia połączeń na odcinku Toruń – Sierpc”.

Przetarg został ogłoszony dopiero 17 września 2021 r., mimo to założono, że przewoźnicy złożą oferty do 18 października 2021 r. i już od 12 grudnia 2021 roku rozpoczną realizowanie dziewięcioletnich kontraktów. Zamówienie podzielono na 10 pakietów obejmujących od jednej do kilku linii. W zamyśle chodziło o to, aby do przetargu stanęli przewoźnicy działający w sąsiednich regionach, którzy mogliby niejako przy okazji obsłużyć wybrane zlecenia na terenie województwa kujawsko-pomorskiego.

Linia Toruń – Sierpc stanowiła jeden pakiet. O jego zdobycie, przynajmniej zgodnie z zamysłem twórców przetargu, powinny starać się Koleje Mazowieckie, obsługujące linie Kutno – Płock – Sierpc oraz Nasielsk – Płońsk – Sierpc. Mazowiecki przewoźnik od początku nie był jednak entuzjastycznie nastawiony do rozszerzania swojej działalności o realizację przewozów w sąsiednim regionie. Koleje Mazowieckie – w przeciwieństwie do trójmiejskiej PKP SKM czy Łódzkiej Kolei Aglomeracyjnej – nie skorzystały nawet z zaproszenia do udziału w konsultacjach poprzedzających przetarg.

Wszystko od nowa

W październiku 2021 r. kujawsko-pomorski samorząd ogłosił, że wydłuża okres składania ofert i przede wszystkim przesuwa termin rozpoczęcia realizacji kontraktów o rok – na grudzień 2022 r. Jednak zarówno Polregio, jak i Arriva zaskarżyły warunki przetargu do Krajowej Izby Odwoławczej przy Urzędzie Zamówień Publicznych.

W tle zamieszania Tomasz Moraczewski w październiku 2021 r. przestał kierować departamentem transportu, a marszałek Piotr Całbecki zaczął sobie uświadamiać, że przetarg źle przygotowano. W listopadzie 2021 r. stwierdził: „Może się okazać, że na podstawie decyzji KIO unieważnimy całe to postępowanie, co jest bardzo prawdopodobne, i będziemy musieli wszystko od nowa organizować”.

W grudniu 2021 r. KIO rzeczywiście orzekła, że przetarg należy unieważnić. I w styczniu 2022 r. samorząd województwa kujawsko-pomorskiego to uczynił.

W obliczu fiaska z przetargiem kujawsko-pomorski samorząd zdecydował, że przewoźników, którzy będą obsługiwali połączenia od grudnia 2021 r. do grudnia 2022 r., wybierze z wolnej ręki. Negocjacje były prowadzone z dotychczas realizującymi przewozy Arrivą i Polregio.

Doszło więc do powtórki sytuacji z końca 2020 r., gdy kończyły się dotychczasowe kontrakty kujawsko-pomorskiego samorządu: pięcioletni z Polregio oraz dziesięcioletni z Arrivą. Mimo to władze regionu nie zdołały ogłosić zapowiadanego od początku 2019 r. przetargu na obsługę kolejowych połączeń regionalnych przez 15 lat. Konieczne stało się więc zawarcie na ostatnią chwilę umów z wolnej ręki. Dwaj przewoźnicy działający w regionie – pełni świadomości, że samorząd nie ma ani czasu, ani możliwości wyboru – wywindowali swoje oczekiwania finansowe. Jako że samorząd nie był w stanie im sprostać, doszło do cięć połączeń.

Pociąg do sukcesu

Rok później pertraktacje też były burzliwe. Pod koniec listopada 2021 r. doszło nawet do tego, że kujawsko-pomorski samorząd zerwał rozmowy z Arrivą i oświadczył, że obsługę całej siatki połączeń powierzy spółce Polregio. Przewoźnik ten zaoferował, że od kwietnia 2022 r. będzie w stanie wprowadzić połączenia na linię Toruń – Sierpc. Jak informowała członkini zarządu województwa kujawsko-pomorskiego Aneta Jędrzejewska, kilka miesięcy zajmie wynajęcie przez Polregio szynobusów od Stowarzyszenia Kolejowych Przewozów Lokalnych.

Arriva oświadczyła, że samorząd zerwał z nią negocjacje zanim przedstawiła ostateczną ofertę. I zadeklarowała gotowość do dalszych rozmów. Zapomniana jak dotąd linia nagle stała się języczkiem u wagi. Arriva – chcąc przebić ofertę złożoną przez Polregio – oznajmiła bowiem, że będzie gotowa uruchomić pociągi w relacji Toruń – Sierpc już pod koniec stycznia 2022 r.

Po kolejnych perypetiach z przetargiem, który miał być wielkim sukcesem kujawsko-pomorskiego samorządu, a kolejny raz okazał się porażką, marszałek Piotr Całbecki potrzebował czegoś, co odmieni jego wizerunek w kwestii kolei. Wizja reaktywacji połączeń na linii Toruń – Lipno – Sierpc była właśnie czymś takim. Tym bardziej, że niektóre sukcesy prezentowane przez marszałka były nieco naciągane. Kujawsko-pomorski samorząd pochwalił się, że na jego zlecenie pociągi przejadą w 2022 roku 5,250 mln km, a więc o jedną trzecią więcej niż w 2021 r. (4 mln km). Ale jak przypomniał Portal Kujawski, w 2019 r. – nim nastała epidemia i tłumaczone nią cięcia połączeń – pociągi przejechały 5,883 mln km.

Finalnie Arrivie udało się przekonać władze województwa kujawsko-pomorskiego i pozostać w tym regionie. Dzięki temu Całbecki mógł już 31 stycznia 2022 r. stanąć na peronie w Toruniu i – prawie dwa lata po podjęciu decyzji o likwidacji – uroczyście odgwizdać powrót połączeń do Sierpca.

Bardzo duże zainteresowanie

Toruń to dla leżącego na północnym zachodzie województwa mazowieckiego Sierpca najbliższe miasto wojewódzkie. Z Sierpca do Torunia jest 80 km, zaś do Warszawy 120 km. Dlatego Toruń, choć jest stolicą sąsiedniego województwa, stanowi dla sierpczan ważny cel dojazdów. Po reaktywacji – mimo skromnej oferty trzech połączeń na dobę – pociągi szybko się więc zapełniły. – „Wznowione połączenia między Toruniem a Sierpcem spotkały się z bardzo dużym zainteresowaniem pasażerów” – mówi Wiktor Plesiński, wicedyrektor kujawsko-pomorskiego departamentu transportu. Na przykład w niedzielę 13 lutego 2022 r. szynobusem do Torunia odjeżdżającym z Sierpca po 17:00 wyruszyły 64 osoby.

Na linii Toruń – Sierpc już w pierwszych tygodniach po reaktywacji dochodziło do sytuacji, że część ludzi nie była w stanie się zmieścić do szynobusu. Pasażerów przyciągnęły bardzo atrakcyjne ceny biletów: przez pierwszy miesiąc, od 31 stycznia do 28 lutego 2022 r., przejazd z Torunia do Sierpca kosztował tylko 1 zł. Dobra frekwencja utrzymała się jednak po okresie promocji (teraz bilet kosztuje 15,70 zł). I z początkiem kwietnia 2022 r. nawet zwiększono ofertę z trzech do pięciu par połączeń dziennie.

Jeszcze niedawno zapomniana linia Toruń – Lipno – Sierpc znalazła się w centrum uwagi samorządu województwa kujawsko-pomorskiego. Podjęto ustalenia z gminami i powiatami, aby – za sprawą dofinansowania z ich strony – wprowadzić kolejne połączenia. – „Prowadzimy też rozmowy z samorządem województwa mazowieckiego w kwestii przywrócenia pociągów relacji Toruń – Warszawa przez Lipno” – oznajmił Piotr Całbecki.

Kierunek Warszawa?

– „Nie wykluczamy podjęcia rozmów z partnerami z Torunia w celu zwiększenia liczby kursów, w tym uruchomienia bezpośrednich pociągów łączących Toruń z Płockiem” – mówi Marta Milewska, rzecznik prasowy samorządu województwa mazowieckiego. – „Na obecną chwilę mało prawdopodobne wydaje się jednak uruchomienie bezpośrednich połączeń kolejowych Toruń – Warszawa przez Sierpc”.

Według Milewskiej, problemem są dwie kwestie: ograniczona przepustowość na wlocie do stolicy z północy oraz zbyt mała pojemność szynobusów w stosunku do potoków pasażerskich notowanych między Nowym Dworem Mazowieckim a Warszawą. Z tych powodów z końcem 2016 r. Koleje Mazowieckie wycofały bezpośrednie pociągi relacji Sierpc – Warszawa. Kursowały one od 2010 r., zdobywając coraz więcej pasażerów. Teraz przy podróżach między Sierpcem a Warszawą konieczne są przesiadki, niestety nie zawsze dogodne, w Nasielsku lub Nowym Dworze Mazowieckim.

Obecnie więc mieszkańcy Sierpca nie mają bezpośredniego połączenia z Warszawą. Za to mogą bez przesiadki dotrzeć do czterech innych miast wojewódzkich: nie tylko do Torunia, ale także Łodzi, Gdańska i Katowic.

„Flisak” zdobył pasażerów

12 grudnia 2021 r. rozpoczął kursowanie pociąg TLK „Flisak”, który relację Katowice – Częstochowa – Łódź – Płock – Trójmiasto pokonuje trasą przez Sierpc, Rypin, Brodnicę i Grudziądz (licząc 94 tys. mieszkańców był on dotychczas jednym z największych miast pozbawionych pociągów dalekobieżnych).

Docelowo, po zakończeniu dramatycznie opóźnionej modernizacji linii Grudziądz – Malbork, „Flisak” ma jeździć przez Kwidzyn i Sztum. Prace modernizacyjne na tym odcinku zaczęto w 2017 r. i jak wówczas informowały PKP Polskie Linie Kolejowe, „realizacja projektu za 212 mln zł zakończy się jesienią 2019 r.”. Obecnie zakłada się, że pociąg „Flisak” będzie można wytrasować przez Kwidzyn i Sztum od czerwca 2022 r.

Uruchomienie pociągu „Flisak” to kolejny etap rozbudowywania sieci PKP Intercity o kilkudziesięciotysięczne miasta położone na liniach niezelektryfikowanych (w grudniu 2019 r. pociągi dalekobieżne dotarły do Żar i Żagania, w grudniu 2020 r. do Prudnika, Nysy, Dzierżoniowa i Świdnicy, a w czerwcu 2021 r. do Hajnówki i Bielska Podlaskiego).

Lokomotywa spalinowa prowadzi pociąg „Flisak” od Gdyni do Płocka. Obsługę zapewnia gdyńska sekcja PKP Intercity spalinowozem typu 754 wynajmowanym od spółki České Dráhy. Na dalszym odcinku z Płocka do Katowic skład prowadzony jest elektrowozem EP07. Rozkład jazdy ułożono tak, że „Flisak” jadący z Gdyni do Katowic oraz „Flisak” jadący z Katowic do Gdyni spotykają się w Płocku – i tu wymieniają się lokomotywami (wiąże się to niestety z aż półgodzinnym postojem obydwu składów).

Pociąg TLK „Flisak” – przynajmniej przez pierwsze miesiące funkcjonowania – nie został dotknięty chorobą regularnie dręczącą połączenia spółki PKP Intercity na liniach niezelektryfikowanych. „Flisak” ani razu nie został odwołany z powodu braku sprawnej lokomotywy spalinowej, mimo że w tym samym czasie na innych ciągach zdarzało się to nagminnie (w tym roku najczęściej na trasie Wrocław – Żagań – Żary – Zielona Góra i w rejonie Gorzowa Wielkopolskiego).

„Flisak” szybko zdobył pasażerów: 13 lutego w jego trzywagonowym składzie było między Laskowicami a Grudziądzem 120 osób, a między Rypinem a Sierpcem 96 osób.

Wielkie święto, mało połączeń

Dla 16-tysięcznego Rypina uruchomienie pociągu TLK „Flisak” oznaczało powrót na mapę połączeń kolejowych po ponad 20 latach. Pierwszy po dwóch dekadach pociąg pasażerski witały na rypińskiej stacji setki mieszkańców miasta. – „Dziś mamy otwarte okno na świat. To naprawdę wielkie święto dla naszego miasta i szansa na rozwój” – mówił burmistrz Rypina Paweł Grzybowski.

Entuzjazmu nie zmąciło to, że „Flisak” to jedyne połączenie obsługujące Rypin. Na 55-kilometrowej linii Sierpc – Rypin – Brodnica nie kursują żadne pociągi regionalne. I nie wiadomo, kiedy się pojawią. Mazowiecki samorząd nie jest zainteresowany ich uruchomieniem. Z kolei kujawsko-pomorski samorząd uwzględnił linię (tylko na leżącym w granicach województwa odcinku Brodnica – Rypin) jako jeden z pakietów przetargu, który, jak wiadomo, został unieważniony.

W 2021 r. – w obliczu planów uruchomienia pociągu „Flisak” – spółka PKP PLK wykonała remont, w efekcie którego na całym ciągu od Sierpca przez Rypin do Brodnicy obowiązuje prędkość maksymalna 80 km/h. Dodajmy, że codziennie tą linią z i do grudziądzkiej bazy Arrivy podsyłane są – bez zabierania pasażerów – szynobusy kursujące między Sierpcem a Toruniem.

Barierą dla zwiększenia liczby połączeń pasażerskich i pogodzenia ich z przewozami towarowymi jest jednak mała przepustowość linii Sierpc – Brodnica, ograniczona wskutek zdegradowania przez PKP PLK wszystkich stacji pośrednich do roli przystanków.

Karol Trammer

Tekst pochodzi z dwumiesięcznika „Z Biegiem Szyn” nr 2/118 marzec-kwiecień 2022; http://www.zbs.net.pl

Zdjęcie w nagłówku tekstu: fot. Magdalena Okraska

Dział
Nasze opinie
komentarzy
Przeczytaj poprzednie