Nowy Obywatel 48(99)

Regulamin sklepu

Kup papierowy
23 zł cena obejmuje wysyłkę (przesyłka zwykła)
Kup ebook
9.99 zł Bez DRM

Nowy Obywatel 48(99)

Regulamin sklepu

Kup papierowy
23 zł cena obejmuje wysyłkę
Kup ebook
9.99 zł Bez DRM

Ćwierć wieku za nami!

25 lat temu, w grudniu 2000 roku, przyjechał z drukarni pierwszy numer naszego pisma o nazwie „Obywatel”.

Ciąg dalszy wstępniaka…

  • W matni choroby czy systemu medycznego? (wywiad z Robertem Whitakerem)

    Lekarze akademiccy zaczęli szukać sposobów na zarabianie pieniędzy, które mogliby włożyć do swojej kieszeni, a nie tylko na zdobywanie funduszy na badania. Cała narracja, która została nam przedstawiona, powstała z połączenia pieniędzy firm farmaceutycznych i prestiżu lekarzy akademickich. I była to narracja bardzo skuteczna pod względem handlowym, ponieważ w 1987 roku w Stanach Zjednoczonych wydaliśmy 800 milionów dolarów na leki psychiatryczne. Do 2007 roku wydawaliśmy już 40 miliardów dolarów rocznie. To 50-krotny wzrost.

  • Parazytoidyzm (Retrospekcje)1

    „Stara” lewica socjalistyczna za najwyższą wartością uznawała interes społeczeństwa jako całości, dlatego występowała w imieniu większości. Dla nowej, indywidualistycznej lewicy najwyższą wartością była jednostka i jej szczęście. To suwerenna jednostka sama decyduje, z jaką grupą – narodem, klasą, płcią – będzie się identyfikować. Kiedyś klasa panująca rozbijała lud wedle podziałów etnicznych, rasowych, religijnych. Nieraz jednak nawet tak podzielone masy (tj. poszczególne ich sektory) potrafiły stawiać opór; ponadto głęboki konflikt dezorganizował produkcję. Dużo skuteczniejszym narzędziem okazała się atomizacja – efekt rozmytych tożsamości i prymatu interesów indywidualnych – uniemożliwiająca zaistnienie jakiejkolwiek trwałej solidarności społecznej.

  • Efekt Włoszczowy. Jak jedna stacja kolejowa zmieniła polską politykę

    Skutkiem polityczno-medialnej nagonki na Włoszczowę było powstanie i ugruntowanie się niezamierzonego, ale mało zaskakującego przekazu. Głosi on, że to Prawo i Sprawiedliwość jest partią gotową odpowiadać na postulaty płynące z mniejszych miast i peryferyjnych powiatów, a partie liberalne wraz z wspierającymi je mediami i ekspertami nie cofną się przed wyśmiewaniem potrzeb mieszkańców tych obszarów. Ignorowanie problemów i potrzeb mieszkańców Polski lokalnej, nie mówiąc już o naśmiewaniu się z nich, jest politycznie nieskuteczne, ponieważ większość wyborców mieszka poza dużymi aglomeracjami.

  • Przeciw burżuazji (wywiad z Nicolasem Framont)

    Nazywam ich pod-burżuazją, ponieważ stanowią grupę niezbędną dla przetrwania burżuazji. To właśnie ten segment wytwarza i podtrzymuje atmosferę ideologiczną, która legitymizuje władzę burżuazyjną. To producenci dyskursu i to jest ich główna kompetencja: mówić. Są za to oczywiście odpowiednio wynagradzani. Pozostają więc bardzo lojalni wobec burżuazji, bo w zamian zyskują wysoki prestiż społeczny i znaczne dochody. Ich pozycja jest dowartościowana zarówno symbolicznie, jak i materialnie.

  • Jak się przed nami bronią

    „Mamy poświęcić nasze życie i nasze terytoria, żeby oni tam w Europie poczuli się lepiej? No świetny pomysł, naprawdę!”. Pytanie brzmi: transformacja energetyczna – w porządku, ale na co ta energia? Dla kogo? Czy rzeczywiście potrzebujemy zużywać tyle energii, ile obecnie? Energia na bitcoiny, na systemy sztucznej inteligencji, na fast fashion, na przemysł zbrojeniowy?

  • Mit wyboru i fakt biedy. Seks-biznes: przemysł, o którym nie chce rozmawiać lewica

    Spór o prostytucję nie jest konfliktem między „konserwatyzmem” a „nowoczesnością”. To konflikt interesów. Z jednej strony stoją miliony kobiet – w ogromnej większości ubogich – dla których prostytucja jest strategią przetrwania. Z drugiej stoją ci, którzy na tej strategii budują trwały model biznesowy, opakowany w język praw człowieka. Jeśli więc słyszymy, że legalizacja prostytucji „poprawi warunki”, warto zapytać: czyje warunki?

  • Dziwna śmierć konserwatywnego liberalizmu

    J.D. Vance zdaje się mówić, że los Partii Republikańskiej i ruchu konserwatywnego rozstrzygnie ich zdolność do reakcji na sytuację „bidoków” – ludzi mających poczucie, że Amerykański Sen był obietnicą bez pokrycia, a władze polityczne zajmują się wszystkim, tylko nie ich dobrem. Vance twierdzi też, że na pewno odpowiedzią nie jest libertarianizm, pozostawiający wszystkie rozwiązania w rękach wolnego rynku.

  • (Nie)rozumienie populizmu

    W środowisku polskiej inteligencji ożywa dyskusja o tym, dlaczego po raz kolejny przegrywamy wybory – w domyśle, dlaczego „my”, lewica, liberałowie, „obóz demokratyczny”, przegrywamy z konserwatyzmem, prawicą czy populizmem. Dlaczego spora część Polaków, a czasami większość, głosuje „nie tak, jak trzeba”? Ten irytujący paternalizm jest moim zdaniem jednym z głównych powodów, dla których lewica w Polsce przegrywa.

  • Byli jeszcze inni chłopi

    Rok 1918. Dwóch z trzech przywódców polskiego rządu jest synami chłopów. Wieś nie stanowi wyznaniowego monolitu. Część chłopów chodzi do kościoła katolickiego, inni do ewangelickiego. Praktycznie wszyscy potrafią czytać i pisać, większość co najmniej raz w życiu brała udział w wyborach parlamentarnych. Brzmi jak historia alternatywna, ale właśnie taka alternatywna historia polskich chłopów rozegrała się tuż za granicami dawnej Rzeczypospolitej.

  • Ekonomia zdrowego rozsądku. Koncepcje społeczno-gospodarcze Leona W. Biegeleisena

    Zjawisko wzrostu znaczenia państwa i zakresu jego ingerencji w dziedzinę społeczno-gospodarczą oceniał pozytywnie. Państwo i samorząd dążą do realizacji dobra publicznego, ich celem nie jest bowiem osiągnięcie najwyższego zysku. Reprezentują one zaś w najwyższym stopniu zasadę dobra publicznego, co odróżnia je od innych motorów polityki gospodarczej: jednostek, zrzeszeń, związków itp. Zadaniem polityki gospodarczej jest wyrównywanie dysproporcji ekonomicznych i społecznych, doprowadzenie do jak największej samodzielności gospodarczej kraju.

  • Rewolucja socjalna i Wschód (1919)

    Gdybyśmy zajęli się badaniem stanu inwestycji z krajów zachodnioeuropejskich na Wschodzie w ostatnim okresie jego rozwoju, tj. do momentu wybuchu imperialistycznej wojny światowej, to zobaczylibyśmy, że do tego czasu Wschód był eksploatowany i konwulsyjnie wił się w szponach międzynarodowego kapitału.

  • Pierwsza ofiara Stalina i peryferie przeciw centrom

    Konflikt między światem pracy a kapitałem ustępuje w tej myśli konfliktowi przestrzenno-narodowemu. Proletariatem w skali globalnej są całe terytoria i nacje peryferii, a eksploatatorskim Kapitałem – kraje rozwinięte. Główna oś podziału miała dotyczyć nie tylko kapitalizmu i socjalizmu, ale także centrum i peryferii. Nawet triumf socjalizmu w rozwiniętych krajach Zachodu (czy tego, co dzisiaj nazywane bywa globalną Północą) nie przekreśli eksploatacji krajów „trzecioświatowych”, kolonialnych, zależnych.

  • „Libido dominandi” klasy i narodu (1938)

    Gdy dotychczasowy kapitalizm prowadził do podziału ludzkości na dwie przeciwstawne klasy – posiadaczy środków wytwórczości i tych, co sprzedawali im siłę roboczą swoich mięśni i mózgów, kapitalistów i proletariuszy – teraźniejszy monopolistyczny kapitalizm w epoce imperializmu, czyli panowania kapitału finansowego, będącego nadwyżką kapitału w krajach o dawno rozwiniętej kapitalistycznej produkcji, na stanowisko proletariuszy spycha już nie tylko klasę, ale całe narody i państwa.

Oprawa
miękka
Ebook
Epub lub Mobi (bez DRM)
Rok wydania
2026
Najnowsze