Wielki szwindel Januszów mleczarstwa
Rodzime rasy krów niemal wyginęły, a system woli pompować litry niż tworzyć jakość.
Rodzime rasy krów niemal wyginęły, a system woli pompować litry niż tworzyć jakość.
Czas sięgnąć po to, czego system nie potrafi spieniężyć.
Liberałowie doprowadzają do dalszego demontażu państwa dobrobytu oraz przenoszenia kosztów na zwykłych ludzi.
Choć kolej szczyciła się gotowością do zimy, to śnieg i mróz wywołały opóźnienia, odwołania pociągów i wypadki.
To jest właśnie świat po końcu. Pustka.
Firmy stają się ekstremalnie wydajne, ale tracą klientów. Społeczeństwo pozbawione pensji nie jest w stanie kupować produktów wytwarzanych przez maszyny.
Robotnik pozostanie niewolnikiem zmuszonym do sprzedawania swej siły roboczej nowym panom, którzy wyłonią się spośród „oświeconego społeczeństwa”, a więc z inteligencji.
Współczesna lewica, parafrazując znany aforyzm Ciorana o Europie, to zgnilizna, która ładnie pachnie, uperfumowany trup.
„Heweliusz” pokazuje, jakim koszmarem jest życie w kraju zdominowanym przez układ.
Każda z tych grup używa słowa „wolność” jak tarczy, za którą można ukryć własny interes.
Taka zmiana polityczna wybiłaby region z Globalnego Południa, zabezpieczając strategiczne „miękkie podbrzusze” Stanów Zjednoczonych.
Niech żyje solidarność robotnicza! Niech żyje wolno-zjednoczona Polska! Niech żyje nasze polskie Zagłębie! Niech żyje Polska – od Ostrawicy aż po Wilno!
Lud przestał bić pokłony wykształconej ponad normę elicie, być służalczym wobec jej wizji świata, wypowiedział posłuszeństwo.
Wszystkie te wymiary konfliktów interesów można jak w soczewce dostrzec w chaosie i kompromitacji w sprawie ustawy o Państwowej Inspekcji Pracy.