Kraj żywych trupów
Gdy trafiłem niedawno na podaną w alarmistycznym tonie informację zatytułowaną „Nie będzie mieszkań komunalnych dla młodych Polaków: Władze PO przyznają je islamskim imigrantom”, zamieszczoną na portalu wGospodarce, odczułem coś w rodzaju gorzkiego rozbawienia. Trudno serio traktować tak grube uogólnienie. Ale jest w nim zawarty o wiele ciekawszy element, jasny i prosty przekaz: przez imigrantów młodzi Polacy nie będą mieli mieszkań komunalnych. I to jest sprawa, wobec której nie można przejść obojętnie. Polityka mieszkaniowa w Polsce, podobnie jak inne dziedziny polityki społecznej, leży odłogiem od bardzo dawna. Zastąpiły ją znane programy-protezy, korzystne przede wszystkim dla deweloperów i banków. Od początku transformacji wszelkie próby racjonalnej dyskusji o polityce publicznej są ucinane za pomocą kilku sloganów o socjalizmie, roszczeniowości, rozbuchanym socjalu wygodnym „dla nierobów, życiowych nieudaczników i meneli”. Poza tę logikę nie można wyjść do dziś. Walka ruchów lokatorskich i części ruchów miejskich o godny i efektywny system mieszkalnictwa komunalnego w całym kraju to bicie głową w mur – mur obojętności polityków, władz samorządowych, opinii publicznej. I co się raptem okazuje? Że imigranci zabiorą młodym Polakom mieszkania komunalne! Napiszę to mocno: trudno takie wzorce „informacji” uznać za coś innego niż goebelsowską propagandę.
Patronite
