Jak nie odbudowywać państwa
Jestem niemal nieustannie skonfundowany, gdy obserwuję życie polityczne w ostatnim czasie. Z jednej strony doszła do władzy partia, której etatystyczno-socjalne idee są mi bardzo bliskie. Co więcej, ekipa ta rzeczywiście próbuje wdrażać je w życie. I powoli przynosi to efekty, które widać w ostatnich bez mała rewelacyjnych danych z gospodarki – duży wzrost płac w 2016 r., pierwszy od 2008 r. wyraźny wzrost udziału płac w PKB, najwyższy w UE wzrost PKB w IV kwartale 2016 r., najlepsza sytuacja finansowa gospodarstw domowych od 2007 r., czteroprocentowy wzrost liczby urodzeń, a nawet hossa na giełdzie. Z drugiej jednak strony, co rusz mam wrażenie, że wiele z tych zmian należałoby przeprowadzić nieco inaczej. A często wręcz zupełnie inaczej. Wciąż mam wrażenie, że gdyby reaktywację państwa przeprowadzić bardziej z głową i według zdrowych standardów, efekty byłyby lepsze. W zasadzie z błędów obecnej ekipy rządzącej można by stworzyć krótki poradnik „jak nie budować instytucji publicznych”.
Patronite
