Katarzyna Paprota: Lewica: rezerwat utopia
Emocjonalna praca i terapia to zadanie dla psycholożek i terapeutów, nie dla kolektywu czy partii politycznej. Zmiana społeczna bez stawienia czoła temu, co chcemy zmienić, jest niemożliwa.
Emocjonalna praca i terapia to zadanie dla psycholożek i terapeutów, nie dla kolektywu czy partii politycznej. Zmiana społeczna bez stawienia czoła temu, co chcemy zmienić, jest niemożliwa.
Nie warto zwiększać podatków najbogatszym, bo i tak uciekną do rajów podatkowych. Cieszę się, gdy słyszę tego rodzaju argumenty. Nie ma żadnej ściemy o prawach rynku, teorii skapywania czy koncepcji podażowej. Jest nazwanie rzeczy po imieniu: bogaci nie będą płacili podatków, bo mają władzę.
Do sprawdzenia sensu przepowiedni o nowej wojnie światowej pozostało jeszcze około sześciu lat. Do tego czasu prorocy będą ją głosić niezmordowanie – wszak na tej melodii budują swoją obecność w przestrzeni publicznej, a nawet spektakularne kariery.
Program 500+ ograniczył ubóstwo oraz nierówności, a także pozytywnie wpłynął na wskaźnik dzietności. No i przede wszystkim przyzwyczaił polskie społeczeństwo do tego, że państwo prowadzi aktywną politykę społeczną. A to być może jego największa zaleta, bo będzie procentować w przyszłości kolejnymi programami.
Rozpętanie kampanii terroru przeciw kobietom, nieporównywalne z jakimikolwiek innymi prześladowaniami, osłabiło opór europejskiego chłopstwa przeciw atakowi szlachty i państwa w czasie, kiedy społeczności chłopskie już rozpadały się pod połączonym ciężarem prywatyzacji ziemi, zwiększonego opodatkowania oraz rozszerzenia kontroli państwa na wszystkie aspekty życia społecznego.
Budujemy na obrzeżach, bo tam jest przestrzeń do takich działań. Centrum od dawna się zamknęło, bywało chwilami naprawdę szczelne na treści odmienne od wąsko określonego przekazu.
Sprawę trzeba postawić jasno – pokaźną część sektora marketingowego należy zaorać, zalać wapnem i zadbać o to, żeby nigdy nie odrodził się w równie pasożytniczej formie, jaką przyjmuje dzisiaj.
Polski system podatkowy jest korzystny tylko dla zamożnych. I bardziej przypomina realia krajów zacofanych niż państw Zachodu.
Jest to autorasizm niejako podwójny. Nie dość, że Tomasz Lis uważa Polskę za gorszą od mitycznego Zachodu, to jeszcze odczuwa potrzebę, aby tę diagnozę potwierdził ktoś z Zachodu właśnie.
Dialog jest przede wszystkim słuchaniem najsłabszego ogniwa systemu. Tego, które jest w innej niż ja sytuacji, ma inną zawodową pozycję, i tego, które czuje więcej lęku przed zmianami.
Narcyzm dosłownie skapuje w dół hierarchii, od naczelnego szefa, poprzez kierownictwo średniego szczebla, na sam dół i jeszcze niżej, do prekariusza, który nigdy nie będzie miał tego wypasionego BMW ani nie będzie latał pierwszą klasą, a jednak utożsamia się z takim stylem życia i z takimi wartościami, zamiast iść z towarzyszami na barykady i żądać godnej płacy za godną pracę.
W gospodarce rynkowej, która według teorii powinna być oparta o przejrzystą konkurencję, oczekujemy, że towar będzie dobrze opisany i opatrzony ceną, żebyśmy przypadkiem nie kupili kota w worku. Jakimś dziwnym trafem reguły te w ogóle nie dotyczą jednak pracy.
Perfekcjonizm prowadzi do wzajemnej pogardy, lęku przed drugim człowiekiem, a w najlepszym razie do braku wiary w siebie. Uniemożliwia stworzenie solidarnych więzów i wspólne działanie, konieczne do zaatakowania neoliberalnego kapitalizmu, czyli zjawiska stwarzającego ten perfekcjonizm.
Brazylijskiej socjaldemokracji udało się wydobyć z nędzy miliony ludzi, rozrosła się liczebnie klasa średnia. Ale „byt kształtuje świadomość”: nowobogaccy mają inne aspiracje, nie interesują ich programy socjalne adresowane do biedoty.