Archiwum kategorii: Felietony – Krzysztof Wołodźko

Felietony Krzysztofa Wołodźki

Obowiązki elit: wizje i kompetencje

W Polsce wciąż toczy się spór o elity – w sposób mniej lub bardziej uświadomiony przez opinię publiczną. Nie bez powodu do języka potocznego przeniknęły takie określenia, jak „prawdziwe elity” czy „łże-elity”. Tego typu pojęć nierzadko używa się interesownie: mają deprecjonować znaczenie przeciwnika/przeciwników ideowopolitycznych, skonfliktowanych z nami grup interesów itp. Ale równocześnie jest w tych określeniach pewnego rodzaju – zupełnie zrozumiała – tęsknota za elitami postrzeganymi nie tylko jako przemożna grupa wpływu, rozumianymi nie tylko jako establishment, ale właśnie jako „wspólnota troski”. Elity, które się troszczą, robią to mądrze, są odpowiedzialne i perspektywicznie patrzą na rzeczywistość – to pewien ideał obecny w wyobrażeniach społecznych. Równocześnie często wyrażamy tęsknotę za „prawdziwymi elitami”, myśląc o niedowładzie i mankamentach przeróżnych sfer rodzimej rzeczywistości: od edukacji, przez funkcjonowanie sądów, po system ochrony zdrowia. To pokazuje, że dostrzegamy instytucjonalny i strukturalny charakter rzeczywistości i konieczność troski o ten wymiar realnej polskości – choć tak często pogrążeni jesteśmy w licznych partykularyzmach, wsobnościach i chorobliwym antyetatyzmie duszy polskiej.

Czytaj więcej

(Kontr)rewolucja w państwie PiS

Znana teza głosi, że PiS przejął od lewicy elektorat socjalny. Ale to o wiele bardziej skomplikowane. A to z tej prostej przyczyny, że ewentualny prosocjalny elektorat wcale nie oznacza z definicji elektoratu współczesnej lewicy, która w kwestiach emancypacyjnych znacznie wykracza poza postulaty sprzed stulecia. Nawet jeśli przyjmiemy, że lud w Polsce nie jest wcale tak konserwatywny, jak chciałaby prawica, to jest wystarczająco konserwatywny w sferze publicznej, by od dekad wybierać centroprawicę, albo co najwyżej mocno dwuznaczną w sprawach obyczajowych post-PRL-owską socjaldemokrację, a nie na przykład Zielonych. Co więcej, niestety, po kryzysie z przełomu dekad ujawniły się w polskim społeczeństwie głębokie pokłady frustracji, które uskrzydliły neoendeków na ambonach, stadionach i w politycznych gabinetach. Może był kiedyś moment, w którym dało się ulicę zdobyć dla lewicy (bezprzymiotnikowej), ale, jak się wydaje, niesprzyjających okoliczności było całkiem sporo. Zatem nawet socjalny elektorat nie będzie tak łatwy do pozyskania. Dlaczego? Bo jak dotąd, najprozaiczniej w świecie, na skrzyżowaniu między socjalnością a emancypacją kulturowo-polityczną rozchodzą się drogi przynajmniej części prosocjalnego elektoratu i lewicy. I także dlatego lewica, która nie może udawać, że nie słyszy chamskich uwag o emigrantach, wypowiadanych nierzadko wcale nie przy „budce z piwem”, ale w inteligentnych biurowcach przez modnie przystrzyżone korpoosoby, które po robocie kultywują nacjonalistyczne fobie, nie przywita z entuzjazmem wizji politycznego sojuszu z obecnym obozem władzy. Tym bardziej, o czym piszę ze smutkiem, że obrażanie lewicy i mocna dyskredytacja jej postulatów emancypacyjnych, nie tylko tych nazywanych obyczajowymi, ale np. antyprzemocowych i antyseksistowskich, jest po prostu częścią lajfstajlu niemałej części centroprawicy. Choć jest i odwrotnie: to niektórzy ludzie lewicy sądzą, że pogardą dla propisowskiego ludu i elity cokolwiek dla siebie wywalczą w przestrzeni społecznej. Tyle że siły wyborcze i możliwości instytucjonalne rozkładają się obecnie na zdecydowaną niekorzyść lewicy. Ten stan szybko się nie zmieni.
Czytaj więcej

Wy, albo Moc okrzepła

Jesienią 1980 r., po pobycie w ówczesnej Stoczni im. Lenina, Janusz Głowacki
napisał opowiadanie „Moc truchleje”. Opowiadanie, trzeba
przyznać, niezwykłe jak na tego autora. Czytaj więcej

Łagodna rewolucja

Zabawne, jak często przeciw „robolom walczącym o kiełbasę” występują ludzie, których aspiracje są czysto materialne. Czytaj więcej

Oda do niewiedzy

Publicysta ma ten przywilej, że z czystym sumieniem może używać dużych
kwantyfikatorów. Czytaj więcej

„Solidarność” do lamusa?

Nie ma mowy o powrocie do solidarności społecznej, jeśli zagadnienie
„Solidarności” pozostanie jedynie sentymentalnym mitem, ożywianym na
użytek elektoratu tej czy innej partii. Czytaj więcej

…póki w Wiśle wielorybów

„Z kogo się śmiejecie? Z samych siebie się śmiejecie” – szyderczo, a może i z rozpaczą rzuca w twarz poddanym cara Horodniczy w „Rewizorze” Gogola. Czytaj więcej

Wielki płacz Polaków

Żałoba narodowa, czas patriotycznego doświadczenia. Jedynie to? Czytaj więcej

Żydzi i stalinizm

Jednym z najbardziej zideologizowanych zagadnień jest kwestia relacji między komunizmem a Żydami. Czytaj więcej

Lewica i tradycja

W ostatnim numerze „Christianitas” Michał Łuczewski opublikował artykuł „Tradycja i lewica”, który można traktować jako katalog zarzutów pod adresem współczesnej lewicy. Czytaj więcej