Rewolucja wyobraźni, rewolucja ignorancji
Gdy pastor King zawołał: I have a Dream!, to ukazywał świat zrodzony z niezgody, która obudziła się w jego sumieniu i wyobraźni. A jakie są nasze sny? Nie pamiętamy – jesteśmy zmęczeni. A jeśli pamiętamy, brak nam języka, w jaki je ująć – bo umierają słowa i symbole, którymi można było opowiadać sny. Bo znikają pomosty między marzeniem a rzeczywistością, skoro pospołu umierają poezja i logika. W kraju smutnych helotów ład społeczny wymaga podtrzymywania braku wyobraźni i podsycania deficytu wyobrażeń. A jeśli dziś podnoszą się głosy, że współczesna kultura jest nihilistyczna, to już trudniej spostrzec niektórym, że nie stoi za tym spisek gejów i feministek, lecz logika wielkich kapitalistycznych, transnarodowych koncernów medialnych, zarabiających na zapychaniu ludzkich głów coraz bardziej miałkim przekazem. Wystarczy przejrzeć program telewizyjny, by spostrzec, kto i jak faktycznie formuje współczesnego człowieka.
Patronite
