O produkty (dla) klasy średniej
Nie tylko przy urnie, ale i w centrum handlowym czuję się niereprezentowany.
Nie tylko przy urnie, ale i w centrum handlowym czuję się niereprezentowany.
6 czerwca 2010 r., dzień beatyfikacji ks. Jerzego, kapelana ludzi pracy, legendy „Solidarności”.
Słuchając radiowych audycji ekonomicznych można dojść do wniosku, że czas rzucić pracę i przejść na samozatrudnienie.
Czasami politycy wystawiają sobie wystarczające świadectwo już na poziomie sloganów.
Wiele się ostatnio mówi o patriotyzmie. A skąd się biorą patrioci?
Paradoksalnie, ludzie wydają więcej – z biedy.
Ustawy stanowią nieraz żywą pamiątkę po ludziach. Tak jest w przypadku ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie.
Panie Prezydencie! Nie byłeś z „kraju smutnego helotów”.
Raport NIK obnaża fakt, że Specjalne Strefy Ekonomiczne są przykładem ideologicznego podejścia do gospodarki.
Choć poprzedniego ustroju dawno już nie ma, absurdy trzymają się mocno.
W przypadku mediów komercyjnych jedyną misją pozostaje: zarobić.
Tak, bronię dziennikarza „Gazety Wyborczej”. I wcale się tego nie wstydzę.
Był sobie projekt nazwany „Polską Solidarną”. Działo się to dawno; za górami, za lasami, jak sądzę.
Czy propagowanie haseł wolnorynkowych powinno być karalne? Nie wiem, ale zobaczcie, do czego prowadzi.