Czas na solidarnych demokratów!
Gdy jedni chcą nam poskąpić solidarności, a drudzy demokracji, obywatele muszą szukać wyjścia poza tymi obozami klinczu.
Gdy jedni chcą nam poskąpić solidarności, a drudzy demokracji, obywatele muszą szukać wyjścia poza tymi obozami klinczu.
W spółdzielni i przez spółdzielnię nikt się nie stanie bogaczem, bo spółdzielnię zakłada się nie po to, żeby swoich niezamożnych członków przekształcała na milionerów, ale po to, żeby zaspokajała gospodarcze potrzeby ludzi.
Ironia absolutnie nic nie wnosi, nie wyzwala, nie zabezpiecza przed zniewoleniem. Za jej pomocą staramy się oddzielić od świata, któremu nie wierzymy i którego nie chcemy dopuścić zbyt blisko siebie.
Gdyby pracownik zwolniony z IKEI za zwalczanie LGBT cytatami z Biblii poprosił mnie jako związkowca o ochronę, udzieliłbym mu jej z najczystszym sumieniem, mimo zupełnie odmiennych poglądów.
W takiej optyce odpowiedzialność za wyłączenie się z życia społecznego i zawodowego leży zatem po stronie chorego – kapitalizm stwarza ci, przyszła pracownico, najlepsze możliwe warunki do pracy, a ty świadomie decydujesz się alienować gdzieś we własnym wynajmowanym mieszkaniu.
Polsce potrzeba jak najszybciej polityki regionalnej z prawdziwego zdarzenia, która zasypie olbrzymie różnice w rozwoju między naszym rodzimym centrum a peryferiami.
Z pozoru niewinny pomysł nosi w sobie znamiona działań antydemokratycznych i antyzwiązkowych. Jeśli związki zawodowe nie podniosą larum, łącznie z „Solidarnością”, to po raz kolejny zostaną zmarginalizowane i osłabione.
Wystarczy skierować kamery do góry – reflektor na władzę! Niech skończą się rozdania pod stołem. Niech opadną zasłony, za którymi panuje pełna swoboda robienia czegokolwiek.
Ustawa o funduszu rozwoju przewozów autobusowych – jeśli wejdzie w życie w kształcie zaproponowanym przez rząd – raczej nie przyniesie renesansu połączeń autobusowych na terenach wiejskich i w mniejszych miastach.
Próby zrobienia ze Świętego Krzyża miejsca pielgrzymek i masowych imprez przyniosą z pewnością przyrodzie Świętokrzyskiego Parku Narodowego straty i zagrożenia.
Sukces wyborczy możemy odnieść tylko wtedy, jeśli przestaniemy grymasić i wyrobimy w sobie pewne poczucie solidarności z lewicową społecznością.
Większa demokratyzacja obecnego systemu politycznego i systemu ekonomicznego powinna polegać m.in. na docenieniu możliwości, jakie niosą ze sobą systemy walut komplementarnych.
Nie wierzę żadnemu politykowi, który obiecuje ludziom Unię proobywatelską i prospołeczną, a który nie ma na swoim koncie próby rozwiązania zawikłanych spraw tych, którzy żyją w państwie z kartonu.
Jeśli chcemy zrobić kolejny krok ku ekonomicznemu egalitaryzmowi, musimy wprowadzić podatkową progresję, która w większym stopniu obciąży tych, którzy zarabiają nad Wisłą stawki europejskie.