Cała nadzieja w Islandii
Co łączy protestujących w Anglii, Hiszpanii, Francji, Izraelu czy USA? Bezsilność. Całe szczęście, że w obliczu światowego kryzysu nie wszystkie demokracje okazały się bezradne.
Co łączy protestujących w Anglii, Hiszpanii, Francji, Izraelu czy USA? Bezsilność. Całe szczęście, że w obliczu światowego kryzysu nie wszystkie demokracje okazały się bezradne.
Miarą dramatu Polski jest nie tylko to, iż praca jest często mniej opłacalna niż pozostanie na „socjalu”, ale i to, że praca ta nieraz jawi się jako tak nieatrakcyjna lub niedostępna, że przegrywa nawet z „socjalem”, który jest w Polsce, mówiąc kolokwialnie, dziadowski.
W 10. rocznicę śmierci Andrzeja Leppera przypominamy tekst napisany tuż po jego zgonie.
Motyw pukania o szóstej rano pojawiał się we wszystkich opowieściach o odradzającym się faszyzmie, stalinizmie, totalitaryzmie. Przyznaję, że robi on wrażenie nawet na tych, do których w PRL pukali koledzy bohaterów naszej młodej demokracji. Pojawił się cień obawy, że pukanie wraca, może nawet wywalanie drzwi łomem, jak w nocy 13 grudnia. No i wróciło, zapukało do drzwi jakiegoś internauty. Ryszard Kalisz jest prawdziwym prorokiem.
Ilekroć podróżuję PKP, czuję się jak przeniesiony do krainy dzieciństwa. I bynajmniej nie cieszy mnie ta podróż sentymentalna.
Izraelscy żołnierze to roboty strzelające do wszystkiego, co się rusza. W Gazie nie ma szkół, bo są same więzienia. Wszyscy aktywiści Flotylli Wolności są święci. Oto konflikt izraelsko-palestyński oczami Romana Kurkiewicza.
Rządzący chełpią się siłą, ponieważ jest to skuteczna polityka. Nie trzeba silić się na argumenty i wszyscy wiedzą, kto tu rządzi. Wiele razy słyszałam z ust Borusewicza i Tuska: „Trzeba było wygrać wybory”.
Wprowadzenie choćby minimalnego wynagrodzenia za opiekę nad osobami niesamodzielnymi to nie akt dobroczynności, lecz wymóg sprawiedliwości.
Czy niewielka skala emigracji do Niemiec to pokłosie pokutującego w polskiej mentalności dowcipu z lat okupacji: „Chcesz umierać na suchoty – jedź do Niemiec na roboty”? Po prostu stabilna gospodarka nieliberalna oferuje nieliczne posady dla niewykwalifikowanych pariasów.
Typowa dla Polski koncentracja administracji państwowej w stolicy wywołuje „wymywanie” aktywności gospodarczej i społecznej z pozostałych regionów kraju.
Na początku kwietnia Biały Dom ogłosił: Barack Obama będzie w 2012 r. starać się o reelekcję. To fajnie, tylko czemu piszę to z takim niesmakiem?
Niezależnie od tego, jak dziś w Polsce prawica chce i potrafi interpretować nauczanie Jana Pawła II, nie powinno to przeszkadzać ludziom lewicy czytać je bez uprzedzeń.
Pod koniec pobytu byłam już tak zmęczona rozrywkami, że myślałam o powrocie do normalnych zajęć, jak demonstracja pod rosyjską ambasadą.
Kroku naprzód nie dokonamy na ekranie monitora. Przyszłością aktywizmu nie jest online-aktywizm.