Winne są media!
„Z powodu medialnych kłamstw i oszczerstw przegrywamy wybory” – co i rusz huczą zwolennicy największej parlamentarnej partii opozycyjnej. Nacjonaliści stawiają sprawę dosadniej: „Jesteśmy tylko potulnymi patriotami, to »Wyborcza« robi z nas faszystów!”. Nieco zawilej rzecz rysuje się wśród części środowisk lewicowych. Tutaj antymedialne utyskiwania dotyczą raczej odwracania uwagi Kowalskiego od spraw rzeczywiście istotnych. „Mamy kryzys gospodarczy, biedę i rozwarstwienie społeczne, a media wciąż trąbią o Janie Pawle II i katastrofie smoleńskiej” – częstokroć lamentują publicyści i komentatorzy z lewej flanki. Wygląda więc na to, że jedynie obóz rządzący nie ma medialnego orzecha do zgryzienia. Nie dziwota – liberalny pragmatyzm, owa „ideowość braku idei”, ściśle koreluje, a wręcz zawdzięcza swe istnienie wszelkim „dobrodziejstwom” społeczeństwa spektaklu.
Patronite
